Polityka i spoleczenstwo

Kwaśniewski wysłuchał mądrości Nawrockiego i wypalił! "Jak zaczadzeni historycy"

14 grudnia 2025, 16:1262 wyswietlen
Udostępnij:

Aleksander Kwaśniewski bezlitośnie podsumował Karola Nawrockiego. Wszystko przez szokujące słowa prezydenta wygłoszone podczas jednej z uroczystości. Nawrocki o 13 grudnia 1981 r. Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki,  jednak wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, że były prezydent jest w formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i nie jest w tym wszystkim zacietrzewiony. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach. Albo przynajmniej dosadny. Kilka tygodni temu były prezydent był gościem kongresu Lewicy, na którym wyłonione nowe władze partii. Kwaśniewski wygłosił przemowę, w której odniósł się m.in. do słów Karola Nawrockiego wygłoszonych w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Co mówił Nawrocki? Lepiej zapnijcie pasy. – Przyszedł i powrócił 13 grudnia, całkiem niedawno. Postkomuniści z marginalnym poparciem społecznym za sprawą politycznych i partyjnych układanek dostają najważniejsze funkcje w państwie polskim – powiedział Nawrocki. – Po tym 13 grudnia funkcjonariuszom służby bezpieczeństwa i tym, którzy gasili to światło wolności, przywraca się przywileje emerytalne, a bohaterowie naszej wolności często żyją gorzej niż ci, którzy chcieli nas zniewolić – dodał prezydent. Kwaśniewski: to nie godzi się prezydentowi – Prezydent RP nigdy nie

Kwaśniewski wysłuchał mądrości Nawrockiego i wypalił! "Jak zaczadzeni historycy"

Aleksander Kwaśniewski bezlitośnie podsumował Karola Nawrockiego. Wszystko przez szokujące słowa prezydenta wygłoszone podczas jednej z uroczystości.

Nawrocki o 13 grudnia 1981 r.

Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki,  jednak wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, że były prezydent jest w formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i nie jest w tym wszystkim zacietrzewiony. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach. Albo przynajmniej dosadny.

Kilka tygodni temu były prezydent był gościem kongresu Lewicy, na którym wyłonione nowe władze partii. Kwaśniewski wygłosił przemowę, w której odniósł się m.in. do słów Karola Nawrockiego wygłoszonych w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Co mówił Nawrocki? Lepiej zapnijcie pasy.

– Przyszedł i powrócił 13 grudnia, całkiem niedawno. Postkomuniści z marginalnym poparciem społecznym za sprawą politycznych i partyjnych układanek dostają najważniejsze funkcje w państwie polskim powiedział Nawrocki. – Po tym 13 grudnia funkcjonariuszom służby bezpieczeństwa i tym, którzy gasili to światło wolności, przywraca się przywileje emerytalne, a bohaterowie naszej wolności często żyją gorzej niż ci, którzy chcieli nas zniewolić – dodał prezydent.

Kwaśniewski: to nie godzi się prezydentowi

– Prezydent RP nigdy nie zgodzi się na brak dziejowej sprawiedliwości. Niech żyje Polska, precz z komuną! – mówił Nawrocki. Nie trzeba być wielkim znawcą polityki, by wiedzieć, że nawiązał w ten sposób do wyboru Włodzimierza Czarzastego na marszałka Sejmu.

Na słowa Nawrockiego zareagował Aleksander Kwaśniewski. — Wygłosił opinie, do których mają prawo niektórzy zaczadzeni historycy. Mają ci, którzy przekłamywali polską historię do tego stopnia, że sami w nią uwierzyli — zaczął były prezydent. — Ale to nie godzi się prezydentowi, który powinien szukać tego, co Polaków łączy i rozumieć niuanse, rozumieć wrażliwość różnych środowisk — dodał Kwaśniewski. — Polska lewica od końca lat 80. starała się jak najlepiej służyć i budować fundamenty pod demokratyczną Polskę. To dzięki odwadze i wyobraźni środowisk lewicowych doszło do Okrągłego Stołu i porozumienia z Solidarnością — podsumował Aleksander Kwaśniewski.

Nikogo nie powinno jednak dziwić, że Karol Nawrocki nie szuka porozumień, a zamiast opatrzyć rany, woli posypywać je solą. Były szef IPN od początku swojej kadencji udowadnia, że jest prezydentem tylko tej części społeczeństwa, która na niego głosowała. A i to niedługo może się zmienić. I wtedy to dopiero wszyscy się zdziwią. Z prezesem na czele.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz