Kwaśniewski nagle zwrócił się do Nawrockiego. Padło pytanie. "Nie wierzę, że usłyszę uczciwą odpowiedź"
Wystarczyło jedno pytanie, by wywołać polityczne trzęsienie ziemi. Aleksander Kwaśniewski publicznie zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego i wprost zakwestionował, że ten jest „prezydentem wszystkich Polaków”. Solidna lekcja pokory Podczas niedzielnego Kongresu Krajowego Nowej Lewicy były prezydent Aleksander Kwaśniewski odniósł się do przemówienia Karola Nawrockiego, które ten wygłosił w 44. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jego słowa wywołały falę krytyki, ale to komentarz byłej głowy państwa wybrzmiał najmocniej. Przemówienie Karola Nawrockiego z 13 grudnia było wyjątkowo ostre. Mówił o „zdradzie narodu” i „złu w czystej postaci”, a także sugerował, że po 1989 roku Polska nie zerwała w pełni z komunizmem. Poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że „postkomuniści z marginalnym poparciem” wrócili do władzy dzięki politycznym układankom. – To nie godzi się prezydentowi, który powinien szukać tego, co Polaków łączy – stwierdził Kwaśniewski, nie kryjąc swojej irytacji. Były prezydent zwrócił uwagę, że Nawrocki urodził się w 1983 roku, a więc nie ma osobistego doświadczenia ani pamięci dot. tamtych wydarzeń, a mimo to wygłasza skrajnie jednoznaczne sądy. – Wygłosił opinie, do których mają prawo niektórzy zaczadzeni historycy – mówił Kwaśniewski i dodał, że są to tezy charakterystyczne dla środowisk, które przez lata przekłamywały historię do tego stopnia, że same w nią uwierzyły. Polityk przypomniał,

Wystarczyło jedno pytanie, by wywołać polityczne trzęsienie ziemi. Aleksander Kwaśniewski publicznie zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego i wprost zakwestionował, że ten jest „prezydentem wszystkich Polaków”.
Solidna lekcja pokory
Podczas niedzielnego Kongresu Krajowego Nowej Lewicy były prezydent Aleksander Kwaśniewski odniósł się do przemówienia Karola Nawrockiego, które ten wygłosił w 44. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Jego słowa wywołały falę krytyki, ale to komentarz byłej głowy państwa wybrzmiał najmocniej.
Przemówienie Karola Nawrockiego z 13 grudnia było wyjątkowo ostre. Mówił o „zdradzie narodu” i „złu w czystej postaci”, a także sugerował, że po 1989 roku Polska nie zerwała w pełni z komunizmem. Poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że „postkomuniści z marginalnym poparciem” wrócili do władzy dzięki politycznym układankom. – To nie godzi się prezydentowi, który powinien szukać tego, co Polaków łączy – stwierdził Kwaśniewski, nie kryjąc swojej irytacji.
Były prezydent zwrócił uwagę, że Nawrocki urodził się w 1983 roku, a więc nie ma osobistego doświadczenia ani pamięci dot. tamtych wydarzeń, a mimo to wygłasza skrajnie jednoznaczne sądy. – Wygłosił opinie, do których mają prawo niektórzy zaczadzeni historycy – mówił Kwaśniewski i dodał, że są to tezy charakterystyczne dla środowisk, które przez lata przekłamywały historię do tego stopnia, że same w nią uwierzyły.
Polityk przypomniał, że to właśnie środowiska lewicowe odegrały kluczową rolę w pokojowej transformacji ustrojowej Polski. – To dzięki odwadze i wyobraźni lewicy doszło do Okrągłego Stołu i porozumienia z Solidarnością — podkreślił Kwaśniewski. W tym kontekście postawił Nawrockiemu pytanie, które wybrzmiało jak polityczny egzamin z dojrzałości:
– Prezydencie Nawrocki, czy dzisiaj w Polsce Okrągły Stół, nie między komunistami a Solidarnością, ale między Solidarnością i Solidarnością, jest możliwy czy nie? Nie wierzę w to, że usłyszę uczciwą odpowiedź – gorzko podsumował.
To zdanie stało się jednym z najmocniejszych komentarzy pod adresem obecnego prezydenta od momentu objęcia przez niego urzędu. Według Kwaśniewskiego to niebezpieczna narracja, która nie tylko upraszcza historię, ale przede wszystkim pogłębia podziały. – Prezydent powinien rozumieć niuanse i wrażliwość różnych środowisk – podkreślał.
Pytanie o nowy Okrągły Stół pozostaje bez odpowiedzi. Niepodważalnym faktem jest to, że Aleksander Kwaśniewski jasno dał do zrozumienia, że Karol Nawrocki nie zdaje tego testu i to nie z powodu historii, lecz z teraźniejszych wydarzeń.
Źródło: TVN24
Udostepnij artykul
