Kurski się wścieknie! W PiS rośnie bunt, chcą dla niego kary za TEN wywiad. "Złamał zasadę"
Jacek Kurski nie potraktował poważnie gróźb Jarosława Kaczyńskiego i publicznie zaatakował Mateusza Morawieckiego. W PiS coraz głośniej mówią: trzeba go zawiesić w prawach członka partii! Ból głowy prezesa Pod koniec ubiegłego tygodnia po kilkudniowym pobycie w szpitalu (media donosiły nawet o zapaleniu płuc) Jarosław Kaczyński wrócił politycznej aktywności. Prezes PiS co prawda nie pojawił się na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, bo jeszcze się oszczędzał, ale od poniedziałku już jest w swoim żywiole. Lekko jednak nie jest, bo przy Nowogrodzkiej trwają wojenki i wybuchają kolejne pożary, które szef PiS będzie musiał ugasić. Zaczęło się tuż przed weekendem, gdy Jarosław Kaczyński wystosował apel do działaczy PiS. – Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS – napisał na platformie X. Czy pomogło? No tak średnio, byśmy powiedzieli. Do poleceń Jarosława Kaczyńskiego nie dostosował się Jacek Kurski, który pojawił się w telewizji wPolsce24 i nie oszczędzał Mateusza Morawieckiego. – Jacek Kurski chyba nie dostał instrukcji z centrali na temat cenzury w mediach.

Jacek Kurski nie potraktował poważnie gróźb Jarosława Kaczyńskiego i publicznie zaatakował Mateusza Morawieckiego. W PiS coraz głośniej mówią: trzeba go zawiesić w prawach członka partii!
Ból głowy prezesa
Pod koniec ubiegłego tygodnia po kilkudniowym pobycie w szpitalu (media donosiły nawet o zapaleniu płuc) Jarosław Kaczyński wrócił politycznej aktywności. Prezes PiS co prawda nie pojawił się na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, bo jeszcze się oszczędzał, ale od poniedziałku już jest w swoim żywiole. Lekko jednak nie jest, bo przy Nowogrodzkiej trwają wojenki i wybuchają kolejne pożary, które szef PiS będzie musiał ugasić.
Zaczęło się tuż przed weekendem, gdy Jarosław Kaczyński wystosował apel do działaczy PiS. – Szanowni Państwo, w związku z ostatnimi publicznymi wypowiedziami niektórych członków PiS informuję, iż każdy, kto zabierze w tej szkodliwej dyskusji głos, niezależnie od zasług i partyjnej pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość. Takie zachowania skrajnie szkodzą Polsce i PiS – napisał na platformie X.
Czy pomogło? No tak średnio, byśmy powiedzieli. Do poleceń Jarosława Kaczyńskiego nie dostosował się Jacek Kurski, który pojawił się w telewizji wPolsce24 i nie oszczędzał Mateusza Morawieckiego. – Jacek Kurski chyba nie dostał instrukcji z centrali na temat cenzury w mediach. Albo brutalnie ją olał. Nie wiem, co gorsze dla niego, ale na koniec jak zawsze apel „nie kłóćcie się” – napisał na platformie X Witod Tumanowicz z Konfederacji i udostępnił fragment wypowiedzi Kurskiego.
Jacek Kurski chyba nie dostał instrukcji z centrali na temat cenzury w mediach 😂
Albo brutalnie ją olał. Nie wiem, co gorsze dla niego, ale na koniec jak zawsze apel „nie kłóćcie się” 🍿 pic.twitter.com/VeZVtVbdaJ— Witold Tumanowicz (@WTumanowicz) February 14, 2026
Będzie kara dla Kurskiego?
Politycy PiS mieli się przecież nie atakować po apelu prezesa, tymczasem Kurski nie odpuścił. – Kurski złamał tę zasadę w dwie godziny po wpisie prezesa – powiedział jeden z polityków PiS w rozmowie z Wirtualną Polską. Obóz skupiony wokół Mateusza Morawieckiego ma domagać się zawieszenia Kurskiego w prawach członka partii, jednak prezes nie jest skory do takich ruchów. Dlaczego? Bo ceni Kurskiego.
W poniedziałek Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową i apelował do dziennikarzy, by… nie poświęcali zbyt dużo uwagi wojenkom w PiS. Więcej na ten temat pisaliśmy W TYM MIEJSCU.
Źródło: Wp.pl
Udostepnij artykul
