Polityka i spoleczenstwo

Kowalski stanął na tle książek i zaczął straszyć… szwedzką studniówką. „Janusz, masz zryty beret”.

13 stycznia 2026, 14:38251 wyswietlen
Udostępnij:

W mediach społecznościowych Janusz Kowalski prezentuje fałszywe treści. Poseł PiS zestawił dwa filmy pokazujące „prawdę” o studniówkach w Polsce i za granicą. To typowy ideologiczny fake. Janusz Kowalski sugeruje, że zagraniczne studniówki to upadek tradycyjnych wartości w przeciwieństwie do polskich balów maturalnych. Problem w tym, że prezentowane materiały i wnioski Kowalskiego nie wytrzymują konfrontacji z faktami. Do swojego wystąpienia Kowalski dołączył zmanipulowany film. Dolne nagranie, przedstawione jako przykład „normalnej” studniówki w Szwecji, pochodzi z zagranicznego balu szkolnego typu „Prom”. To szkolna zabawa, gdzie można przyjść w bardziej frywolnych strojach, która odbywa się m.in. w Stanach Zjednoczonych. To nie studniówka w polskim rozumieniu, lecz lokalna tradycja kończąca etap edukacji. Organizowana w innym terminie i według zupełnie innych zasad. Zestawianie jej z polskim balem maturalnym bez kontekstu jest klasycznym nadużyciem. Z kolei górne nagranie, które Kowalski przedstawia jako studniówkę w Polsce, nie pochodzi z oficjalnego balu maturalnego. To fragment miejskiej imprezy, wyrwany z kontekstu i błędnie opisany. „Janusz ty naprawdę masz zryty beret ”, „Ja p******* Janusz, jak ty coś wymyślisz, to normalnie brak słów zapomniałeś jeszcze dodać, że to jest wina tuska”,  „Janusz, a od kiedy to w Polsce studniówki są latem i odbywają się w plenerze. Czas się ogarnąć i spojrzeć

Kowalski stanął na tle książek i zaczął straszyć… szwedzką studniówką. „Janusz, masz zryty beret”.

W mediach społecznościowych Janusz Kowalski prezentuje fałszywe treści. Poseł PiS zestawił dwa filmy pokazujące „prawdę” o studniówkach w Polsce i za granicą. To typowy ideologiczny fake.

Janusz Kowalski sugeruje, że zagraniczne studniówki to upadek tradycyjnych wartości w przeciwieństwie do polskich balów maturalnych. Problem w tym, że prezentowane materiały i wnioski Kowalskiego nie wytrzymują konfrontacji z faktami.

Do swojego wystąpienia Kowalski dołączył zmanipulowany film. Dolne nagranie, przedstawione jako przykład „normalnej” studniówki w Szwecji, pochodzi z zagranicznego balu szkolnego typu „Prom”. To szkolna zabawa, gdzie można przyjść w bardziej frywolnych strojach, która odbywa się m.in. w Stanach Zjednoczonych. To nie studniówka w polskim rozumieniu, lecz lokalna tradycja kończąca etap edukacji. Organizowana w innym terminie i według zupełnie innych zasad. Zestawianie jej z polskim balem maturalnym bez kontekstu jest klasycznym nadużyciem.

Z kolei górne nagranie, które Kowalski przedstawia jako studniówkę w Polsce, nie pochodzi z oficjalnego balu maturalnego. To fragment miejskiej imprezy, wyrwany z kontekstu i błędnie opisany.

Janusz Kowalski/Facebook
Janusz Kowalski/Facebook

„Janusz ty naprawdę masz zryty beret ”, „Ja p******* Janusz, jak ty coś wymyślisz, to normalnie brak słów zapomniałeś jeszcze dodać, że to jest wina tuska”,  „Janusz, a od kiedy to w Polsce studniówki są latem i odbywają się w plenerze. Czas się ogarnąć i spojrzeć w lustro. Wiem, ze to nic nie da, ale spróbować warto” – komentują internauci.

Studniówki w Polsce odbywają się w styczniu i w lutym, a na filmie pogoda jest słoneczna. Zwraca na to uwagę komentator Sławomir, że niby „maturzyści” są niezbyt dobrze ubrani jak na początek roku w Polsce.

Przekaz Kowalskiego to przykład politycznej manipulacji obrazem i prezentacji uproszczonych porównań. Takie zestawienia służą Kowalskiemu do budowania narracji o rzekomym zagrożeniu polskich tradycji. Zarazem Kowalski nie mówi dokładnie o jakie tradycje chodzi. W tym przypadku więcej jest emocji niż faktów. Studniówki pozostają tym, czym były od lat. Szkolnym rytuałem przejścia, a nie polem ideologicznej walki.

źródło: Facebook

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz