Polityka i spoleczenstwo

Kowalski rozważa szokujący scenariusz. Kiedyś wydawało się to niemożliwe, teraz mówi o tym wprost. „Oczywiście”

31 stycznia 2026, 06:55664 wyswietlen
Udostępnij:

– Oczywiście, że tak – tak poseł PiS Janusz Kowalski odpowiedział na pytanie, czy dopuszcza możliwość opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej. Tak, polityk z Nowogrodzkiej widzi nas poza europejską wspólnotą. Kowalski chce Polexitu? Janusz Kowalski lubi szokować: przez lata maniakalnie atakował Donalda Tuska, ostatnio trochę się mu znudziło, więc wali w Unię Europejską. Postanowił zasugerować, że miejsce Polski jest za europejską wspólnotą! W wywiadzie w programie „Tłit” na WP poseł PiS stwierdził, że przez ostatnie kilka lat nie dostrzegł „żadnych pozytywnych działań UE w stosunku do Polski”. – Jako suwerenne państwo jesteśmy w Unii Europejskiej po to, żeby realizować polskie interesy, a nie po to, żeby w Polsce realizować unijne interesy – tłumaczył swoje zdanie. Teraz jednak przed UE negocjacje dotyczące kolejnego, siedmioletniego, budżetu UE. I Kowalski widzi w tym szansę! – Jeżeli reprezentuję polskie interesy, jestem polskim politykiem, to powinienem postawić warunek: nie ma przyjęcia unijnego budżetu, jeżeli jest Zielony Ład, podatek klimatyczny (…) czy jeśli jest pakt migracyjny – powiedział. – Mamy najmocniejszy mandat do tego, żeby zmienić UE, bo mamy weto. Bez Polski Unia nie ma nowego budżetu – zdradził strategię PiS. Na pytanie, czy dopuszcza w ogóle wyjście Polski z UE, potwierdził. – Oczywiście, że tak –

Kowalski rozważa szokujący scenariusz. Kiedyś wydawało się to niemożliwe, teraz mówi o tym wprost. „Oczywiście”

Oczywiście, że tak – tak poseł PiS Janusz Kowalski odpowiedział na pytanie, czy dopuszcza możliwość opuszczenia przez Polskę Unii Europejskiej. Tak, polityk z Nowogrodzkiej widzi nas poza europejską wspólnotą.

Kowalski chce Polexitu?

Janusz Kowalski lubi szokować: przez lata maniakalnie atakował Donalda Tuska, ostatnio trochę się mu znudziło, więc wali w Unię Europejską. Postanowił zasugerować, że miejsce Polski jest za europejską wspólnotą!

W wywiadzie w programie „Tłit” na WP poseł PiS stwierdził, że przez ostatnie kilka lat nie dostrzegł „żadnych pozytywnych działań UE w stosunku do Polski”. – Jako suwerenne państwo jesteśmy w Unii Europejskiej po to, żeby realizować polskie interesy, a nie po to, żeby w Polsce realizować unijne interesy – tłumaczył swoje zdanie.

Teraz jednak przed UE negocjacje dotyczące kolejnego, siedmioletniego, budżetu UE. I Kowalski widzi w tym szansę!

– Jeżeli reprezentuję polskie interesy, jestem polskim politykiem, to powinienem postawić warunek: nie ma przyjęcia unijnego budżetu, jeżeli jest Zielony Ład, podatek klimatyczny (…) czy jeśli jest pakt migracyjny – powiedział. – Mamy najmocniejszy mandat do tego, żeby zmienić UE, bo mamy weto. Bez Polski Unia nie ma nowego budżetu – zdradził strategię PiS.

Na pytanie, czy dopuszcza w ogóle wyjście Polski z UE, potwierdził. – Oczywiście, że tak – nawet nie udawał, że jest inaczej.

Walka o elektorat Brauna

Właściwie nie powinno nas to dziwić: na prawicy trwa walka o antyunijny elektorat. I to nie od dziś, a od dekad. W 2005 r. o wyborców, którzy obawiają się UE, walczyła Liga Polskich Rodzin z Romanem Giertychem na czele. Wejście Polski do wspólnoty sprawiło, że Polacy stali się bardziej prounijni. W efekcie LPR nie weszła w 2007 r. do Sejmu i zniknęła z polskiej sceny partyjnej.

Ostatnie lata przyniosły wzmocnienie antybrukselskich ruchów. I to na tym do parlamentu weszła Konfederacja, szczególnie jej odłam od Grzegorza Brauna. Teraz ten ostatni działa samodzielnie, jest poza „starą” „Konfą”. I zabiera głosy PiS. Stąd nowa narracja części posłów z Nowogrodzkiej, którzy próbują lansować się na obrońców Polski przed UE.

Źródło: wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz