Kowalski rozrabiał w Sejmie, ale wicemarszałkini postawiła go do pionu. Ależ go nazwała! „Pan jest po prostu…”
Janusz Kowalski znów rozrabiał podczas posiedzenia Sejmu. Prowadząca obrady wicemarszałkini Dorota Niedziela ustawiła niesfornego posła do pionu. Takiej wymiany zdań w Sejmie chyba jeszcze nie było. W roli głównej wystąpił – kto jak nie on! – Janusz Kowalski, którego prowadząca obrady wicemarszałkini Dorota Niedziela musiała ustawić do pionu. W Sejmie trwała bowiem debata na temat ustawy o działalności kosmicznej, ale poseł PiS wszedł na mównicę i zaczął wzywać do… dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. – Stefan „Mercosur” Krajewski do natychmiastowej dymisji. 9 stycznia 2026 r. to czarny dzień dla polskiego rolnictwa. Wy chcecie wysyłać Polaków w kosmos, a dzisiaj kładziecie polskie rolnictwo do grobu – grzmiał Kowalski, a posłowie krzyczeli do niego z sali, że mówi nie na temat. Ale ten nie odpuszczał, mówił o Donaldzie Tusku i Ursuli von der Leyen oraz o protestach rolników. – Panie pośle Kowalski, tak się zastanawiam, nie przerwałam panu, chociaż powinnam pana przywołać do rzeczy, bo pana wystąpienia są absolutnie kosmiczne i pasują do tego tematu – zażartowała z posła PiS wicemarszałkini Dorota Niedziela. Na mównicę weszła już posłanka Małgorzata Gosiewska, ale w ławach PiS wciąż trwało poruszenie. Wicemarszałkini musiała więc zainterweniować. – Wszyscy jak jeden mąż mówią na temat.Nagle wychodzi pan poseł Kowalski i

Janusz Kowalski znów rozrabiał podczas posiedzenia Sejmu. Prowadząca obrady wicemarszałkini Dorota Niedziela ustawiła niesfornego posła do pionu.
Takiej wymiany zdań w Sejmie chyba jeszcze nie było. W roli głównej wystąpił – kto jak nie on! – Janusz Kowalski, którego prowadząca obrady wicemarszałkini Dorota Niedziela musiała ustawić do pionu. W Sejmie trwała bowiem debata na temat ustawy o działalności kosmicznej, ale poseł PiS wszedł na mównicę i zaczął wzywać do… dymisji ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
– Stefan „Mercosur” Krajewski do natychmiastowej dymisji. 9 stycznia 2026 r. to czarny dzień dla polskiego rolnictwa. Wy chcecie wysyłać Polaków w kosmos, a dzisiaj kładziecie polskie rolnictwo do grobu – grzmiał Kowalski, a posłowie krzyczeli do niego z sali, że mówi nie na temat. Ale ten nie odpuszczał, mówił o Donaldzie Tusku i Ursuli von der Leyen oraz o protestach rolników.
– Panie pośle Kowalski, tak się zastanawiam, nie przerwałam panu, chociaż powinnam pana przywołać do rzeczy, bo pana wystąpienia są absolutnie kosmiczne i pasują do tego tematu – zażartowała z posła PiS wicemarszałkini Dorota Niedziela. Na mównicę weszła już posłanka Małgorzata Gosiewska, ale w ławach PiS wciąż trwało poruszenie. Wicemarszałkini musiała więc zainterweniować.
– Wszyscy jak jeden mąż mówią na temat.Nagle wychodzi pan poseł Kowalski i mówi to, co chciał powiedzieć dużo wcześniej, tylko nie zdążył – powiedziała. – Nie wiem, gdzie pan był, ale jak rozmawialiśmy z panem ministrem, to pana nie było – dodała.
– Z rolnikami. Bo rolnicy protestują. Z rolnikami byłem, pani tam nie było – krzyczał Kowalski z sali.
– To trzeba było przyjść i zapytać pana ministra. A teraz jest pan minister Jaros i rozmawiamy o kosmosie. Dlatego mówię o tym, że pan jest po prostu kosmitą – odparła wicemarszałkini Niedziela. Oczywiście z ław PiS wybrzmiało oburzenie.
– Co to za język? – krzyknął ktoś.
– To jest polski język. Kosmita nie jest niczym obraźliwym. Niektórzy nawet uważają to za komplement – powiedziała Niedziela i zamknęła temat Janusza „Kosmity” Kowalskiego.
Udostepnij artykul
