Polityka i spoleczenstwo

Kłótnia w Polsce 2050, wszystko się nagrało! „Jawny przejaw agresywnych zachowań”

22 stycznia 2026, 10:36610 wyswietlen
Udostępnij:

— Po etapie narzekań weszliśmy w fazę wzajemnej agresji — powiedział mediom poseł Polski 2050. Okazuje się, że politycy tej partii po prostu się żrą. Na sali plenarnej do kłótni między Kamilem Wnukiem i Ryszardem Petru. Polska 2050 upada na naszych oczach? Polska 2050 miała rozpocząć nowy etap działalności. Nie udało się jednak ani wybrać nowej przewodniczącej (w II turze kandydowały Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska), ani poprawić wizerunku ugrupowania. Mało tego, media donoszą, że wewnątrz jest naprawdę gorąco. Polityk Polski 2050, który rozmawiał anonimowo z mediami, powiedział, że wkrótce „może się jeszcze wiele wydarzyć”. Co to oznacza? — Z początku towarzyszyła nam obojętność, może wkurzenie, że to wszystko się tak potoczyło. Teraz przeszliśmy do etapu agresji. Nie wiem, do czego nas to zaprowadzi — zdradził dziennikarzom. Partia jest podzielona: jedni chcą, by to Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przejęła stery, inni liczą na Paulinę Hennig-Kloskę, jeszcze inni marzą o powrocie Szymona Hołowni. Brzmi jak przepis na schizmę. — Może się skończyć tym, że partia się podzieli i rozpadnie. Może nowa przewodnicząca będzie miała propozycje i dzisiejsi jej oponenci przystaną na nie. Może być różnie. Ale bardziej niepokoi mnie to, jak ludzie zaczęli na siebie naskakiwać — powiedział Onetowi członek Polski 2050. Kłótnia

Kłótnia w Polsce 2050, wszystko się nagrało! „Jawny przejaw agresywnych zachowań”

Po etapie narzekań weszliśmy w fazę wzajemnej agresji — powiedział mediom poseł Polski 2050. Okazuje się, że politycy tej partii po prostu się żrą. Na sali plenarnej do kłótni między Kamilem Wnukiem i Ryszardem Petru.

Polska 2050 upada na naszych oczach?

Polska 2050 miała rozpocząć nowy etap działalności. Nie udało się jednak ani wybrać nowej przewodniczącej (w II turze kandydowały Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska), ani poprawić wizerunku ugrupowania. Mało tego, media donoszą, że wewnątrz jest naprawdę gorąco.

Polityk Polski 2050, który rozmawiał anonimowo z mediami, powiedział, że wkrótce „może się jeszcze wiele wydarzyć”. Co to oznacza?

— Z początku towarzyszyła nam obojętność, może wkurzenie, że to wszystko się tak potoczyło. Teraz przeszliśmy do etapu agresji. Nie wiem, do czego nas to zaprowadzi — zdradził dziennikarzom.

Partia jest podzielona: jedni chcą, by to Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przejęła stery, inni liczą na Paulinę Hennig-Kloskę, jeszcze inni marzą o powrocie Szymona Hołowni. Brzmi jak przepis na schizmę. — Może się skończyć tym, że partia się podzieli i rozpadnie. Może nowa przewodnicząca będzie miała propozycje i dzisiejsi jej oponenci przystaną na nie. Może być różnie. Ale bardziej niepokoi mnie to, jak ludzie zaczęli na siebie naskakiwać — powiedział Onetowi członek Polski 2050.

Kłótnia dwóch posłów

Do erupcji emocji doszło w środę na sali plenarnej Sejmu. Po godz. 15 miał zacząć się blok głosowań. Nim marszałek Włodzimierz Czarzasty zarządził ciszę, do Ryszarda Petru podszedł Kamil Wnuk, też z Polski 2050. I wiele wskazuje na to, że obaj się pokłócili.

To był jawny przejaw agresywnych zachowań, które zaczęły się w naszej partii — powiedział mediom jeden z posłów Polski 2050.

Wnuk chciał podobno tylko zadać koledze z partii pytanie. — Jako sekretarz partii muszę dbać o jej dobre imię. Proszę prześledzić, co Ryszard Petru mówił o naszej partii wczoraj w mediach — tłumaczył Onetowi.

Zapewne chodziło mu o wywiad Petru dla Radia Zet, w którym były lider Nowoczesnej powiedział zdanie za dużo. — W ciągu najbliższych tygodni powinno się Szymonowi Hołowni to wyklarować, czy chce być w polskiej polityce, nie będąc liderem partii i współpracować z Pauliną Henig-Kloską i innymi posłami. Musi sobie na to sam odpowiedzieć – powiedział wtedy.

— Zadałem Ryszardowi Petru jedno pytanie. Czy wie, jak nazywa się partia, której jest członkiem. Zadałem je trzy razy i nie potrafił odpowiedzieć. Na tym się nasza rozmowa skończyła — relacjonował dalej poseł Wnuk. Jego zdaniem o żadnym „przejawie agresji nie może być mowy”. Choć sam opis nie sugeruje miłej rozmowy.

Posłanka Polski 2050 Ewa Szymanowska też twierdzi, że atmosfera między panami nie była sympatyczna. — Moim zdaniem Kamil się zachował skandalicznie i nic nie usprawiedliwia jego agresji — powiedziała Onetowi.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz