Kaczyński znów kusi PSL, OTO plan na szybki powrót do władzy. "Tego chcą Amerykanie"
Do trzech razy sztuka? Tak myśli Jarosław Kaczyński, który już trzeci robi podchody pod przeciągnięcie PSL-u na swoją stronę. PiS w kuluarach ma straszyć niechęcią Amerykanów wobec obecnego układu politycznego. Prezes nie daje za wygraną Aż trudno w to uwierzyć, ale od wyborów parlamentarnych minęły już przeszło dwa lata, a kolejne już jesienią 2027 r. I wbrew powyborczym prognozom PiS z jesieni 2023 r. koalicyjna większość wciąż działa i ma się nieźle, Donald Tusk wciąż stoi na czele rządu, tylko Szymon Hołownia zaliczył kilka poważnych potknięć. Nie zmienia się natomiast jedno: Jarosław Kaczyński tworzy plany i strategie, by znowu mieć pełnię władzy i – co za paradoks – domknąć system! Prezes PiS dopiero co straszył prezydentem i rządem z jednego środowiska, a dziś przekonuje, że tylko w ten sposób w Polsce można coś zmienić. Umie w fikołki Jarosław Kaczyński, nie ma co. Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich pozwoliła na chwilę złapać PiS-owi wiatr w żagle. Udało się obronić Pałac, teraz pora na odbicie teki premiera. W jaki sposób? Sprytny! Jak informuje „Rzeczpospolita” prezes po raz trzeci robi podchody pod środowisko PSL. Jak pewnie dobrze pamiętacie, za pierwszym razem Kaczyński próbował przekabacić na swoją stronę ludowców już po wyborach parlamentarnych

Do trzech razy sztuka? Tak myśli Jarosław Kaczyński, który już trzeci robi podchody pod przeciągnięcie PSL-u na swoją stronę. PiS w kuluarach ma straszyć niechęcią Amerykanów wobec obecnego układu politycznego.
Prezes nie daje za wygraną
Aż trudno w to uwierzyć, ale od wyborów parlamentarnych minęły już przeszło dwa lata, a kolejne już jesienią 2027 r. I wbrew powyborczym prognozom PiS z jesieni 2023 r. koalicyjna większość wciąż działa i ma się nieźle, Donald Tusk wciąż stoi na czele rządu, tylko Szymon Hołownia zaliczył kilka poważnych potknięć. Nie zmienia się natomiast jedno: Jarosław Kaczyński tworzy plany i strategie, by znowu mieć pełnię władzy i – co za paradoks – domknąć system!
Prezes PiS dopiero co straszył prezydentem i rządem z jednego środowiska, a dziś przekonuje, że tylko w ten sposób w Polsce można coś zmienić. Umie w fikołki Jarosław Kaczyński, nie ma co. Wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich pozwoliła na chwilę złapać PiS-owi wiatr w żagle. Udało się obronić Pałac, teraz pora na odbicie teki premiera. W jaki sposób? Sprytny!
Jak informuje „Rzeczpospolita” prezes po raz trzeci robi podchody pod środowisko PSL. Jak pewnie dobrze pamiętacie, za pierwszym razem Kaczyński próbował przekabacić na swoją stronę ludowców już po wyborach parlamentarnych w 2023 r. Sytuacja powtórzyła się w 2025 r. po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Wtedy PiS-owcy zaczęli coś bajdurzyć o rządzie technicznym, a Przemysław Czarnek mówił nawet, że podają PSL-owi „pomocną dłoń”.
Nic z tego nie będzie
Trzecie kuszenie Kaczyńskiego odbywa się teraz, a PiS gra amerykańską kartą. Przekaz jest taki: chodźcie lepiej do nas, bo to ostatnia szansa nim Amerykanie przestaną z wami współpracować. To niby administracja Donalda Trumpa wymusza w Polsce zmianę układu politycznego. I nawet jeśli byłaby to prawda… Co nas to obchodzi? To przecież PiS zawsze krzyczał o suwerenności Polski, a tu nagle takie zginanie karku przez innym krajem.
Co na to PSL? Nic albo niewiele. – Gdyby PSL miało zmienić front, to zrobiłoby to już lata temu – powiedział „Rzeczpospolitej” jeden z posłów tej partii. I ma to być powszechna opinia w kuluarach Sejmu. Poza tym Władysław Kosiniak-Kamysz pozostaje w doskonałych relacjach z premierem Donaldem Tuskiem, więc… Wszystko pozostanie myśleniem życzeniowym prezesa.
Źródło: Rp.pl
Udostepnij artykul
