Polityka i spoleczenstwo

Kaczyński zły na protesty wyborcze! Była 13:54, gdy na profilu prezesa pojawił się TEN wpis. „Tusk nie umie...”

17 czerwca 2025, 16:04128 wyswietlen
Udostępnij:

Jarosław Kaczyński przerwał milczenie! Prezes za pośrednictwem internetu oburzył się na protesty wyborcze. Sam zapomniał, jak grzmiał o sfałszowanych wyborach? Kaczyński przerywa milczenie! W ostatnich dniach wiele mówi się o nieprawidłowościach w liczeniu głosów po drugiej turze wyborów prezydenckich. Zdarzały się przypadki, że głosy na Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu – z korzyścią dla „obywatelskiego” kandydata PiS. Nic dziwnego, że do Sądu Najwyższego trafiły protesty wyborcze, a obywatele domagają się ponownego przeliczenia głosów. Nie chodzi o podważanie wyników, tylko o uczciwość wobec wyborców. Ale politycy PiS bagatelizują sprawę, wręcz obrażają się, gdy ktoś wspomina o potrzebie sprawdzenia głosów. Milczenie przerwał sam Jarosław Kaczyński, który przypomniał sobie, że ma konto na platformie X i podyktował komuś swoje refleksje. – Demokracja to szacunek dla werdyktu wyborców. Donald Tusk nie umie przegrywać z godnością. Politycy PO doskonale wiedzą, że wygrał Karol Nawrocki, a mimo to próbują niszczyć fundamenty państwa, kwestionując wynik wyborów – czytamy we wpisie. – To dla obecnie rządzących ważniejsze, niż sprawne funkcjonowanie państwa. Nikt nam jednak nie odbierze tego zwycięstwa – zagrzmiał za pośrednictwem internetu prezes. Ale to nie był koniec jego refleksji, Kaczyński nie odpuścił sobie złośliwości pod adresem rządu. – Przegrana nic ich nie nauczyła. Na każdym kroku chaos i kompromitacja.

Kaczyński zły na protesty wyborcze! Była 13:54, gdy na profilu prezesa pojawił się TEN wpis. „Tusk nie umie...”

Jarosław Kaczyński przerwał milczenie! Prezes za pośrednictwem internetu oburzył się na protesty wyborcze. Sam zapomniał, jak grzmiał o sfałszowanych wyborach?

Kaczyński przerywa milczenie!

W ostatnich dniach wiele mówi się o nieprawidłowościach w liczeniu głosów po drugiej turze wyborów prezydenckich. Zdarzały się przypadki, że głosy na Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu – z korzyścią dla „obywatelskiego” kandydata PiS. Nic dziwnego, że do Sądu Najwyższego trafiły protesty wyborcze, a obywatele domagają się ponownego przeliczenia głosów. Nie chodzi o podważanie wyników, tylko o uczciwość wobec wyborców.

Ale politycy PiS bagatelizują sprawę, wręcz obrażają się, gdy ktoś wspomina o potrzebie sprawdzenia głosów. Milczenie przerwał sam Jarosław Kaczyński, który przypomniał sobie, że ma konto na platformie X i podyktował komuś swoje refleksje.

– Demokracja to szacunek dla werdyktu wyborców. Donald Tusk nie umie przegrywać z godnością. Politycy PO doskonale wiedzą, że wygrał Karol Nawrocki, a mimo to próbują niszczyć fundamenty państwa, kwestionując wynik wyborów – czytamy we wpisie. – To dla obecnie rządzących ważniejsze, niż sprawne funkcjonowanie państwa. Nikt nam jednak nie odbierze tego zwycięstwa – zagrzmiał za pośrednictwem internetu prezes. Ale to nie był koniec jego refleksji, Kaczyński nie odpuścił sobie złośliwości pod adresem rządu.

Przegrana nic ich nie nauczyła. Na każdym kroku chaos i kompromitacja. Najwyższy czas wziąć się do pracy, bo nawet tysiąc kamieni w centrum Berlina nie zrekompensuje naszych strat wojennych, a cierpliwość polskich obywateli, czekających na ewakuację z Izraela, także się kończy… – napisał – czy raczej podyktował – prezes.

Sam grzmiał o fałszerstwach

Kaczyński najwyraźniej zapomniał, jak sam wiele razy podważał wyniki wyborów. Po wyborach samorządowych w 2014 roku prezes wyszedł na sejmową mównicę i oskarżył ówczesny rząd PO-PSL o wyborcze fałszerstwa.

 Ja wiem, że was to boli, ale sfałszowaliście wybory – oświadczył. PiS domagało się wówczas powtórzenia wyborów do sejmików wojewódzkich.

Ale przecież i 1 czerwca, gdy trwało głosowanie w drugiej turze, politycy PiS i prolisowskie media forsowały przekaz o prawdopodobnych fałszerstwach wyborczych. Grzmiano, że pod lokale zwożeni są wyborcy Rafała Trzaskowskiego, którzy głosują na fałszywe zaświadczenia.

Kaczyński opowiada o „szacunku do werdyktu wyborów” a sam prezentuje lekceważące podejście do obywateli. Wyjaśnienie nieprawidłowości należy się wyborcom, to oznaka szacunku dla nich. Tu nie chodzi o podważanie wyników, a właśnie o szacunek dla obywateli. Nie po to przed wyborami słyszymy, że liczy się każdy głos, by iść głosować, że to święto demokracji by potem ktoś machnął ręką na błędy w liczeniu.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz