Polityka i spoleczenstwo

Kaczyński wyzywa manifestantów, w sieci zawrzało po skandalicznych słowach prezesa. „Wstyd i hańba”

10 sierpnia 2025, 22:40496 wyswietlen
Udostępnij:

Były już przepychanki, bywało niszczenie wieńca, a podczas sierpniowej miesięcznicy Jarosław Kaczyński przekroczył kolejną granicę. Nazwał manifestantów „śmieciami”. Kaczyński: „Te śmiecie, które tu stoją” To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Tym razem prezes zwyzywał ich od… „śmieci”. –  Jest jak co miesiąc. Co miesiąc mamy tu zbiór śmieci po Służbie Bezpieczeństwa i mamy jednocześnie prawdę prawdę o straszliwej zbrodni, która została zaplanowana i zrealizowana przez te ośrodki, które za wszelką cenę chciały wyeliminować z polskiej i europejskiej polityki człowieka, który ośmielił się podjąć próbę postawienia się rozwojowi rosyjskiemu imperializmu – mówił prezes, przebijając się przez okrzyki „kłamca, kłamca”. – Tu stoją ci, którymi powinny zająć się służby specjalne, tylko niestety mamy na razie taki rząd i służby, które nie wykonują swoich obowiązków. Ale już niedługo przyjdzie czas, że ci ludzie znajdą się tam, gdzie ich miejsce, czyli w więzieniach, a władza będzie realizowała polskie interesy – grzmiał wściekły prezes. – Tego się tak panicznie boją, te śmiecie, które tu stoją, nie mówię tu oczywiście o tych,

Kaczyński wyzywa manifestantów, w sieci zawrzało po skandalicznych słowach prezesa. „Wstyd i hańba”

Były już przepychanki, bywało niszczenie wieńca, a podczas sierpniowej miesięcznicy Jarosław Kaczyński przekroczył kolejną granicę.

Nazwał manifestantów „śmieciami”.

Kaczyński: „Te śmiecie, które tu stoją”

To już tradycja, że 10. dnia każdego miesiąca na placu Piłsudskiego w Warszawie dochodzi do mniejszych lub większych incydentów. Jarosław Kaczyński i jego świta przychodzą pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej, by uczcić kolejną miesięcznicę, a na miejscu czekają już manifestanci. Tym razem prezes zwyzywał ich od… „śmieci”.

–  Jest jak co miesiąc. Co miesiąc mamy tu zbiór śmieci po Służbie Bezpieczeństwa i mamy jednocześnie prawdę prawdę o straszliwej zbrodni, która została zaplanowana i zrealizowana przez te ośrodki, które za wszelką cenę chciały wyeliminować z polskiej i europejskiej polityki człowieka, który ośmielił się podjąć próbę postawienia się rozwojowi rosyjskiemu imperializmu – mówił prezes, przebijając się przez okrzyki „kłamca, kłamca”.

Tu stoją ci, którymi powinny zająć się służby specjalne, tylko niestety mamy na razie taki rząd i służby, które nie wykonują swoich obowiązków. Ale już niedługo przyjdzie czas, że ci ludzie znajdą się tam, gdzie ich miejsce, czyli w więzieniach, a władza będzie realizowała polskie interesy – grzmiał wściekły prezes. – Tego się tak panicznie boją, te śmiecie, które tu stoją, nie mówię tu oczywiście o tych, którzy nas wspierają, ale tego boją się także i ci, którzy dziś siedzą w rządowych urzędach – rzucił lider Prawa i Sprawiedliwości, a stojący obok niego działacze PiS entuzjastycznie klaskali.

Oburzenie w sieci

W sieci pojawiły się głosy oburzenia.

Zbiór śmieci, tak Kaczyński nazywa ludzi, którzy protestują przeciwko jego smoleńskiemu kłamstwu. Zbiór śmieci. Retoryka wprost z III Rzeszy – napisał na platformie X Krzysztof Brejza. Zapowiedział złożenie wniosku do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej.

ŚMIECI, tak w amoku nazywa Kaczyński ludzi, którzy walczą o demokrację i prawdę. Już dawno powinien odejść z polityki, a nadal kłamie i sieje w społeczeństwie ferment. Wykorzystuje ofiary katastrofy dla własnych, partyjnych interesów. Wstyd i hańba! Historia to zapamięta – ostro oceniła zachowanie prezesa PiS posłanka PO Karolina Pawliczak.

Wyzywanie ludzi od śmieci, a potem do kościoła i do komunii świętej, prawda? – ironizował dziennikarz WP Patryk Słowik.

Czy Kaczyński nazywający protestujących „śmieciami” jest elitą, która gardzi zwykłymi ludźmi? – pyta retorycznie dziennikarz Przemysław Szubartowicz.

Do obrony prezesa ruszą zapewne politycy PiS. Bo jemu wolno więcej, on był prowokowany itd. Ale wyobraźmy sobie, co byłoby, gdyby w taki sam sposób zareagował wygwizdywany i wybuczany przez fanów PiS i Karola Nawrockiego wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie mówiąc już o Donaldzie Tusku. Politycy PiS rwaliby szaty, a TV Republika nadawałaby chyba 24-godzinny specjalny program. Na ekranie nie mieściłyby się paski z pełnymi oburzenia paskami. PiS-owcy smażyliby tweety nawołujące cały rząd do dymisji. Ale Kaczyński wyzywa ludzi od śmieci? Kolejny dzień w biurze.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz