Kaczyński wyrzucił ich z partii, ale TAKIEJ reakcji się nie spodziewał. Mocno! "Jednostronna i nieprawdziwa"
Jarosław Kaczyński jednym ruchem wyrzucił z klubu siedmioro działaczy PiS. Ci poczuli się niesprawiedliwie potraktowani i wysmarowali mocne oświadczenie. Tym państwu dziękujemy Jak się okazuje, Jarosław Kaczyński wciąż rządzi partią twardą ręką i potrafi zaskoczyć. Bo jak inaczej nazwać to, co wydarzyło się w dolnośląskim PiS? Prezes niespodziewanie „podziękował” za współpracę siedmiorgu działaczom. W tym gronie są: budzący kontrowersje Przemysław Czarnecki, ale też Magdalena Brodowska, Łukasz Lach, Marcin Krzyżanowski, Paweł Kura, Krzysztof Mróz i Ewelina Szydłowska-Kędziera. Co najciekawsze, cała ekipa jest uznawana za ludzi Mateusza Morawieckiego. I to jest najbardziej zaskakujące, bo w ostatnim czasie pojawiły się głosy, że pozycja byłego premiera dawno nie była tak mocna. – Mateusz Morawiecki teraz bardzo urósł w PiS-ie. Kaczyński często go chwali. Wzbudziło to oczywiście reakcję przeciwników Morawieckiego i mamy teraz malowniczą awanturę w samym PiS-ie. Czyli Jarosław Kaczyński zagrzewa swoją partię do boju, ale efektem ubocznym jest to, że oni owszem, ruszają do boju, ale przeciwko samym sobie – komentował niedawno w „Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight. A tu taka niespodzianka. Wygląda więc na to, że Kaczyński mógł ulec podszeptom frakcji anty-Morawiecki i zaczął działać. – To początek wypychania Mateusza z PiS – przekonuje źródło Onetu. –

Jarosław Kaczyński jednym ruchem wyrzucił z klubu siedmioro działaczy PiS. Ci poczuli się niesprawiedliwie potraktowani i wysmarowali mocne oświadczenie.
Tym państwu dziękujemy
Jak się okazuje, Jarosław Kaczyński wciąż rządzi partią twardą ręką i potrafi zaskoczyć. Bo jak inaczej nazwać to, co wydarzyło się w dolnośląskim PiS? Prezes niespodziewanie „podziękował” za współpracę siedmiorgu działaczom. W tym gronie są: budzący kontrowersje Przemysław Czarnecki, ale też Magdalena Brodowska, Łukasz Lach, Marcin Krzyżanowski, Paweł Kura, Krzysztof Mróz i Ewelina Szydłowska-Kędziera. Co najciekawsze, cała ekipa jest uznawana za ludzi Mateusza Morawieckiego.
I to jest najbardziej zaskakujące, bo w ostatnim czasie pojawiły się głosy, że pozycja byłego premiera dawno nie była tak mocna. – Mateusz Morawiecki teraz bardzo urósł w PiS-ie. Kaczyński często go chwali. Wzbudziło to oczywiście reakcję przeciwników Morawieckiego i mamy teraz malowniczą awanturę w samym PiS-ie. Czyli Jarosław Kaczyński zagrzewa swoją partię do boju, ale efektem ubocznym jest to, że oni owszem, ruszają do boju, ale przeciwko samym sobie – komentował niedawno w „Wywiadzie Politycznym” w TOK FM Wojciech Szacki z Polityki Insight.
A tu taka niespodzianka. Wygląda więc na to, że Kaczyński mógł ulec podszeptom frakcji anty-Morawiecki i zaczął działać. – To początek wypychania Mateusza z PiS – przekonuje źródło Onetu. – Mateusz od pewnego czasu jest zwyczajnie opiłowywany: nie jest zapraszany na wewnątrzpartyjne narady, prezes nie patrzy już na niego tak bezkrytycznie, jak kiedyś – dodała osoba z PiS.
Chcą wrócić!
Tymczasem wyrzucenie przez prezesa wysmarowali oświadczenie, w którym się bronią i przekonują, że zostali niesprawiedliwie potraktowani. – Ze smutkiem i zaskoczeniem przyjęliśmy wczorajszą decyzję dotyczącą wykluczenia z Klubu Radnych PiS Sejmiku Województwa Dolnośląskiego – piszą. Działacze PiS przekonują, że część z nich od lat jest w PiS i łączą ich wartości partii.
– Również w takim duchu staraliśmy się, od momentu wyboru do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, pracować — szanując poza literą statutu i regulaminu, siebie wzajemnie – dodają. – Uważamy, że decyzja o naszym wykluczeniu została podjęta na podstawie jednostronnej i nieprawdziwej relacji zdarzeń, co uniemożliwiło władzom krajowym poznanie faktycznego obrazu sytuacji – czytamy. Ciekawe, co na to wszystko sam Mateusz Morawiecki?
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
