Polityka i spoleczenstwo

Kaczyński mocno się przeliczy? Prezes chce przejąć władzę, ale znów popełnia TEN błąd. „Niszczy i gnębi konkurentów”

14 września 2025, 08:03393 wyswietlen
Udostępnij:

Jarosław Kaczyński nie zamierza wchodzić w koalicję z Konfederacją. Czy prezes przeliczy się przez swoją niechęć do politycznych sojuszy? Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, PiS nabrało wiatru w żagle i zapowiedziało powrót do władzy. Długo wydawało się, że realnym scenariuszem jest stworzenie wielkiej prawicowej koalicji PiS-Konfederacja, ale ten scenariusz nie jest już aktualny. Gdy Jarosław Kaczyński zorientował się, że liderzy „Konfy” nie chcą paść przed nim na kolana, a w koalicji zamierzają być równorzędnymi partnerami, odpuścił ten pomysł. Teraz plan jest inny – PiS ma przejąć elektorat Konfederacji i ugrać w wyborach tyle, ile wystarczy do samodzielnego rządzenia. I Kaczyński może ostro się przeliczyć. Okazuje się, że nie wyciągnął wniosków z wyborów 15 października 2023 roku. Bo PiS przecież wygrało te wybory, ale wcześniej wszystkich do siebie zniechęciło i okazało się, że Nowogrodzka ma zerowe możliwości koalicyjne. Pamiętacie te żałosne próby przekabacenia PSL, tego samego PSL, które wcześniej PiS bezlitośnie atakowało? No właśnie, teraz może dojść do powtórki. – Gdyby Kaczyński był politykiem, który prowadzi partię w standardowy sposób, to po wygranych wyborach w 2023 r. miałby dziś koalicjanta i rządziłby – wskazał Andrzej Stankiewicz z Onetu w programie „Naczelni”. – Nikt z nim nie chciał rządzić, bo on niszczy,

Kaczyński mocno się przeliczy? Prezes chce przejąć władzę, ale znów popełnia TEN błąd. „Niszczy i gnębi konkurentów”

Jarosław Kaczyński nie zamierza wchodzić w koalicję z Konfederacją. Czy prezes przeliczy się przez swoją niechęć do politycznych sojuszy?

Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, PiS nabrało wiatru w żagle i zapowiedziało powrót do władzy. Długo wydawało się, że realnym scenariuszem jest stworzenie wielkiej prawicowej koalicji PiS-Konfederacja, ale ten scenariusz nie jest już aktualny. Gdy Jarosław Kaczyński zorientował się, że liderzy „Konfy” nie chcą paść przed nim na kolana, a w koalicji zamierzają być równorzędnymi partnerami, odpuścił ten pomysł. Teraz plan jest inny – PiS ma przejąć elektorat Konfederacji i ugrać w wyborach tyle, ile wystarczy do samodzielnego rządzenia.

I Kaczyński może ostro się przeliczyć. Okazuje się, że nie wyciągnął wniosków z wyborów 15 października 2023 roku. Bo PiS przecież wygrało te wybory, ale wcześniej wszystkich do siebie zniechęciło i okazało się, że Nowogrodzka ma zerowe możliwości koalicyjne. Pamiętacie te żałosne próby przekabacenia PSL, tego samego PSL, które wcześniej PiS bezlitośnie atakowało? No właśnie, teraz może dojść do powtórki.

Gdyby Kaczyński był politykiem, który prowadzi partię w standardowy sposób, to po wygranych wyborach w 2023 r. miałby dziś koalicjanta i rządziłby – wskazał Andrzej Stankiewicz z Onetu w programie „Naczelni”. – Nikt z nim nie chciał rządzić, bo on niszczy, gnoi, gnębi, inwigiluje swoich konkurentów politycznych, którymi często są jego koalicjanci – dodał dziennikarz. Jako przykłady podał dawnych koalicjantów PiS – Samoobronę, Ligę Polskich Rodzin czy Jarosława Gowina.

Kaczyński nie chce mieć koalicjanta. On nie chce się dzielić władzą. On obawia się, że koalicjanci będą mieli swoje interesy, przez co pewnych rzeczy nie będzie w stanie dowieźć – analizuje Stankiewicz.

Prezes nie akceptuje więc żadnych półśrodków, chce samodzielnej władzy dla swojej partii i wszedł na wojenną ścieżkę ze Sławomirem Mentzenem i jego ekipą. Ale nie wszyscy przy Nowogrodzkiej są zadowoleni z takiej taktyki. Niektórzy politycy PiS mają w pamięci, że w 2023 roku partia straciła władzę, bo zraziła do siebie wszystkich i nie miała możliwości koalicyjnych. Teraz szykuje się powtórka tego błędu.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz