Kaczyński i Nawrocki słyszą? Premier Tusk przemawiał, nagle padło: trzy mity. "Chcę wszystkich uspokoić"
– Program SAFE służy polskiej suwerenności. To Komisja Europejska co do przecinka uszanowała nasze propozycje. To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt — przekonywał premier Donald Tusk w podwarszawskiej Kobyłce. Jaśniej wytłumaczyć się nie dało, ale czy to dotrze do… „zakutych łbów”? PiS straszy, Nawrocki się obawia Najnowszy spór w polskiej polityce krąży wokół unijnego programu SAFE, który zakłada uruchomienie 150 mld euro w formie niskooprocentowanych pożyczek dla państw Unii Europejskiej. Na co? Na przykład na zakup sprzętu wojskowego. Polska ma być jego największym beneficjnetem: z całej puli możemy otrzymać 44 mld euro. Przeciwnikiem SAFE jest oczywiście PiS i Konfederacja, przekonania do SAFE nie ma środowisko prezydenta. – Polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje ta pożyczka. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy, który jest dla mnie szczególnie ważny jako dla prezydenta Polski, na ile program SAFE daje nam możliwość swobodnego wydawania pieniędzy w kontekście zasady warunkowości – mówił we wtorek prezydent. SAFE spędza też sen z powiek Jarosława Kaczyńskiego, który straszy nim przy każdej nadarzającej się okazji. W piątkowy poranek w podwarszawskiej Kobyłce zorganizowano wydarzenie „SAFE – bezpieczna Polska”. Na miejscu zjawili się m.in. premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński,

– Program SAFE służy polskiej suwerenności. To Komisja Europejska co do przecinka uszanowała nasze propozycje. To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt — przekonywał premier Donald Tusk w podwarszawskiej Kobyłce. Jaśniej wytłumaczyć się nie dało, ale czy to dotrze do… „zakutych łbów”?
PiS straszy, Nawrocki się obawia
Najnowszy spór w polskiej polityce krąży wokół unijnego programu SAFE, który zakłada uruchomienie 150 mld euro w formie niskooprocentowanych pożyczek dla państw Unii Europejskiej. Na co? Na przykład na zakup sprzętu wojskowego. Polska ma być jego największym beneficjnetem: z całej puli możemy otrzymać 44 mld euro. Przeciwnikiem SAFE jest oczywiście PiS i Konfederacja, przekonania do SAFE nie ma środowisko prezydenta.
– Polskiej armii są potrzebne tak duże pieniądze, jakie kryje ta pożyczka. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy, który jest dla mnie szczególnie ważny jako dla prezydenta Polski, na ile program SAFE daje nam możliwość swobodnego wydawania pieniędzy w kontekście zasady warunkowości – mówił we wtorek prezydent. SAFE spędza też sen z powiek Jarosława Kaczyńskiego, który straszy nim przy każdej nadarzającej się okazji.
W piątkowy poranek w podwarszawskiej Kobyłce zorganizowano wydarzenie „SAFE – bezpieczna Polska”. Na miejscu zjawili się m.in. premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński, minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka oraz szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesław Kukuła.
Tusk w Kobyłce. Jaśniej się nie da
Przemówienie premiera Tuska było kolejną próbą przekonania nieprzekonanych do korzyści płynących dla Polski z unijnego programu. — Każdy miesiąc, tydzień, może każda godzina będą wpływały na stopień bezpieczeństwa Polski, regionu i całego świata. Mnożą się konflikty, u naszych granic jest wojna, w każdej chwili można spodziewać się eskalacji zdarzeń w innych miejscach świata. Dlatego, jak nigdy po II wojnie światowej, kwestia obrony i polskich możliwości jest kwestią konkretnego bezpieczeństwa, nieabstrakcyjnych rozważań — mówił premier.
Później szef rządu zaczął mówić o „trzech mitach”, które mają zagrażać bezpieczeństwu Polski w kontekście SAFE. – Pierwszy mit to to, że program SAFE zagraża polskiej suwerenności. Program SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja. Przekonywaliśmy partnerów w UE, a nie było to łatwe, że UE musi zwiększyć wysiłki na rzecz obrony państw członkowskich – mówił Tusk.
Kolejnym mitem jest „warunkowość”. — Jedynym powodem, dla którego mówimy o warunkach korzystania z funduszy, grantów czy kredytów przygotowywanych przez UE, jest zabezpieczenie tych projektów przed groźbą korupcji czy wydawaniem tych pieniędzy niezgodnie z celem. (…) Paradoks polega na tym, że ta warunkowość, tak krytykowana przez niektórych w Polsce, powinna być zawsze najbardziej broniona przez opozycję, bo to jest jeden z instrumentów, który pozwala wszystkim kontrolować rządy w kwestii wydawania pieniędzy – kontynuował Donald Tusk.
Trzeci mit dotyczy opowieści m.in. polityków PiS, że na SAFE skorzystają Niemcy, a nie Polska. — My mówimy o blisko 200 mld zł, kosmicznej kwocie — mówił premier, i zaznaczył, że w ocenie fachowców program SAFE to jest „ponad 80 proc. pieniędzy, które będą służyły Polsce i polskim firmom”. — To wielki program nie tylko na rzecz obrony, dofinansowania polskiej armii, ale też wielki zastrzyk pieniędzy do polskiego przemysłu zbrojeniowego — podsumował.
Źródło: Gazeta.pl
Udostepnij artykul
