Kaczyński chce rządzić sam, żadnej koalicji nie będzie. Jaśniej się nie da! „Prezes nie widzi możliwości…”
Jarosław Kaczyński nie chce koalicji z Konfederacją: a przynajmniej taki przekaz ma teraz płynąć do elektoratu. W tle trwa cyniczna gra prezesa! Kaczyński jest na nie? Jarosław Kaczyński wystawił w ostatnich dniach swojego gladiatora do boju: Mateusz Morawiecki pojawił się na „piwie z Mentzenem”, jako jedyny z obozu PiS. I się udało. – Prezes był zachwycony. Morawiecki pokazał, że wciąż warto na niego stawiać. I obnażył Mentzena – twierdzi źródło Wirtualnej Polski, które zna kulisy. Wszystko nie działo się bez powodu. – Prezes nie widzi możliwości rządzenia z Mentzenem – tłumaczyli mediom inni politycy z Nowogrodzkiej, którzy dodają, że PiS marzy się alians z Konfą, ale rozbitą i słabą, a nie taką, która będzie się Kaczyńskiemu stawiała. Przegrana na własnym boisku Rzekomo przegrana Mentzena na jego własnym boisku, czyli na „Piwie”, tylko przekonała prezesa PiS w tym, że jego pomysł ma sens: koalicja z Konfederacją nie jest tym, o czym marzy, a do tego sojusz liberałów z narodowcami można osłabić i wtedy ewentualnie się nim pożywić, najpierw trzeba jednak zaprosić na własny pokład elektorat, który dziś chce oddać głos na Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Sam lider Nowej Nadziei sam sobie nie pomaga, a słowami, które ostatnio padły z jego słów, powoduje,

Jarosław Kaczyński nie chce koalicji z Konfederacją: a przynajmniej taki przekaz ma teraz płynąć do elektoratu. W tle trwa cyniczna gra prezesa!
Kaczyński jest na nie?
Jarosław Kaczyński wystawił w ostatnich dniach swojego gladiatora do boju: Mateusz Morawiecki pojawił się na „piwie z Mentzenem”, jako jedyny z obozu PiS. I się udało. – Prezes był zachwycony. Morawiecki pokazał, że wciąż warto na niego stawiać. I obnażył Mentzena – twierdzi źródło Wirtualnej Polski, które zna kulisy.
Wszystko nie działo się bez powodu. – Prezes nie widzi możliwości rządzenia z Mentzenem – tłumaczyli mediom inni politycy z Nowogrodzkiej, którzy dodają, że PiS marzy się alians z Konfą, ale rozbitą i słabą, a nie taką, która będzie się Kaczyńskiemu stawiała.
Przegrana na własnym boisku
Rzekomo przegrana Mentzena na jego własnym boisku, czyli na „Piwie”, tylko przekonała prezesa PiS w tym, że jego pomysł ma sens: koalicja z Konfederacją nie jest tym, o czym marzy, a do tego sojusz liberałów z narodowcami można osłabić i wtedy ewentualnie się nim pożywić, najpierw trzeba jednak zaprosić na własny pokład elektorat, który dziś chce oddać głos na Mentzena i Krzysztofa Bosaka.
Sam lider Nowej Nadziei sam sobie nie pomaga, a słowami, które ostatnio padły z jego słów, powoduje, że część wyborców po prostu od niego ucieknie i faktycznie może przejść do PiS. Chodzi choćby o słowa o tym, że pracodawcy powinni konkurować ze sobą na tanią siłę roboczą, co może i w pewnych kręgach towarzyskich zostanie uznane ze świetny pomysł, ale raczej głosów Konfederacji nie przysporzy.
– Przecież Sławek sam udowodnił, że wszystko to, co mówi o nim prezes, jest prawdą. To ekonomiczny dyletant z mentalnością Korwina. Nie wiem, czy powierzyłbym mu rolę szatniarza w Ministerstwie Finansów – powiedział Wirtualnej Polsce kolejny polityk z otoczenia Kaczyńskiego.
I faktycznie, Konfa sobie nie pomaga i jeżeli będzie działać tak dalej, skończy jak wiele partii przed nią – jako przystawka dla dużego ugrupowania.
Źródło: wp.pl
Udostepnij artykul
