Polityka i spoleczenstwo

Jednak nie ONZ? Hołownia ma nową wymarzoną posadkę, jest tylko jeden potężny problem. „On nie ma…”

20 października 2025, 08:34187 wyswietlen
Udostępnij:

Szymon Hołownia już chyba wie, że nie zostanie Komisarzem ONZ i opracowuje plan B. Wymyślił sobie nową fuchę. Hołownia szuka nowej pracy Szymon Hołownia miał odmienić polską politykę – początki były, przyznajmy to, obiecujące: zdobył 3. miejsce w wyborach prezydenckich w 2020 r., następnie założył partię, Polskę 2050, która wraz z PSL utworzyła Trzecią Drogę i pomogła pokonać PiS w elekcji w 2023 r. Potem był Sejmflix i kariera najpopularniejszego Marszałka Sejmu w III RP. I nagle wszystko się skończyło: były showman TVN wyborcom po prostu się przejadł, w wyborach prezydenckich w 2025 r. przegrał nawet ze Sławomirem Mentzenem i Grzegorzem Braunem i ostatecznie sam dobił swoją karierę w Polsce, gdy na jaw wyszło, że po tajemnie spotyka się z politykami PiS i spiskuje przeciwko rządowi KO. Puentę napisał sam Hołownia – ogłosił, że chce odejść z polskiej polityki i powalczyć o stanowisko Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Szanse są małe, potrzebny plan B Media informują właśnie, że lider Polski 2050 chyba wie, że ma małe szanse na zostanie komisarzem i opracowuje dla siebie alternatywny scenariusz – chce zostać polskim ambasadorem w USA! O wszystkim jako pierwszy powiedział Wojciech Szacki w podkaście „Dzieje się!”, jego rewelacje potwierdziła teraz „Gazeta Wyborcza”, która

Jednak nie ONZ? Hołownia ma nową wymarzoną posadkę, jest tylko jeden potężny problem. „On nie ma…”

Szymon Hołownia już chyba wie, że nie zostanie Komisarzem ONZ i opracowuje plan B. Wymyślił sobie nową fuchę.

Hołownia szuka nowej pracy

Szymon Hołownia miał odmienić polską politykę – początki były, przyznajmy to, obiecujące: zdobył 3. miejsce w wyborach prezydenckich w 2020 r., następnie założył partię, Polskę 2050, która wraz z PSL utworzyła Trzecią Drogę i pomogła pokonać PiS w elekcji w 2023 r. Potem był Sejmflix i kariera najpopularniejszego Marszałka Sejmu w III RP.

I nagle wszystko się skończyło: były showman TVN wyborcom po prostu się przejadł, w wyborach prezydenckich w 2025 r. przegrał nawet ze Sławomirem Mentzenem i Grzegorzem Braunem i ostatecznie sam dobił swoją karierę w Polsce, gdy na jaw wyszło, że po tajemnie spotyka się z politykami PiS i spiskuje przeciwko rządowi KO.

Puentę napisał sam Hołownia – ogłosił, że chce odejść z polskiej polityki i powalczyć o stanowisko Komisarza ONZ ds. Uchodźców.

Szanse są małe, potrzebny plan B

Media informują właśnie, że lider Polski 2050 chyba wie, że ma małe szanse na zostanie komisarzem i opracowuje dla siebie alternatywny scenariusz – chce zostać polskim ambasadorem w USA!

O wszystkim jako pierwszy powiedział Wojciech Szacki w podkaście „Dzieje się!”, jego rewelacje potwierdziła teraz „Gazeta Wyborcza”, która rozmawiała ze swoim źródłem z obozu Polski 2050. I faktycznie, jeżeli Hołownia nie wygra konkursu na Komisarza ONZ ds. Uchodźców, będzie chciał zostać ambasadorem naszego kraju w USA. Osobiście miał zasugerować w rozmowie ze swoimi współpracownikami, że poprze go Karol Nawrocki.

Powiedzmy sobie szczerze: nie ma kompetencji, ani do jednego, ani drugiego. Jest politycznym naturszczykiem, nie ma ważnych znajomości za oceanem i będzie je musiał dopiero wypracowywać, co w obecnej, napiętej sytuacji geopolitycznej jest niedopuszczalne: na miejsce musi polecieć ktoś doświadczony w dyplomatycznych bojach i z koneksjami.

Nie ma o tym mowy, Hołownia nie ma kwalifikacji do takiej pracy – powiedziało źródło z rządu „Gazecie Wyborczej”.

Zbyt wielkie ego to ogromny problem sporej liczby polityków, tym razem może być szkodliwe dla naszego naszego kraju.

Źródło: wyborcza.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz