Idą za ciosem! PiS przygotowuje nową konstytucję, znamy szczegóły. „Prezydent powinien mieć…”
Poseł PiS Krzysztof Szczucki przekazał, że jego partia pracuje nad… nową konstytucją, która ma m.in. zwiększyć kompetencje prezydenta. Co knuje Nowogrodzka? PiS chce nowej ustawy zasadniczej Poseł PiS Krzysztof Szczucki powiedział, że liczy na to, że w kolejnej kadencji w Sejmie pojawi się większość, która pozwoli na zmianę konstytucji. Wpisuje się to w narrację ugrupowania z Nowogrodzkiej. PiS już wiele lat temu twierdziło, że należy zbudować IV Rzeczypospolitą i zastąpić konstytucję z 1997 roku inną ustawą zasadniczą. Prawica twierdzi, że ustrój stworzony po 1989 r. nie działa dobrze. Ustawa pisana na wypadek wojny? W nowej konstytucji miałoby się zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa na czas wojny. Zdaniem Szczuckiego obecna konstytucja jest na tyle nieprecyzyjnie napisana, że „tak naprawdę nie wiadomo, czy prezydent, czy minister obrony narodowej, czy Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych powoływany na czas wojny, czy Rada Ministrów odpowiadają za polskie bezpieczeństwo”. Jego zdaniem należy „jasno określić, kto dowodzi i kto ponosi odpowiedzialność”, bo „opóźnienie reakcji mogłoby być dla państwa katastrofalne”. – Konstytucja powinna jasno określać, kto odpowiada za politykę zagraniczną – albo prezydent, albo Rada Ministrów – zapowiedział też inną zmianę. PiS chce wzmocnić prezydenta Wiele wskazuje więc na to, że PiS chce wzmocnić pozycję głowy państwa. Nic dziwnego,

Poseł PiS Krzysztof Szczucki przekazał, że jego partia pracuje nad… nową konstytucją, która ma m.in. zwiększyć kompetencje prezydenta. Co knuje Nowogrodzka?
PiS chce nowej ustawy zasadniczej
Poseł PiS Krzysztof Szczucki powiedział, że liczy na to, że w kolejnej kadencji w Sejmie pojawi się większość, która pozwoli na zmianę konstytucji.
Wpisuje się to w narrację ugrupowania z Nowogrodzkiej. PiS już wiele lat temu twierdziło, że należy zbudować IV Rzeczypospolitą i zastąpić konstytucję z 1997 roku inną ustawą zasadniczą. Prawica twierdzi, że ustrój stworzony po 1989 r. nie działa dobrze.
Ustawa pisana na wypadek wojny?
W nowej konstytucji miałoby się zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa na czas wojny. Zdaniem Szczuckiego obecna konstytucja jest na tyle nieprecyzyjnie napisana, że „tak naprawdę nie wiadomo, czy prezydent, czy minister obrony narodowej, czy Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych powoływany na czas wojny, czy Rada Ministrów odpowiadają za polskie bezpieczeństwo”. Jego zdaniem należy „jasno określić, kto dowodzi i kto ponosi odpowiedzialność”, bo „opóźnienie reakcji mogłoby być dla państwa katastrofalne”.
– Konstytucja powinna jasno określać, kto odpowiada za politykę zagraniczną – albo prezydent, albo Rada Ministrów – zapowiedział też inną zmianę.
PiS chce wzmocnić prezydenta
Wiele wskazuje więc na to, że PiS chce wzmocnić pozycję głowy państwa. Nic dziwnego, skoro partia od 2015 r. wygrywa każdą elekcję prezydencką. Po 10 latach w Pałacu Prezydenckim Andrzeja Dudę zastąpi Karol Nawrocki. I chyba dlatego Nowogrodzka chce pójść w tym kierunku.
– Przecież kiedyś Donald Tusk mówił, że bycie prezydentem oznacza „pilnowanie żyrandola”. Jeżeli więc prezydent ma być wybierany bezpośrednio, to powinien mieć także istotne kompetencje, takie, które by ten mandat społeczny pozwalały mu wykorzystać – mówi wprost Szczucki.
Czy projekt ustawy o zmianie konstytucji przejdzie w kolejnym Sejmie? Dokument musi przedłożyć 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent RP. To mniejszy problem: ważniejsze jest to, kto decyduje, czy ustawa zasadnicza wejdzie w życie. Konstytucja musi zostać uchwalona przez Sejm większością co najmniej 2/3 w w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Kropkę nad „i” musi postawić Senat bezwzględną większością głosów i także w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Nawet w czasie poprzednich dwóch kadencji PiS nie miało tylu parlamentarzystów w Sejmie i Senacie, by zmienić ustrój, ale w 2027 r. sytuacja może być inna. Jeżeli Konfederacja utrzyma swoje obecne poparcie wraz z PiS będzie mogła przegłosować nową konstytucję. Pytanie, na ile Sławomirowi Mentzenowi i Krzysztofowi Bosakowi będzie zależało na wzmocnieniu PiS-u.
Źródło: wp.pl
Udostepnij artykul
