Hołownia pochwalił się nowym wizerunkiem. W sieci kpiny. „Przed i po goleniu”
Szymon Hołownia zmienia swój wizerunek. Ekspertka nie ma dla niego teraz litości. — Wizerunek, który zamiast uspokajać, potęguje wrażenie rozchwiania – stwierdziła Ewa Rubasińska-Ianiro. Szymon Hołownia nie ma dla siebie litości Szymon Hołownia nie dostał fuchy w ONZ, nie został ambasadorem w Watykanie, na dodatek nie jest już szefem Polski 2050. Co mu zostało? Zmiana wizerunku. – Z okazji wejścia w rok 50. urodzin, dojrzałem do poważnej decyzji: nabyłem pierwszy w życiu kapelusz. Będę go nosił z godnością, kłaniał się nim damom, zbierał doń gotówkę, a nade wszystko — wyglądał na swój wiek. Ula dała lajka — napisał na Instagramie. Do postu dodał zdjęcie, na którym widzimy go w kapeluszu. Internauci nie mieli dla niego litości. – Kiedyś wzbudzał Pan szacunek, a teraz chyba pora odpocząć od polityki – napisał ktoś. – Dziękuję za radę. Polecam parę oddechów i odpoczynek od komentowania, zanim pan ich nie wykona – odpowiedział mu polityk. Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Szymon Hołownia (@szymon.holownia) Niektórzy zaczęli go porównywać do Jana Marii Rokity. I faktycznie, ten niedoszły „premier z Krakowa” po odejściu z polityki zaczął nosić kapelusz. No i kariera też mu nie wyszła. Podobieństwo dostrzegł Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej”.

Szymon Hołownia zmienia swój wizerunek. Ekspertka nie ma dla niego teraz litości. — Wizerunek, który zamiast uspokajać, potęguje wrażenie rozchwiania – stwierdziła Ewa Rubasińska-Ianiro.
Szymon Hołownia nie ma dla siebie litości
Szymon Hołownia nie dostał fuchy w ONZ, nie został ambasadorem w Watykanie, na dodatek nie jest już szefem Polski 2050. Co mu zostało? Zmiana wizerunku.
– Z okazji wejścia w rok 50. urodzin, dojrzałem do poważnej decyzji: nabyłem pierwszy w życiu kapelusz. Będę go nosił z godnością, kłaniał się nim damom, zbierał doń gotówkę, a nade wszystko — wyglądał na swój wiek. Ula dała lajka — napisał na Instagramie. Do postu dodał zdjęcie, na którym widzimy go w kapeluszu.
Internauci nie mieli dla niego litości. – Kiedyś wzbudzał Pan szacunek, a teraz chyba pora odpocząć od polityki – napisał ktoś. – Dziękuję za radę. Polecam parę oddechów i odpoczynek od komentowania, zanim pan ich nie wykona – odpowiedział mu polityk.
Wyświetl ten post na Instagramie
Niektórzy zaczęli go porównywać do Jana Marii Rokity. I faktycznie, ten niedoszły „premier z Krakowa” po odejściu z polityki zaczął nosić kapelusz. No i kariera też mu nie wyszła.
Podobieństwo dostrzegł Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej”. – Przed i po goleniu – zakpił i zestawił zdjęcia brodatego Rokity z Hołownią.
Przed i po goleniu#satyra #parodia #beztrybu pic.twitter.com/hI8W98FHS9
— Bartosz T. Wieliński 🇵🇱🇪🇺🇺🇦🇬🇱 (@Bart_Wielinski) February 1, 2026
Stylistka nie ma litości
Nowy wizerunek Hołowni zrecenzowała dla „Faktu” stylistka Ewa Rubasińska-Ianiro. — Po ostatnich wydarzeniach wizerunkowych Szymon Hołownia sprawia wrażenie polityka rozbitego na drobne kawałki. Najnowsza stylizacja wygląda jak próba pospiesznego złożenia całości i ogłoszenia światu: „nowy ja”. Problem w tym, że ten ruch jest zdecydowanie zbyt szybki i zbyt niespójny — powiedziała.
Jej zdaniem były lider Polski 2050 nie potrafi być konsekwentny w doborze elementów garderoby. — Wizerunek, podobnie jak polityka, wymaga konsekwencji i czytelnego komunikatu. Tu tego zabrakło. Każdy element garderoby mówi innym językiem, opowiada inną historię, a całość spina jedna myśl przewodnia: chaos, chaos, chaos — podkreśliła.
O co chodzi? Kapelusz i fular to taka klasyczna elegancja. No ale nie łączy się tego z płaszczem!
— To komunikat: jestem stabilny, wiem skąd przychodzę i dokąd zmierzam — zaczęła.
Płaszcz, jej zdaniem, już wbija klin. — Nowoczesność w wersji bezpiecznej, lekko złagodzonej, bliższej centrum niż wyrazistemu stanowisku — dodała.
Najgorsze w tym wszystkim są spodnie. – Dżinsy to mocny, młodzieńczy akcent. Wyblakły kolor, brak dopracowania, brak prasowania. Tu nie ma miejsca na klasę, autorytet ani stabilność. Jest za to ego i impulsywność. To komunikat kompletnie sprzeczny z górą stylizacji — załamała ręce.
— Efekt? Wizerunek, który zamiast uspokajać, potęguje wrażenie rozchwiania. Zamiast budować narrację „lidera w trudnym momencie”, pokazuje polityka, który sam jeszcze nie wie, kim chce być – podsumowała.
Źródło: Fakt.pl
Udostepnij artykul
