Rozrywka

Groźny incydent! Martyniuk śpiewał swój hit, gdy nagle dostał prosto w twarz [WIDEO] - CrowdMedia

1 grudnia 2025, 14:09192 wyswietlen
Udostępnij:

Zenek Martyniuk to jest gość! Nawet w czasie niespodziewanego wypadku na scenie nie przerwał występu i dawał czadu, aby zadowolić publikę.

Groźny incydent! Martyniuk śpiewał swój hit, gdy nagle dostał prosto w twarz [WIDEO] - CrowdMedia

O tej sytuacji Zenek Martyniuk z pewnością będzie mógł opowiedzieć w swojej autobiografii. Gwiazdor disco polo doświadczył na swoim koncercie niebezpiecznej sytuacji podczas show. Wszystko się nagrało!

Oczy zielone, ale włosy rozwalone!

Zenon Martyniuk pomimo wieloletniego doświadczenia na scenie muzycznej takiej sytuacji zapewne jeszcze nie doświadczył. Artysta podczas swojego występu w Holandii na odbywającym się w Eindhoven wydarzeniu „Polski Festival Holandia” zaliczył nieplanowane zderzenie z… maszyną do konfetti. Gwiazdor w czasie wykonywania jednego ze swoich utworów znalazł się zbyt blisko urządzenia, które pod wpływem sprężonego powietrza wystrzeliło kolorowe ozdoby, które poleciały prosto na gwiazdora.

Muzykowi na szczęście nie stała się żadna krzywda, ale ofiarą tego zdarzenia padła jego starannie ułożona fryzura. Co na to Martyniuk? Nic się nie stało, gramy dalej, publika chce show, więc je dostanie! Dosłownie, Zenek próbował poprawić sobie włosy w czasie wykonywania utworu, ale zupełnie nie wypadł ze swojej roli i dalej ciągnął rozpoczęty numer! Trzeba go pochwalić za profesjonalizm i świetne odnalezienie się w tej niecodziennej sytuacji.

Żadnych fochów, żadnego narzekania i robienia z siebie ofiary. Klasa, Panie Martyniuk! Docenili to również internauci, ponieważ nagranie z tego incydentu stało się szybko bardzo popularne w sieci, a w komentarzach dominują pochlebne opinie na temat zachowania lidera Akcent.

Młody, ucz się pokory!

Opanowania od największej z gwiazd disco polo zdecydowanie może się uczyć jej syn – Daniel Martyniuk – który niestety robi ich nazwisku złą reklamę. Podczas gdy jego ojciec od lat pokazuje, jak powinien zachowywać się kulturalny człowiek, któremu sodówka do głowy nie uderzyła, to butny 36-latek kręci aferę za aferą.

W październiku cała Polska (a także i zagranica!) mówiła o jego „wyczynie” na pokładzie samolotu, którym wracał z Malagi do Warszawy. Gdy stewardesa odmówiła mu sprzedaży piwa, ten rozpętał taką awanturę, że aż samolot musiał awaryjnie lądować we Francji. Daniel Martyniuk zamiast przeprosić i posypać łeb popiołem, zarzekał się, że niczego złego nie zrobił i jeszcze na tym zyska.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz