Ekspert od mowy ciała zobaczył szarżę Nawrockiego na dziennikarza. Zaskakujące wnioski! "Zagrał rolę"
Ekspert od mowy ciała dokładnie przyjrzał się scence, w której Karol Nawrocki zaczął strofować reportera TVN24. – Widać, że pan prezydent zagrał rolę osoby agresywnej. Nie było to dla niego trudne, bo taki jest – powiedział Maurycy Seweryn serwisowi Plejada. Nawrocki naskoczył na dziennikarza Wydawało się, poniedziałkowa wizyta Karola Nawrockiego u Victora Orbana zdominuje polityczne tematy w kraju. Nic bardziej mylnego. Wszystko przez konferencję prasową, po której prezydentowi puściły nerwy i można było odnieść wrażenie, że pod garniturem ma ortalionowy dres z lat 90. – Panie Prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem? – zapytał dziennikarz TVN24 Mateusz Półchłopek. To odpaliło Karola Nawrockiego, który tuż po zakończeniu konferencji namierzył dziennikarza i postanowił go pouczyć. – Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? – grzmiał wściekły Karol Nawrocki. Scenka była tak żenująca, tak nieprzystająca do powagi najwyższego urzędu w państwie, że tylko zaślepieni wątpliwej jakości blaskiem Nawrockiego mogą czuć dumę. Prezydent @NawrockiKn po konferencji prasowej do dziennikarza ⤵️ 🗣️ „Niech pan się ogarnie i słucha, co

Ekspert od mowy ciała dokładnie przyjrzał się scence, w której Karol Nawrocki zaczął strofować reportera TVN24. – Widać, że pan prezydent zagrał rolę osoby agresywnej. Nie było to dla niego trudne, bo taki jest – powiedział Maurycy Seweryn serwisowi Plejada.
Nawrocki naskoczył na dziennikarza
Wydawało się, poniedziałkowa wizyta Karola Nawrockiego u Victora Orbana zdominuje polityczne tematy w kraju. Nic bardziej mylnego. Wszystko przez konferencję prasową, po której prezydentowi puściły nerwy i można było odnieść wrażenie, że pod garniturem ma ortalionowy dres z lat 90. – Panie Prezydencie, czy panu już nie przeszkadza zażyłość Viktora Orbana z Władimirem Putinem? – zapytał dziennikarz TVN24 Mateusz Półchłopek.
To odpaliło Karola Nawrockiego, który tuż po zakończeniu konferencji namierzył dziennikarza i postanowił go pouczyć. – Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? – grzmiał wściekły Karol Nawrocki. Scenka była tak żenująca, tak nieprzystająca do powagi najwyższego urzędu w państwie, że tylko zaślepieni wątpliwej jakości blaskiem Nawrockiego mogą czuć dumę.
Prezydent @NawrockiKn po konferencji prasowej do dziennikarza ⤵️
🗣️ „Niech pan się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski” pic.twitter.com/OvZsvIWoMC
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) March 23, 2026
Prezydent wszedł w rolę
Oczywiście w sieci zawrzało i trudno się temu dziwić. Nerwową reakcję prezydenta komentowali m.in. premier Donald Tusk, prezydencki minister Marcin Przydacz, posłowie, publicyści, dziennikarze, polityczni eksperci i sam dziennikarz TVN24. Głos w sprawie zabrał też ekspert od mowy ciała, który dokładnie przyjrzał się żenującej scenie z udziałem prezydenta.
– Po wielu elementach jego zachowania niewerbalnego i jednym elemencie werbalnym, widać, że pan prezydent zagrał rolę osoby agresywnej. Nie było to dla niego trudne, bo taki jest. (…) Gesty demonstracyjne stosujemy, kiedy gramy pewne role, kiedy coś chcemy pokazać drugiej osobie, a nie kiedy wchodzą silne emocje – zauważył ekspert od mowy ciała.
Zdaniem Maurycego Seweryna prezydent wszedł w rolę i doskonale kontrolował swoje emocje. Innymi słowy odegrał scenkę. – Co najważniejsze — pojawiło się zachowanie werbalne, polegające na tym, że wielokrotnie pan prezydent mówił do dziennikarza „panie redaktorze” — a to oznacza, że kontrolował również swój przekaz werbalny. Oznacza to, że prezydent zagrał tę rolę — specjalnie, na pokaz innych dziennikarzy i ludzi, którzy oglądają telewizję, zastraszając polskiego dziennikarza – podsumował ekspert w rozmowie z serwisem Plejada.
Źródło: Plejada
Udostepnij artykul
