Dziennikarz ujawnił SMS-y od informatora. Wewnątrz PiS nie jest wesoło! „Różne rzeczy na Czarnka opowiada”
W PiS panuje teraz stan kruchego rozejmu. Ale nie ma wątpliwości, że długo on nie potrwa. Autorzy podcastu „Stan Wyjątkowy” ujawnili, co piszą do nich informatorzy z PiS. W PiS, które było już na skraju rozpadu, panuje obecnie kruchy rozejm. Jarosław Kaczyński zaakceptował – oczywiście pod pewnymi warunkami – stowarzyszenie powołane do życia przez Mateusza Morawieckiego. Prezes pochwalił się też wspólną fotką z byłym premierem i Przemysławem Czarnkiem, potencjalnie przyszłym szefem rządu. Przekaz jest jasny – wszyscy się pogodzili, działają na rzecz PiS i wspierają Czarnka w jego misji. Ale ten pokój nie potrwa długo, bo na triumf Morawieckiego z niezadowoleniem patrzy frakcja „maślarzy”. A mimo wspólnych fotek i deklaracji o współpracy, fakt, że Kaczyński uległ Morawieckiemu, jest ciosem dla Przemysława Czarnka. No i trzecia rzecz – nawet jeśli prezes teraz ustąpił, to sobie tę samowolkę byłego premiera zapamięta. I listę polityków, którzy do niego dołączyli. – Kaczyński nie zaakceptuje konkurencyjnego ośrodka władzy w tej partii. Prędzej czy później musi dojść do jakiegoś starcia. No to dokładamy jeszcze jeden element. To jest konflikt, który nie dotyczy wyłącznie kierownictwa partii. To nie jest wyłącznie gra o władzę samego Kaczyńskiego. To jest konflikt, który tę partię całkowicie przeorał – analizuje dziennikarz Oentu Andrzej Stankiewicz

W PiS panuje teraz stan kruchego rozejmu. Ale nie ma wątpliwości, że długo on nie potrwa. Autorzy podcastu „Stan Wyjątkowy” ujawnili, co piszą do nich informatorzy z PiS.
W PiS, które było już na skraju rozpadu, panuje obecnie kruchy rozejm. Jarosław Kaczyński zaakceptował – oczywiście pod pewnymi warunkami – stowarzyszenie powołane do życia przez Mateusza Morawieckiego. Prezes pochwalił się też wspólną fotką z byłym premierem i Przemysławem Czarnkiem, potencjalnie przyszłym szefem rządu. Przekaz jest jasny – wszyscy się pogodzili, działają na rzecz PiS i wspierają Czarnka w jego misji.
Ale ten pokój nie potrwa długo, bo na triumf Morawieckiego z niezadowoleniem patrzy frakcja „maślarzy”. A mimo wspólnych fotek i deklaracji o współpracy, fakt, że Kaczyński uległ Morawieckiemu, jest ciosem dla Przemysława Czarnka. No i trzecia rzecz – nawet jeśli prezes teraz ustąpił, to sobie tę samowolkę byłego premiera zapamięta. I listę polityków, którzy do niego dołączyli.
– Kaczyński nie zaakceptuje konkurencyjnego ośrodka władzy w tej partii. Prędzej czy później musi dojść do jakiegoś starcia. No to dokładamy jeszcze jeden element. To jest konflikt, który nie dotyczy wyłącznie kierownictwa partii. To nie jest wyłącznie gra o władzę samego Kaczyńskiego. To jest konflikt, który tę partię całkowicie przeorał – analizuje dziennikarz Oentu Andrzej Stankiewicz w podcaście „Stan Wyjątkowy”. Zgadza się z nim współprowadząca, Dominika Długosz z „Newsweeka”.
– To jest wyrwa, której się nie da zasypać, póki ktoś nie wygra bitwy o Prawo i Sprawiedliwość albo w niej nie polegnie – wskazuje. W kuluarach nie zniknęły zresztą wzajemne złośliwości między frakcjami. Stankiewicz zacytował kilka wiadomości od informatora. Pojawiają się skargi na Adama Bielana, który odegrał rolę mediatora między Morawieckim a Kaczyńskim, ale wcale nie jest neutralny – ponoć działa przeciwko Czarnkowi.
– „To Bielan zaproponował neutralny grunt. A on nie jest neutralnym gruntem, bo gra na Morawieckiego. Teraz intensywnie wali w Przemka Czarnka i stawia tezę, że to Jaki rozbija prawicę” – przekazał informator dziennikarza. Według tych rewelacji, Bielan chce „załatwić Czarnka”, poprzez przynoszenie kierownictwu PiS niekorzystnych sondaży.
– Dość powiedzieć, że Adam Bielan różne rzeczy na Przemysława Czarnka opowiada. Panie Adamie, po to to mówimy, żeby pan wiedział, że ten świat jest mały, a wy wszyscy tak się nienawidzicie, że do Czarnka już dotarło, że opowiada pan, że on ma różne rzeczy za uszami, że opowiada pan, że on nie wylewa za kołnierz – ocenił Stankiewicz. Jedno jest pewne – to nie koniec wojenki w PiS, będzie jeszcze ciekawie. A Czarnek, którego prezes wybrał na kandydata na premiera, być może nie doczeka w tej roli startu kampanii wyborczej.
Źródło: Newsweek
Udostepnij artykul
