Polityka i spoleczenstwo

Dziennikarz ujawnił SMS-y od informatora. Wewnątrz PiS nie jest wesoło! „Różne rzeczy na Czarnka opowiada”

27 kwietnia 2026, 13:40208 wyswietlen
Udostępnij:

W PiS panuje teraz stan kruchego rozejmu. Ale nie ma wątpliwości, że długo on nie potrwa. Autorzy podcastu „Stan Wyjątkowy” ujawnili, co piszą do nich informatorzy z PiS. W PiS, które było już na skraju rozpadu, panuje obecnie kruchy rozejm. Jarosław Kaczyński zaakceptował – oczywiście pod pewnymi warunkami – stowarzyszenie powołane do życia przez Mateusza Morawieckiego. Prezes pochwalił się też wspólną fotką z byłym premierem i Przemysławem Czarnkiem, potencjalnie przyszłym szefem rządu. Przekaz jest jasny – wszyscy się pogodzili, działają na rzecz PiS i wspierają Czarnka w jego misji. Ale ten pokój nie potrwa długo, bo na triumf Morawieckiego z niezadowoleniem patrzy frakcja „maślarzy”. A mimo wspólnych fotek i deklaracji o współpracy, fakt, że Kaczyński uległ Morawieckiemu, jest ciosem dla Przemysława Czarnka. No i trzecia rzecz – nawet jeśli prezes teraz ustąpił, to sobie tę samowolkę byłego premiera zapamięta. I listę polityków, którzy do niego dołączyli. – Kaczyński nie zaakceptuje konkurencyjnego ośrodka władzy w tej partii. Prędzej czy później musi dojść do jakiegoś starcia. No to dokładamy jeszcze jeden element. To jest konflikt, który nie dotyczy wyłącznie kierownictwa partii. To nie jest wyłącznie gra o władzę samego Kaczyńskiego. To jest konflikt, który tę partię całkowicie przeorał – analizuje dziennikarz Oentu Andrzej Stankiewicz

Dziennikarz ujawnił SMS-y od informatora. Wewnątrz PiS nie jest wesoło! „Różne rzeczy na Czarnka opowiada”

W PiS panuje teraz stan kruchego rozejmu. Ale nie ma wątpliwości, że długo on nie potrwa. Autorzy podcastu „Stan Wyjątkowy” ujawnili, co piszą do nich informatorzy z PiS.

W PiS, które było już na skraju rozpadu, panuje obecnie kruchy rozejm. Jarosław Kaczyński zaakceptował – oczywiście pod pewnymi warunkami – stowarzyszenie powołane do życia przez Mateusza Morawieckiego. Prezes pochwalił się też wspólną fotką z byłym premierem i Przemysławem Czarnkiem, potencjalnie przyszłym szefem rządu. Przekaz jest jasny – wszyscy się pogodzili, działają na rzecz PiS i wspierają Czarnka w jego misji.

Ale ten pokój nie potrwa długo, bo na triumf Morawieckiego z niezadowoleniem patrzy frakcja „maślarzy”. A mimo wspólnych fotek i deklaracji o współpracy, fakt, że Kaczyński uległ Morawieckiemu, jest ciosem dla Przemysława Czarnka. No i trzecia rzecz – nawet jeśli prezes teraz ustąpił, to sobie tę samowolkę byłego premiera zapamięta. I listę polityków, którzy do niego dołączyli.

Kaczyński nie zaakceptuje konkurencyjnego ośrodka władzy w tej partii. Prędzej czy później musi dojść do jakiegoś starcia. No to dokładamy jeszcze jeden element. To jest konflikt, który nie dotyczy wyłącznie kierownictwa partii. To nie jest wyłącznie gra o władzę samego Kaczyńskiego. To jest konflikt, który tę partię całkowicie przeorał – analizuje dziennikarz Oentu Andrzej Stankiewicz w podcaście „Stan Wyjątkowy”. Zgadza się z nim współprowadząca, Dominika Długosz z „Newsweeka”.

To jest wyrwa, której się nie da zasypać, póki ktoś nie wygra bitwy o Prawo i Sprawiedliwość albo w niej nie polegnie – wskazuje. W kuluarach nie zniknęły zresztą wzajemne złośliwości między frakcjami. Stankiewicz zacytował kilka wiadomości od informatora. Pojawiają się skargi na Adama Bielana, który odegrał rolę mediatora między Morawieckim a Kaczyńskim, ale wcale nie jest neutralny – ponoć działa przeciwko Czarnkowi.

„To Bielan zaproponował neutralny grunt. A on nie jest neutralnym gruntem, bo gra na Morawieckiego. Teraz intensywnie wali w Przemka Czarnka i stawia tezę, że to Jaki rozbija prawicę” – przekazał informator dziennikarza. Według tych rewelacji, Bielan chce „załatwić Czarnka”, poprzez przynoszenie kierownictwu PiS niekorzystnych sondaży.

Dość powiedzieć, że Adam Bielan różne rzeczy na Przemysława Czarnka opowiada. Panie Adamie, po to to mówimy, żeby pan wiedział, że ten świat jest mały, a wy wszyscy tak się nienawidzicie, że do Czarnka już dotarło, że opowiada pan, że on ma różne rzeczy za uszami, że opowiada pan, że on nie wylewa za kołnierz – ocenił Stankiewicz. Jedno jest pewne – to nie koniec wojenki w PiS, będzie jeszcze ciekawie. A Czarnek, którego prezes wybrał na kandydata na premiera, być może nie doczeka w tej roli startu kampanii wyborczej.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz