Polityka i spoleczenstwo

Dziennikarz pytał o nazwiska, Morawiecki nie chciał odpowiedzieć. „Chyba się zagalopowaliśmy”

20 września 2025, 10:00225 wyswietlen
Udostępnij:

Mateusz Morawiecki gościł w Kanale Zero. Na jedno z pytań Krzysztofa Stanowskiego nie chciał odpowiedzieć, choć gospodarz programu drążył. – Nie będziemy wchodzić w takie szczegóły – wykręcał się były premier. Ktoś tu popadł w infamię? Mateusz Morawiecki po przegranych wyborach parlamentarnych w 2023 roku stał się jedną z tych osób w obozie PiS, na które spadła odpowiedzialność za ten wynik. Coraz częściej mówi się o tym, że były szef Rady Ministrów popadł w niełaskę u samego Jarosława Kaczyńskiego, ale równie nie cieszy się już takim szacunkiem u członków Nowogrodzkiej, jak dawniej. Polityk w piątek 19 września gościł w Kanale Zero, gdzie rozmawiał o powyższej kwestii z Krzysztofem Stanowskim.  Dziennikarz usilnie naciskał na jednego z liderów PiS, by ten uchylił choć rąbka tajemnicy, jak tak naprawdę wygląda sytuacja na tle wewnętrznych relacji między członkami tego ugrupowania. – W pewnym momencie to w tym PiS-ie już był pan trochę tak na uboczu – stwierdził szef Kanału Zero. Jego rozmówca odparł jednak, że absolutnie tak nie było i on sam nie odczuł czegoś takiego. Stanowski jednak drążył dalej. – Ale inni tak pana postrzegali, że może za blisko niego to się nie kręcimy, bo on tak przegrał już trochę swoją szansę – dopytywał.

Dziennikarz pytał o nazwiska, Morawiecki nie chciał odpowiedzieć. „Chyba się zagalopowaliśmy”

Mateusz Morawiecki gościł w Kanale Zero. Na jedno z pytań Krzysztofa Stanowskiego nie chciał odpowiedzieć, choć gospodarz programu drążył. – Nie będziemy wchodzić w takie szczegóły – wykręcał się były premier.

Ktoś tu popadł w infamię?

Mateusz Morawiecki po przegranych wyborach parlamentarnych w 2023 roku stał się jedną z tych osób w obozie PiS, na które spadła odpowiedzialność za ten wynik. Coraz częściej mówi się o tym, że były szef Rady Ministrów popadł w niełaskę u samego Jarosława Kaczyńskiego, ale równie nie cieszy się już takim szacunkiem u członków Nowogrodzkiej, jak dawniej. Polityk w piątek 19 września gościł w Kanale Zero, gdzie rozmawiał o powyższej kwestii z Krzysztofem Stanowskim. 

Dziennikarz usilnie naciskał na jednego z liderów PiS, by ten uchylił choć rąbka tajemnicy, jak tak naprawdę wygląda sytuacja na tle wewnętrznych relacji między członkami tego ugrupowania. – W pewnym momencie to w tym PiS-ie już był pan trochę tak na uboczu – stwierdził szef Kanału Zero. Jego rozmówca odparł jednak, że absolutnie tak nie było i on sam nie odczuł czegoś takiego. Stanowski jednak drążył dalej. – Ale inni tak pana postrzegali, że może za blisko niego to się nie kręcimy, bo on tak przegrał już trochę swoją szansę – dopytywał. Morawiecki odpowiedział wymijająco, że naprawdę nie ma informacji na ten temat. Dodał jednak, że nie jest to żadna nowość, że politycy wewnątrz jednej partii także ze sobą rywalizują. 

Często tak jest rzeczywiście, że w partii, nie tylko na liście, ale i w ogóle w partii, to kolega z listy, potem wróg, ale ten kolega z listy jest jeszcze większym, bardziej śmiertelnym wrogiem – zauważył prowadzący oraz zahaczył o temat członków PO, których ironicznie nazwał „Platformersami”. Zapytał, czy członkowie PiS są bardziej zażarci niż ich „peowscy” odpowiednicy. Morawiecki pozostawał jednak nieugięty. 

Jak potwierdzę, to pewnie będę wyklęty w niektórych miejscach, ale tak, ta walka wewnętrzna w partiach jest przeogromna – odparł. Ta odpowiedź była, jak benzyna dla ognia, bowiem Stanowski w tamtym momencie odpalił się i domagał, by jego gość zdradził mu nazwiska polityków PiS, którzy są gotowi iść po trupach do celu.

Nie no, to wie pan, tutaj już nie będziemy wchodzić w takie szczegóły polityczne – kręcił Morawiecki, ale jego cierpliwość na tym polu dobiegła końca. Stanowski wyczuł jego rosnącą irytację i rzucił ze śmiechem: Dobra, chyba się zagalopowaliśmy. Wiemy, o co chodzi – mogliśmy usłyszeć.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz