Dramat prezesa! Kaczyński ma problem, TEN polityk może go zastąpić w roli lidera prawicy. „Ukradnie mu partię”
Jarosław Kaczyński znajduje się w trudnej politycznej sytuacji. Paradoksalnie zaszkodzić mu może… Karol Nawrocki. Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, wydawało się, że PiS znalazło się na autostradzie do odzyskania władzy. Ale minęło kilka miesięcy i sytuacja się zmieniła. Jarosław Kaczyński musi radzić sobie z kryzysem w partii, w której rozkręcają się frakcyjne wojenki. Dodatkowo sam prezes trafił na margines głównego politycznego nurtu, bo Nawrocki z przytupem wkroczył na polityczną scenę i zdaje się zawłaszczać dla siebie całą prawicę. Dla Kaczyńskiego kluczowe są wybory parlamentarne, które odbędą się za dwa lata. Jeżeli je przegra, może ostatecznie stracić polityczne znaczenie. – Musi wrócić do władzy w 2027 r. Jeśli tego nie zrobi, to prezydent Karol Nawrocki ukradnie mu nie tylko partię, ale całe przywództwo na prawicy – mówi w rozmowie z „Faktem” prof. Marek Migalski. – Może nawet nie wygrać wyborów, ale jeśli wróci do władzy, to Karolowi Nawrockiemu nie pozostaje nic innego, jak być lojalnym współpracownikiem zwycięskiego obozu i dać się wystawić w 2030 r. jako jego przedstawiciel – analizuje ekspert. Wydaje się, że PiS nie przetrwa kolejnego ciosu i czterech lat w opozycji. Partia się rozpadnie, przy prezesie pozostaną tylko wierni żołnierze ze „starego PiS”, a inni poszukają nowego

Jarosław Kaczyński znajduje się w trudnej politycznej sytuacji. Paradoksalnie zaszkodzić mu może… Karol Nawrocki.
Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, wydawało się, że PiS znalazło się na autostradzie do odzyskania władzy. Ale minęło kilka miesięcy i sytuacja się zmieniła. Jarosław Kaczyński musi radzić sobie z kryzysem w partii, w której rozkręcają się frakcyjne wojenki. Dodatkowo sam prezes trafił na margines głównego politycznego nurtu, bo Nawrocki z przytupem wkroczył na polityczną scenę i zdaje się zawłaszczać dla siebie całą prawicę.
Dla Kaczyńskiego kluczowe są wybory parlamentarne, które odbędą się za dwa lata. Jeżeli je przegra, może ostatecznie stracić polityczne znaczenie.
– Musi wrócić do władzy w 2027 r. Jeśli tego nie zrobi, to prezydent Karol Nawrocki ukradnie mu nie tylko partię, ale całe przywództwo na prawicy – mówi w rozmowie z „Faktem” prof. Marek Migalski. – Może nawet nie wygrać wyborów, ale jeśli wróci do władzy, to Karolowi Nawrockiemu nie pozostaje nic innego, jak być lojalnym współpracownikiem zwycięskiego obozu i dać się wystawić w 2030 r. jako jego przedstawiciel – analizuje ekspert.
Wydaje się, że PiS nie przetrwa kolejnego ciosu i czterech lat w opozycji. Partia się rozpadnie, przy prezesie pozostaną tylko wierni żołnierze ze „starego PiS”, a inni poszukają nowego lidera, którym naturalnie będzie Nawrocki. Czyli jedyny przedstawiciel prawicy, który będzie realnie walczył z kolejnym rządem Tuska.
– Jeśli Jarosław Kaczyński nie powróci do władzy za dwa lata, to wówczas Karol Nawrocki będzie miał wszystkie, mówiąc brzydko, papiery, żeby powiedzieć, że król z Nowogrodzkiej jest nagi i trzeba budować czy przebudować polską scenę polityczną, tak żeby za następne cztery lata Donald Tusk już nie rządził – analizuje Migalski. – I wtedy będzie miał w ogóle usprawiedliwienie na to, żeby wypowiedzieć posłuszeństwo Jarosławowi Kaczyńskiemu, stworzyć jakiś własny ruch w oparciu o obydwie Konfederacje i część PiS – wskazuje.
Z Andrzejem Dudą Kaczyński nie miał problemu. Duda był politykiem PiS, nie wykazywał ambicji, a nawet jeśli je miał, to przez dziesięć lat nie potrafił ich urzeczywistnić. Nawrocki to inna bajka – jest prezydentem kilka miesięcy i mocno odznaczył swoją obecność na scenie politycznej. Wkrótce może okazać się, że to PiS będzie potrzebować jego, a nie on PiS-u.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
