Polityka i spoleczenstwo

Dramat posłanki PiS, "komunista" zabronił jej spożywać alkohol w hotelu poselskim. "Traktuje się nas jak meneli"

21 listopada 2025, 09:22176 wyswietlen
Udostępnij:

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom z PiS jest głęboko poruszona zakazem sprzedaży alkoholu w budynkach zarządzanych przez Kancelarię Sejmu. – Dlaczego mamy być tak traktowani? Może marszałek Czarzasty sam ma problem z alkoholem albo go nie lubi? – pytała posłanka. Jak tak siedzieć bez niczego? Włodzimierz Czarzasty zastąpił na stanowisku marszałka Sejmu Szymona Hołownię i od razu zaczął działać. Polityk Lewicy na „dzień dobry” wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie, a konkretnie: w budynkach zarządzanych przez Kancelarię Sejmu, więc również w hotelu poselskim. I kiedy słuchało się żali wylewanych przez niektórych polityków PiS, można było odnieść wrażenie, że to największe represje, jakie zafundował im „reżim Tuska”. – Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu (sprzedaży alkoholu) na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będą uchwalał – tłumaczył swoją decyzję marszałek na konferencji prasowej. Na nic jednak te tłumaczenia – część posłanek i posłów przez rozporządzenie Czarzastego poczuło się jak obywatele drugiej kategorii, że nie powiedzieć „gorszy sort”. Przykład? Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która została zapytana o zakaz pod koniec listopada na sejmowym korytarzu. I się zaczęło! – Zarządzenie marszałka Czarzastego jest populistyczne i niedorzeczne.

Dramat posłanki PiS, "komunista" zabronił jej spożywać alkohol w hotelu poselskim. "Traktuje się nas jak meneli"

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom z PiS jest głęboko poruszona zakazem sprzedaży alkoholu w budynkach zarządzanych przez Kancelarię Sejmu. – Dlaczego mamy być tak traktowani? Może marszałek Czarzasty sam ma problem z alkoholem albo go nie lubi? – pytała posłanka.

Jak tak siedzieć bez niczego?

Włodzimierz Czarzasty zastąpił na stanowisku marszałka Sejmu Szymona Hołownię i od razu zaczął działać. Polityk Lewicy na „dzień dobry” wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie, a konkretnie: w budynkach zarządzanych przez Kancelarię Sejmu, więc również w hotelu poselskim. I kiedy słuchało się żali wylewanych przez niektórych polityków PiS, można było odnieść wrażenie, że to największe represje, jakie zafundował im „reżim Tuska”.

– Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu (sprzedaży alkoholu) na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będą uchwalał – tłumaczył swoją decyzję marszałek na konferencji prasowej. Na nic jednak te tłumaczenia – część posłanek i posłów przez rozporządzenie Czarzastego poczuło się jak obywatele drugiej kategorii, że nie powiedzieć „gorszy sort”.

Przykład? Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, która została zapytana o zakaz pod koniec listopada na sejmowym korytarzu. I się zaczęło! – Zarządzenie marszałka Czarzastego jest populistyczne i niedorzeczne. (…) Problem w tym, że Kancelaria Sejmu zarządza też Domem Poselskim, w którym zatrzymują się posłowie. Ja nie widzę żadnego powodu, dla którego my, polscy posłowie, mielibyśmy być traktowani jak jacyś menele, bo nie jesteśmy żadnymi menelami zaczęła.

A tam piją!

– Napicie się lampki wina do kolacji jest oczywiste w takich miejscach jak Parlament Europejski i wielu innych. Więc nie bardzo rozumiem, dlaczego my mamy być tak traktowani. Być może marszałek Czarzasty sam ma jakiś problem z alkoholem albo go nie lubi – powiedziała wyraźnie zniesmaczona posłanka w rozmowie z videoparlement.pl.

Chyba najbardziej podoba nam się ten fragment, gdy Wojciechowska von Heukelom powołuje się na spożywanie alkoholu w Parlamencie Europejskim. Czyli jednak nie taka zła ta Unia Europejska, nagle się podoba i panujące w Strasbourgu obyczaje nie są takie złe!

W przypadku wprowadzenia zakazu spożywania alkoholu na terenie Sejmu, jak na dłoni widać, kto z posłów stracił kontakt z rzeczywistością i myśli, że „jemu się należy”, bo ma poselskie przywileje. Akurat ta sprawa nie ma barw politycznych i 9 na 10 zapytanych na ulicy osób odpowie, że politycy nie powinni pić w miejscu pracy. 

Źródło: videoparlament.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz