Polityka i spoleczenstwo

Dramat Jakiego! Chciał uderzyć w Tuska, ośmieszył się sam. Internauci nie mieli litości. „Nie pogrążaj się”

18 października 2025, 11:40896 wyswietlen
Udostępnij:

PiS cały czas atakuje Donalda Tuska, ale niektóre ataki są tak kuriozalne, że aż brakuje skali. Do tej kategorii należy filmik, który nagrał Patryk Jaki. Patryk Jaki i brak poczucia humoru Ataki PiS na Donalda Tuska są już stałym elementem naszego politycznego podwórka. Te wszystkie „dziadki z Wehrmachtu”, „fur Deutschland”, niemiecki albo rosyjski agent, odpowiedzialność za Smoleńsk… No potężny, nienawistny ściek. Ale niektóre ataki są tak kuriozalne, tak – nazwijmy to wprost – idiotyczne, że zastanawiamy się, czy przy Nowogrodzkiej nie działa jakaś PO-wska agentura, której celem jest ośmieszenie tego mechanizmu oczerniania Tuska. Bo przecież nikt poważny nie weźmie serio tego, co wymyślił właśnie Patryk Jaki. Otóż pan Patryk obejrzał sobie wywiad z Tuskiem w podkaście „WojewódzkiKędzierki”. I zwrócił uwagę na pewien fragment. Otóż pada pytanie, do jakiego kraju Tusk wyjedzie, gdy PiS przejmie władzę. Premier uśmiecha się żartobliwie i wtem… – Niem… – mówi, celowo przerywa i dodaje: – Nie ma takiego scenariusza! – Myślałem, że pan powie „Niemcy”! – śmieje się Kuba Wojewódzki. – Celowo tak zagrałem, taki jestem dowcipny – odpowiada Tusk z uśmiechem. Jasne jest, że to celowe, premier pokazał dystans do siebie i całej tej PiS-owskiej narracji o „agencie Niemiec”. Ale Patryk Jaki nagrał całe wideo, w

Dramat Jakiego! Chciał uderzyć w Tuska, ośmieszył się sam. Internauci nie mieli litości. „Nie pogrążaj się”

PiS cały czas atakuje Donalda Tuska, ale niektóre ataki są tak kuriozalne, że aż brakuje skali. Do tej kategorii należy filmik, który nagrał Patryk Jaki.

Patryk Jaki i brak poczucia humoru

Ataki PiS na Donalda Tuska są już stałym elementem naszego politycznego podwórka. Te wszystkie „dziadki z Wehrmachtu”, „fur Deutschland”, niemiecki albo rosyjski agent, odpowiedzialność za Smoleńsk… No potężny, nienawistny ściek. Ale niektóre ataki są tak kuriozalne, tak – nazwijmy to wprost – idiotyczne, że zastanawiamy się, czy przy Nowogrodzkiej nie działa jakaś PO-wska agentura, której celem jest ośmieszenie tego mechanizmu oczerniania Tuska. Bo przecież nikt poważny nie weźmie serio tego, co wymyślił właśnie Patryk Jaki.

Otóż pan Patryk obejrzał sobie wywiad z Tuskiem w podkaście „WojewódzkiKędzierki”. I zwrócił uwagę na pewien fragment. Otóż pada pytanie, do jakiego kraju Tusk wyjedzie, gdy PiS przejmie władzę. Premier uśmiecha się żartobliwie i wtem…

– Niem… – mówi, celowo przerywa i dodaje: – Nie ma takiego scenariusza!

Myślałem, że pan powie „Niemcy”! – śmieje się Kuba Wojewódzki.

Celowo tak zagrałem, taki jestem dowcipny – odpowiada Tusk z uśmiechem. Jasne jest, że to celowe, premier pokazał dystans do siebie i całej tej PiS-owskiej narracji o „agencie Niemiec”.

Ale Patryk Jaki nagrał całe wideo, w którym przekonuje, że nie, że Tusk prawie się wygadał, iż chce uciec do Niemiec, ale się powstrzymał i improwizował.

W psychologii jest coś takiego, jak efekt pierwszej reakcji, czyli pierwsza reakcja jest nieświadomą, ale prawdziwą schowaną myślą. Więc co, będziemy uciekać do swojego prawdziwego suwerena? – referuje doktor Jaki i jeszcze puszcza na koniec oczko. I umówmy się – on doskonale wie, że to był żart, ale uznał, że co poszczuje, to jego. Nagrał cynicznie cały filmik, dał do zmontowania, opublikował. Nagranie się rozejdzie, do kogoś trafi przekaz, że Tusk chce uciec do Niemiec. A o ironio, to akurat partyjny kolega Jakiego zbiegł do Budapesztu.

Ogólnie dość smutna refleksja jest taka, że albo europoseł PiS jest naiwny i nie ogarnia prostego żartu, albo traktuje swoich odbiorców jak – cytując klasyka – „ciemny lud, który to kupi”. Polityk jeszcze zachęcił do komentowania i internauci szybko go zgasili.

„Panie Patryku, a czy w psychologii jest efekt zamknięcia mordy?”, „Ależ nisko poprzeczkę ustawiasz… A nawet bardziej przerażające jest to, że są ludzie, do których to jeszcze trafia”, „Pamiętasz, że twój kolega uciekł do Budapesztu?”, „Najdalej mi do Tuska, ale to był oczywisty żart i to pewnie nawet obmyślony wcześniej, nie pogrążaj się człowieku”, „Facet żartuje, a ty od razu wymyślasz jakieś spiski” – czytamy w komentarzach.

Już raz to zrobili!

Już raz coś takiego ekipa PiS odstawiła. To był czas, gdy TV Republika opublikowała kapiszona, jakim były „taśmy Tuska”. W jednym z fragmentów Tusk poprawia Romana Giertycha i śmieje się, że „on, Niemiec” musi uczyć mecenasa polskiego. Giertych w odpowiedzi zażartował, że to on ma potwierdzone niemieckie pochodzenie, a Tusk tylko „przyszywa się do wielkiego narodu Mozarta i Goethego”.

Były to oczywiste kpiny z nagonki obozu PiS na lidera PO, ale politycy Prawa i Sprawiedliwości w jakimś rozpaczliwym geście zawodu ujawnionymi taśmami lansują narrację, że… Tusk mówił serio. Że wszystko się wydało, że uważa się za Niemca. No tak rozpaczliwego spinu nie słyszeliśmy od czasu, gdy Jarosław Kaczyński przekonywał, że jego brat Lech walczył w ustawkach.

– Premier polskiego rządu nazwał się Niemcem, to sporo wyjaśnia – popisał się wówczas brakiem poczucia humoru Waldemar Buda.

– Z dwóch krótkich fragmentów nagrań Tuska dowiadujemy się, że chełpi się on swoją niemieckością, a Polaków nazywa „z***ami” – dorzucił swoje Sebastian Kaleta.

– Tusk identyfikuje się jako Niemiec – zagrzmiał Zbigniew Ziobro.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz