Dramat Dudy! W PiS już nawet nie udają, Nowogrodzka nabija się z byłego prezydenta. „Jak można tak upaść”
Andrzej Duda napisał książkę i chyba nie jest zadowolony z efektów sprzedaży, bo ta trafiła do dystrybucji w znanym dyskoncie. – Widziałem ją między marchewkami – śmieje się jeden z polityków PiS. Minęło zaledwie kilka miesięcy, odkąd Andrzej Duda zakończył swoją dziesięcioletnią przygodę z prezydenturą, a już praktycznie nie istnieje w politycznej świadomości. Co by nie mówić, Karol Nawrocki szybko wdrożył się w urząd, że nawet w PiS już nie tęsknią za poprzednim prezydentem. A sam Duda nie ma pomysłu na siebie po prezydenturze. Pierwsze tygodnie wypełniła mu promocja autobiografii „To ja”, ale szum związany z tą publikacją już minął. Potem gruchnęła wieść, że były prezydent będzie jednym z autorów w Kanale Zero. No i okazuje się, że nagrał już trochę tych film, ale w mediach jakoś się to nie przebija. Większą oglądalność mają na Kanale Zero… wideokomentarze Jana Rokity. A ostatnio Duda otrzymał kolejny bolesny cios. Po sieci rozeszło się zdjęcie, na którym widać książkę „To ja” na półce w „Biedronce”. No coś jest nie tak – jeśli jesteś przez dwie kadencje prezydentem 40-milionowego kraju, to o twoje wspomnienia powinny bić się największe wydawnictwa. – To, co robi teraz Andrzej Duda, jest przedmiotem śmiechu – przyznaje w rozmowie z „Newsweekiem” jeden

Andrzej Duda napisał książkę i chyba nie jest zadowolony z efektów sprzedaży, bo ta trafiła do dystrybucji w znanym dyskoncie. – Widziałem ją między marchewkami – śmieje się jeden z polityków PiS.
Minęło zaledwie kilka miesięcy, odkąd Andrzej Duda zakończył swoją dziesięcioletnią przygodę z prezydenturą, a już praktycznie nie istnieje w politycznej świadomości. Co by nie mówić, Karol Nawrocki szybko wdrożył się w urząd, że nawet w PiS już nie tęsknią za poprzednim prezydentem. A sam Duda nie ma pomysłu na siebie po prezydenturze. Pierwsze tygodnie wypełniła mu promocja autobiografii „To ja”, ale szum związany z tą publikacją już minął. Potem gruchnęła wieść, że były prezydent będzie jednym z autorów w Kanale Zero. No i okazuje się, że nagrał już trochę tych film, ale w mediach jakoś się to nie przebija. Większą oglądalność mają na Kanale Zero… wideokomentarze Jana Rokity.
A ostatnio Duda otrzymał kolejny bolesny cios. Po sieci rozeszło się zdjęcie, na którym widać książkę „To ja” na półce w „Biedronce”. No coś jest nie tak – jeśli jesteś przez dwie kadencje prezydentem 40-milionowego kraju, to o twoje wspomnienia powinny bić się największe wydawnictwa.
– To, co robi teraz Andrzej Duda, jest przedmiotem śmiechu – przyznaje w rozmowie z „Newsweekiem” jeden z ważnych polityków PiS.
– Widziałem ją między marchewkami – śmieje się z książki w dyskoncie rozmówca gazety. W partii panuje zdziwienie taką metodą dystrybucji, która raczej nie licuje z dawniej pełnionym urzędem.
– Dziwię się, jak można tak nisko upaść. W partii dominuje ulga, że Andrzej Duda nie jest już prezydentem. Wszyscy byli już zmęczeni jego decyzjami, polityką i tym, co mówi – rozgaduje się w rozmowie z „Newsweekiem” jeden z polityków PiS. – Jego działania nie podobały się w partii, ale wszyscy musieli chodzić i go bronić, choć wcale nie chcieli. Czekaliśmy, aż odejdzie z urzędu. Patrząc z boku to jest już satysfakcja, że upadł i widać, że mieliśmy rację, gdy nie chcieliśmy go bronić – dodaje.
I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu rozważano scenariusz, w którym Duda staje się liderem nowego prawicowego środowiska…
Źródło: Newsweek
Udostepnij artykul
