Dariusz i Tadeusz byli ochroniarzami Kaczyńskiego, teraz mają poważne problemy. "Zostałem wyrzucony jak śmieć"
Dariusz K. i Tadeusz M. ochraniali w 2022 r. Jarosława Kaczyńskiego. I byli tak zaangażowani w swoją robotę, że teraz zajmie się nimi sąd. Nie ma takiego bicia! Powraca głośny temat ochroniarzy Jarosława Kaczyńskiego, którzy w 2022 roku mieli wywołać skandal podczas spotkania prezesa PiS z wyborcami w Częstochowie. Mężczyźni dopuścili się nadużycia swoich obowiązków i zaatakowali jednego z uczestników wydarzenia, na którym przemawiał prezes. Teraz ruszył ich proces w związku z wpłynięciem zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ o bezpodstawnym użyciu siły. Wspomniani ochroniarze – Tadeusz M. i Dariusz K. – nie pozwolili dostać się na spotkanie z Kaczyńskim pewnemu 75-letniemu mężczyźnie, Ryszardowi Raczkowi. Jak tłumaczyli ponoć, wydarzenie miało charakter zamknięty, co nie było prawdą. Nowogrodzka reklamowała serię spotkań z Polakami jak wydarzenia dla wszystkich. Dlaczego więc Raczek nie został wpuszczony? Okazało się, że poszkodowany człowiek był lokalnym członkiem Komitetu Obrony Demokracji (KOD) i został zauważony w tłumie czekającym na wejście na spotkanie z Kaczyńskim. Jak relacjonowała „Gazeta Wyborcza”, powołując się na rozmowy z obecnymi na miejscu w tamtym czasie osobami, pewna „działaczka” miała coś szepnąć ochroniarzom do ucha, po czym ci ruszyli do 75-letniego mężczyzny. – Chwilę później podchodzi do niego barczysty mężczyzna, wykręca rękę i wypycha do wyjścia. Gdy

Dariusz K. i Tadeusz M. ochraniali w 2022 r. Jarosława Kaczyńskiego. I byli tak zaangażowani w swoją robotę, że teraz zajmie się nimi sąd.
Nie ma takiego bicia!
Powraca głośny temat ochroniarzy Jarosława Kaczyńskiego, którzy w 2022 roku mieli wywołać skandal podczas spotkania prezesa PiS z wyborcami w Częstochowie. Mężczyźni dopuścili się nadużycia swoich obowiązków i zaatakowali jednego z uczestników wydarzenia, na którym przemawiał prezes.
Teraz ruszył ich proces w związku z wpłynięciem zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej Częstochowa-Północ o bezpodstawnym użyciu siły. Wspomniani ochroniarze – Tadeusz M. i Dariusz K. – nie pozwolili dostać się na spotkanie z Kaczyńskim pewnemu 75-letniemu mężczyźnie, Ryszardowi Raczkowi. Jak tłumaczyli ponoć, wydarzenie miało charakter zamknięty, co nie było prawdą. Nowogrodzka reklamowała serię spotkań z Polakami jak wydarzenia dla wszystkich. Dlaczego więc Raczek nie został wpuszczony?
Okazało się, że poszkodowany człowiek był lokalnym członkiem Komitetu Obrony Demokracji (KOD) i został zauważony w tłumie czekającym na wejście na spotkanie z Kaczyńskim. Jak relacjonowała „Gazeta Wyborcza”, powołując się na rozmowy z obecnymi na miejscu w tamtym czasie osobami, pewna „działaczka” miała coś szepnąć ochroniarzom do ucha, po czym ci ruszyli do 75-letniego mężczyzny. – Chwilę później podchodzi do niego barczysty mężczyzna, wykręca rękę i wypycha do wyjścia. Gdy 75-latek stawia opór, pojawia się drugi ochroniarz — ten sam, który chwilę wcześniej pozwolił mu wejść do środka – przekazano reporterom „Gazety Wyborczej”.
Wyrzucony mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami skarżył się na to, że został niesprawiedliwie potraktowany. – Zostałem wyrzucony jak śmieć, bez jednego słowa ostrzeżenia. Zaparłem się w drzwiach, bo miałem prawo tam być. Chciałem tylko wysłuchać polityka, który ma realny wpływ na moje życie – opowiadał.
Co grozi oskarżonym ochroniarzom? Dariusz K. usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej i przekroczenia uprawnień, za co grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Jego kolega – Tadeusz M. – miał natomiast zmuszać Raczka do pewnego zachowania, co w kodeksie karnym grozi 3 latami więzienia. Obydwaj oskarżeni nie przyznali się do winy.
Źródło: Super Express
Udostepnij artykul
