Czarnek premierem? Prezes wywołał zamieszanie, znany europoseł już wskazuje lepszego kandydata. „Duże doświadczenie”
Jarosław Kaczyński zasugerował, że Przemysław Czarnek zostanie premierem. Na słowa prezesa szybko zareagował Michał Dworczyk i wskazał lepszego kandydata. Czarnek premierem? – Ze mną jest dwoje premierów. Pani premier Szydło, pan premier Morawiecki. Także pan premier, bo był wicepremierem, a grzeczność nakazuje, żeby mówić w tej sytuacji „premier”, pan Mariusz Błaszczak – tak Jarosław Kaczyński przedstawiał ekipę, która towarzyszyła mu podczas antyimigranckiej manifestacji, którą PiS zorganizowało 11 października. – I wreszcie, nie był jak dotąd premierem, ale pewnie będzie, pan Przemek, pan minister Przemysław Czarnek – dodał prezes PiS i te słowa odbiły się największym echem. Bo czy da się to odczytać inaczej, niż jako namaszczenie Czarnka na szefa przyszłego rządu PiS? To akurat ciekawe w kontekście ostatnich doniesień o kolejce chętnych do roli premiera, jaka utworzyła się na Nowogrodzkiej. Na pewno Mateusz Morawiecki chciałby powtórzyć przygodę w roli szefa rządu. Akces zgłasza też Tobiasz Bocheński. On jest jednak niedoświadczonym politykiem, a Morawiecki – nielubianym w partii. Naturalnym kandydatem wydaje się więc jeden z gwiazdorów PiS, właśnie Przemysław Czarnek. Pewne jest, że Jarosław Kaczyński nie rzuca słów przypadkowo. Mówiąc o „premierze Czarnku” na pewno chce wybadać reakcje swojego środowiska. Dworczyk woli Morawieckiego I pierwszą taką reakcję już wywołał. Zgodnie ze słynnym powiedzeniem

Jarosław Kaczyński zasugerował, że Przemysław Czarnek zostanie premierem. Na słowa prezesa szybko zareagował Michał Dworczyk i wskazał lepszego kandydata.
Czarnek premierem?
– Ze mną jest dwoje premierów. Pani premier Szydło, pan premier Morawiecki. Także pan premier, bo był wicepremierem, a grzeczność nakazuje, żeby mówić w tej sytuacji „premier”, pan Mariusz Błaszczak – tak Jarosław Kaczyński przedstawiał ekipę, która towarzyszyła mu podczas antyimigranckiej manifestacji, którą PiS zorganizowało 11 października. – I wreszcie, nie był jak dotąd premierem, ale pewnie będzie, pan Przemek, pan minister Przemysław Czarnek – dodał prezes PiS i te słowa odbiły się największym echem. Bo czy da się to odczytać inaczej, niż jako namaszczenie Czarnka na szefa przyszłego rządu PiS?
To akurat ciekawe w kontekście ostatnich doniesień o kolejce chętnych do roli premiera, jaka utworzyła się na Nowogrodzkiej. Na pewno Mateusz Morawiecki chciałby powtórzyć przygodę w roli szefa rządu. Akces zgłasza też Tobiasz Bocheński. On jest jednak niedoświadczonym politykiem, a Morawiecki – nielubianym w partii. Naturalnym kandydatem wydaje się więc jeden z gwiazdorów PiS, właśnie Przemysław Czarnek. Pewne jest, że Jarosław Kaczyński nie rzuca słów przypadkowo. Mówiąc o „premierze Czarnku” na pewno chce wybadać reakcje swojego środowiska.
Dworczyk woli Morawieckiego
I pierwszą taką reakcję już wywołał. Zgodnie ze słynnym powiedzeniem o stole i nożycach, głos zabrał Michał Dworczyk, a więc człowiek z frakcji Morawieckiego. Zapytany o słowa prezesa, próbował najpierw bagatelizować sprawę.
– Myślę, że mamy tendencję do zajmowania się sprawami, powiedzmy sobie, niepriorytetowymi – ocenił programie „Tłit” WP. – Żeby można było mówić o podziale stanowisk, podziale ministerstw, najpierw trzeba wygrać wybory. I myślę, że każdy sobie z tego zdaje sprawę – dodał. W końcu jednak pokusił się o ocenę Czarnka.
– Przemek Czarnek ma bardzo dużą charyzmę, również ma doświadczenie, był ministrem edukacji. Ja bardzo cenię jego walory. Natomiast dzisiaj mówienie o tym, kto ma być premierem, jest w moim przekonaniu zdecydowanie przedwczesne – wskazał Dworczyk. I szybko wskazał swojego faworyta do roli premiera. Niespodzianki nie ma.
– W moim przekonaniu najlepiej przygotowanym politykiem do funkcji premiera jest Mateusz Morawiecki, który ma duże doświadczenie: 5 lat sprawowania tej funkcji plus duże doświadczenie międzynarodowe i gospodarcze – wskazał Dworczyk. Jego zdaniem Morawiecki ma wystarczające poparcie, by powrócić w roli premiera. Nam się jednak wydaje, że tego poparcia nie ma nawet w szeregach partii… Na Nowogrodzkiej szykuje się ciekawa przepychanka między kandydatami na premierów.
Źródło: WP
Udostepnij artykul
