Polityka i spoleczenstwo

Czarnek będzie zadowolony? TAKĄ fuchę wymyślili dla byłego ministra. „Nie wiem, za co taka kara”

12 czerwca 2025, 19:25886 wyswietlen
Udostępnij:

Przemysław Czarnek ma trafić z Karolem Nawrockim do Pałacu Prezydenckiego, jako szef kancelarii. Czy to jednak nie jest funkcja poniżej ambicji byłego ministra? Przemysław Czarnek miał być kandydatem PiS na prezydenta, ale Jarosław Kaczyński postawił na Karola Nawrockiego. Były minister edukacji zacisnął zęby i harował w kampanii „obywatelskiego” kandydata. I teraz może trafić do Pałacu Prezydenckiego, jako szef kancelarii Nawrockiego. Szef IPN nie ma swojego zaplecza politycznego, Nowogrodzka „pożyczy” mu więc swoich ludzi. Po pierwsze, zbuduje silny Pałac, po drugie – by mieć kontrolę nad działaniami nowego prezydenta. Pozostaje jednak pytanie, czy faktycznie szefowanie Kancelarii Prezydenta to funkcja, jaka usatysfakcjonowałaby ambitnego Czarnka. Przecież sugeruje się, że miałby być premierem nowego prawicowego rządu. – Nie wiem, za co taka kara, takie upokorzenie. Może to jest kara za to, że kłamał w kampanii? Że mówił, że Nawroccy zapłacili panu Jerzemu za kawalerkę, choć nie zapłacili? – zastanawia się dziennikarz Andrzej Stankiewicz w podcaście „Stan wyjątkowy”. – Miał być premierem rządu z Konfederacją, a teraz będzie zamawiał papier toaletowy do kancelarii prezydenta. Swoją drogą, panie Przemku, proszę zamawiać pakiety grand, bo to wychodzi po prostu taniej – ironizuje wicenaczelny Onetu. Dominika Długosz, dziennikarka „Newsweeka”, sugeruje, że nowa fucha Czarnka może mieć drugie dno. – Przemysław

Czarnek będzie zadowolony? TAKĄ fuchę wymyślili dla byłego ministra. „Nie wiem, za co taka kara”

Przemysław Czarnek ma trafić z Karolem Nawrockim do Pałacu Prezydenckiego, jako szef kancelarii. Czy to jednak nie jest funkcja poniżej ambicji byłego ministra?

Przemysław Czarnek miał być kandydatem PiS na prezydenta, ale Jarosław Kaczyński postawił na Karola Nawrockiego. Były minister edukacji zacisnął zęby i harował w kampanii „obywatelskiego” kandydata. I teraz może trafić do Pałacu Prezydenckiego, jako szef kancelarii Nawrockiego. Szef IPN nie ma swojego zaplecza politycznego, Nowogrodzka „pożyczy” mu więc swoich ludzi. Po pierwsze, zbuduje silny Pałac, po drugie – by mieć kontrolę nad działaniami nowego prezydenta.

Pozostaje jednak pytanie, czy faktycznie szefowanie Kancelarii Prezydenta to funkcja, jaka usatysfakcjonowałaby ambitnego Czarnka. Przecież sugeruje się, że miałby być premierem nowego prawicowego rządu.

Nie wiem, za co taka kara, takie upokorzenie. Może to jest kara za to, że kłamał w kampanii? Że mówił, że Nawroccy zapłacili panu Jerzemu za kawalerkę, choć nie zapłacili? – zastanawia się dziennikarz Andrzej Stankiewicz w podcaście „Stan wyjątkowy”. – Miał być premierem rządu z Konfederacją, a teraz będzie zamawiał papier toaletowy do kancelarii prezydenta. Swoją drogą, panie Przemku, proszę zamawiać pakiety grand, bo to wychodzi po prostu taniej – ironizuje wicenaczelny Onetu.

Dominika Długosz, dziennikarka „Newsweeka”, sugeruje, że nowa fucha Czarnka może mieć drugie dno.

Przemysław Czarnek to polityk, który realnie ma największy kontakt z Konfederacją. I moim zdaniem to jest ciąg dalszy koncepcji budowania dużej prawicy w oparciu o prezydenta i Konfederację. Taki jest plan – analizuje dziennikarka.

Pozostaje też pytanie, jaki jest długofalowy plan Kaczyńskiego na Czarnka. Kadencja Nawrockiego potrwa pięć lat, aż do 2030 roku. Z kolei następne wybory parlamentarne odbędą się w 2027 roku. Trudno sobie wyobrazić, że Czarnek – jedna z najbardziej wyrazistych postaci PiS – w nich nie wystartuje. Ale w takim razie po co iść do Pałacu tylko na dwa lata, z perspektywą, że zaraz się ucieknie? Bo to, że Pałac Prezydencki stanie się dla Czarnka za ciasny, jest pewne. Pytanie, jak on sam potraktuje tę degradację.

Źródło: Newsweek

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz