Co z wyborem Nawrockiego na prezydenta? Sąd Najwyższy podjął decyzję ws. ważności wyborów!
Sąd Najwyższy orzekł o ważności wyborów prezydenckich. Obrady były burzliwe, a przed budynkiem sądu trwały protesty. We wtorek 1 lipca zebrała się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, kontrowersyjny i nieuznawany w europejskich trybunałach organ, by orzec o ważności wyborów prezydenckich. Przed budynkiem Sądu Najwyższego trwały protesty i manifestacje, gorąco było też na samym posiedzeniu. Prokurator Generalny Adam Bodnar domagał się wyłączenia wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli i skierowanie sprawy ważności wyborów do Izby Pracy. – Te wnioski dotyczące wyłączenia sędziów przedkładaliśmy jako Prokuratura Krajowa i ja jako Prokurator Generalny i moi przedstawiciele konsekwentnie w związku z wszystkimi protestami wyborczymi, które zostały zgłoszone. Ten wniosek był uzasadniony okolicznościami, które są powszechnie znane – mówił minister Bodnar. Przypomniał też, że powołana przez PiS Izba jest nieuznawana przez europejskie trybunały. Dopytywał też, co stało się z tysiącami protestów wyborczych i wyraził obawę, że „protesty wyborcze były lekceważone przez sędziów SN”. Warto przypomnieć, że sama I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska mówiła, że „nie jest zainteresowana jest desygnowany przez opcję polityczną, która rękami ministra Bodnara oraz niektórych sędziów funduje nam projekty, które są absolutnie sprzeczne z konstytucją”. – Mam pytanie do pana. W 2023 r. w wyborach uzyskał pan mandat senatora. Przypomnę,

Sąd Najwyższy orzekł o ważności wyborów prezydenckich. Obrady były burzliwe, a przed budynkiem sądu trwały protesty.
We wtorek 1 lipca zebrała się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, kontrowersyjny i nieuznawany w europejskich trybunałach organ, by orzec o ważności wyborów prezydenckich. Przed budynkiem Sądu Najwyższego trwały protesty i manifestacje, gorąco było też na samym posiedzeniu. Prokurator Generalny Adam Bodnar domagał się wyłączenia wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli i skierowanie sprawy ważności wyborów do Izby Pracy.
– Te wnioski dotyczące wyłączenia sędziów przedkładaliśmy jako Prokuratura Krajowa i ja jako Prokurator Generalny i moi przedstawiciele konsekwentnie w związku z wszystkimi protestami wyborczymi, które zostały zgłoszone. Ten wniosek był uzasadniony okolicznościami, które są powszechnie znane – mówił minister Bodnar. Przypomniał też, że powołana przez PiS Izba jest nieuznawana przez europejskie trybunały. Dopytywał też, co stało się z tysiącami protestów wyborczych i wyraził obawę, że „protesty wyborcze były lekceważone przez sędziów SN”. Warto przypomnieć, że sama I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska mówiła, że „nie jest zainteresowana jest desygnowany przez opcję polityczną, która rękami ministra Bodnara oraz niektórych sędziów funduje nam projekty, które są absolutnie sprzeczne z konstytucją”.
– Mam pytanie do pana. W 2023 r. w wyborach uzyskał pan mandat senatora. Przypomnę, że ważność tamtych wyborów stwierdzała nasza izba. W związku z tym mam pytanie: czy czuje się pan wadliwie wybranym senatorem? Tzw. neo-senatorem? Wówczas pan nie protestował. Nie przypominam sobie – rzuciła w stronę Bodnara sędzia Maria Szczepaniec.
Z kolei przewodniczący PKW Sylwester Marciniak oświadczył, że Komisja „nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które mogły wywrzeć wpływ na wyniki głosowania i wynik wyborów”. Nawiązując do nieprawidłowości w liczeniu głosów, przeprosił też, że „nie wszyscy członkowie komisji wyborczych” stanęli na wysokości zadania.
Około godziny 18:45 sędziowie wrócili na salę i ogłosili decyzję w sprawie ważności wyborów. Po przeanalizowaniu sprawozdania PKW oraz protestów, Sąd Najwyższy stwierdził ważność wyborów prezydenckich z 18 maja i 1 czerwca 2025 r. Oznacza to, że 6 sierpnia dojdzie do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.
Donald Tusk zapowiedział podczas poniedziałkowej konferencji, że orzeczenie kontrowersyjnej izby zostanie opublikowane z adnotacją o wadliwości jej powołania.
Udostepnij artykul
