Co ten prezes?! Najpierw Kaczyński zawiesił polityków PiS, a teraz TAKIE słowa. „Oszukańcza propaganda, obrzydliwa”
Po wybuchu afery działkowej Jarosław Kaczyński się wściekł i zawiesił kilka osób w partii. Teraz przy Nowogrodzkiej przestawiono wajchę na drugą stronę i prezes przekonuje, że ta sprawa nie dotyczy PiS. Kaczyński zawiesza polityków PiS Minął raptem tydzień, a mało kto już pamięta o wielkim dwudniowym kongresie PiS „Myśląc Polska”. Programową ofensywę Nowogrodzkiej błyskawicznie przyćmił wybuch afery ze sprzedażą działki pod CPK. Głównym antybohaterem jest oczywiście ówczesny minister Robert Telus, którego Jarosław Kaczyński błyskawicznie zawiesił w prawach członka partii. Podobny los spotkał też Rafała Romanowskiego, byłego szefa resortu rolnictwa. Kolejnego dnia prezes zawiesił kolejnych członków PiS – Waldemara Humięckiego, byłego szefa KOWR, oraz Jerzego Wala, zastępcę dyrektora warszawskiego KOWR. – Jestem zszokowany, że prezes zareagował tak szybko i gwałtownie. Ale z drugiej strony aż tak bardzo mnie to nie dziwi – mówi w rozmowie z Onetem jeden z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. – Jak się Telus nie wytłumaczy, to go Jarosław zamorduje. Dostaliśmy cios w splot słoneczny – słychać było przy Nowogrodzkiej. Zmiana narracji Ale nagle prezes przestawił wajchę. W drugiej połowie tygodnia PiS ruszyło z ofensywą, by przejąć narrację. Zaczęli przekonywać, że aferą nie jest sprzedaż działki, a to, że jeszcze nie została odkupiona i za późno zawiadomiono prokuraturę. Jednym

Po wybuchu afery działkowej Jarosław Kaczyński się wściekł i zawiesił kilka osób w partii. Teraz przy Nowogrodzkiej przestawiono wajchę na drugą stronę i prezes przekonuje, że ta sprawa nie dotyczy PiS.
Kaczyński zawiesza polityków PiS
Minął raptem tydzień, a mało kto już pamięta o wielkim dwudniowym kongresie PiS „Myśląc Polska”. Programową ofensywę Nowogrodzkiej błyskawicznie przyćmił wybuch afery ze sprzedażą działki pod CPK. Głównym antybohaterem jest oczywiście ówczesny minister Robert Telus, którego Jarosław Kaczyński błyskawicznie zawiesił w prawach członka partii. Podobny los spotkał też Rafała Romanowskiego, byłego szefa resortu rolnictwa. Kolejnego dnia prezes zawiesił kolejnych członków PiS – Waldemara Humięckiego, byłego szefa KOWR, oraz Jerzego Wala, zastępcę dyrektora warszawskiego KOWR.
– Jestem zszokowany, że prezes zareagował tak szybko i gwałtownie. Ale z drugiej strony aż tak bardzo mnie to nie dziwi – mówi w rozmowie z Onetem jeden z parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. – Jak się Telus nie wytłumaczy, to go Jarosław zamorduje. Dostaliśmy cios w splot słoneczny – słychać było przy Nowogrodzkiej.
Zmiana narracji
Ale nagle prezes przestawił wajchę. W drugiej połowie tygodnia PiS ruszyło z ofensywą, by przejąć narrację. Zaczęli przekonywać, że aferą nie jest sprzedaż działki, a to, że jeszcze nie została odkupiona i za późno zawiadomiono prokuraturę. Jednym słowem, PiS znowu wyciągnęło kartę „wina Tuska”.
I w Krynicy-Zdroju Jarosław Kaczyński mówił już nową narracją. Pytany o dziennikarzy, bagatelizował sprawę i spychał odpowiedzialność na PO.
– To była działka o niestrategicznym znaczeniu, a poza tym umowa całkowicie gwarantowała interesy państwa, tych którzy chcieli to wybudować – mówił Kaczyński. – Cała reszta to jest po prostu oszukańcza propaganda, taka obrzydliwa, ale charakterystyczna dla PO, bo to obrzydliwa partia – zagrzmiał prezes. Jeszcze się nie przestawił, że Platforma Obywatelska już oficjalnie zmieniła nazwę na Koalicję Obywatelską.
Pozostaje więc pytanie, co z zawieszonymi politykami. Przemysław Czarnek już przekonywał, że Roberta Telusa należy… przeprosić.
– Trzeba przeprosić przede wszystkim Roberta Telusa i jego rodzinę, która cierpi nieprawdopodobnie – mówił na antenie telewizji wPolsce24.pl.
Udostepnij artykul
