Co tam się stało?! Trwał program, nagle poseł PiS zaczął wymachiwać TYMI zdjęciami. „Narzędzie zbrodni”
Na antenie Polsat News posłowi PiS Michałowi Moskalowi puściły nerwy – zaczął nagle wymachiwać zdjęciami dot. pewnych inwestycji. Co chciał udowodnić? Poseł PiS broni Ziobry Na wizji starli się posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo oraz poseł PiS Michał Moskal – poszło o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, któremu zarzuca się m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. – To jest nieprawdopodobne, że były minister sprawiedliwości, który powinien walczyć z mafiami, sam taką mafię stworzył. Według doniesień zorganizował, utworzył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą. I to jest tylko jeden zarzut, a ich jest 26. Grozi za nie do 25 lat pozbawienia wolności – zaczęła Leo. Liderowi środowiska dawnej Suwerennej Polski zarzuca się też nieprawidłowości dot. wydatkowania środków Funduszu Sprawiedliwości – ten miał służyć ofiarom przemocy, a został wykorzystany m.in. do sfinansowania zakupu Pegasusa. Moskal wziął na siebie rolę adwokata diabła, w tym wypadku Ziobry. – Jeśli tylko pan redaktor pozwoli… bo długo się nad tym zastanawiałem i rzeczywiście mamy dzisiaj taką sytuację w Polsce, w której te pojęcia stają się nieostre. Ludzie, którzy ścigali przestępców, są w świetle prawa wprowadzonego przez Donalda Tuska, czyli tego paraprawa, kryminalistami. Ci, którzy byli kryminalistami, chodzą dzisiaj na wolności – zaczął. – Zastanawiałem się więc, jak to wszystko

Na antenie Polsat News posłowi PiS Michałowi Moskalowi puściły nerwy – zaczął nagle wymachiwać zdjęciami dot. pewnych inwestycji. Co chciał udowodnić?
Poseł PiS broni Ziobry
Na wizji starli się posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo oraz poseł PiS Michał Moskal – poszło o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, któremu zarzuca się m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
– To jest nieprawdopodobne, że były minister sprawiedliwości, który powinien walczyć z mafiami, sam taką mafię stworzył. Według doniesień zorganizował, utworzył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą. I to jest tylko jeden zarzut, a ich jest 26. Grozi za nie do 25 lat pozbawienia wolności – zaczęła Leo.
Liderowi środowiska dawnej Suwerennej Polski zarzuca się też nieprawidłowości dot. wydatkowania środków Funduszu Sprawiedliwości – ten miał służyć ofiarom przemocy, a został wykorzystany m.in. do sfinansowania zakupu Pegasusa.
Moskal wziął na siebie rolę adwokata diabła, w tym wypadku Ziobry. – Jeśli tylko pan redaktor pozwoli… bo długo się nad tym zastanawiałem i rzeczywiście mamy dzisiaj taką sytuację w Polsce, w której te pojęcia stają się nieostre. Ludzie, którzy ścigali przestępców, są w świetle prawa wprowadzonego przez Donalda Tuska, czyli tego paraprawa, kryminalistami. Ci, którzy byli kryminalistami, chodzą dzisiaj na wolności – zaczął. – Zastanawiałem się więc, jak to wszystko zebrać, więc jeśli pan redaktor da mi dosłownie 20 sekund, to ja jestem w stanie to całkowicie jasno wytłumaczyć – dodał.
Narzędzia zbrodni
Po tych słowach pokazał kilka plansz ze zdjęciami, niektóre z nich przedstawiają rzeczy zakupione ze środków Funduszu Sprawiedliwości, a pozostałe – inwestycje, które zostały zrealizowane dzięki KPO. – To, szanowni państwo, jest narzędzie zbrodni. To jest zakup dla straży pożarnych z Funduszu Sprawiedliwości, stroje, sprzęt. To szanowni państwo jest USG zakupione z FS, to również jest narzędzie zbrodni –tłumaczył i pokazywał kolejne plansze. – Teraz uwaga! To jest jacht zakupiony z KPO, tu jest wszystko w porządku – rzucił nagle.
Na tym się nie skończyło. – Tutaj znowu mamy narzędzie zbrodni [stroje strażaków – red.], ale tutaj już jest wszystko w porządku – to jest klub dla swingersów, sfinansowany z KPO – pokazał kolejne fotografie. Jednym słowem, chciał wmówić widzom narrację, jakoby Ziobro i spółka wydawali publiczne pieniądze tylko na szlachetne cele, a obecna władza przepala je na prywatę i głupoty. To jednak nie przekonało obecnych w studio.
– Skąd ma pan zdjęcie klubu dla swingersów? – zażartował prowadzący program Przemysław Szubartowicz, a Moskal odparł, że z internetu. – Nie chciałbym, żeby ten program zamienił się w popagandową pokazówkę – skwitował dziennikarz. Potem wyjaśnił Moskalowi, że sedno sprawy tkwi nie w tym, co było kupowane, ale w tym, że fundusz przeznaczony był na inne cele, a politycy Zjednoczonej Prawicy wykorzystywali te zakupy do promocji politycznej.
Z kolei Leo zwróciła uwagę na to, że mimo wszystko środki z FS poszły też na Pegasusa.
– Kupiliście za 25 milionów Pegasusa, który służył wam do podsłuchiwania posłów opozycji, w ogóle nie powinien być finansowany z Funduszu Sprawiedliwości, tylko z budżetu państwa. Ja się zastanawiam, tutaj nie ma sensu dyskutować z tymi zdjęciami, które przyniósł pan poseł – Czy to jest tak, że to PiS przyciąga oszustów w swoje szeregi, czy to posłowie, będąc już w tej partii, stają się oszustami? Nad tym trzeba się zastanowić – podsumowała posłanka Polski 2050.
Źródło: Polsat News
Udostepnij artykul
