Chcieli przejąć władzę, a tu TAKI cios! Ten sondaż pokazuje największy problem PiS. "W kategoriach cudu"
Nowy sondaż poparcia dla partii wywołał niepokój przy Nowogrodzkiej. Nie chodzi już o to, że wciąż trzeba gonić KO. Problem PiS jest inny – rosnące w siły Konfederacje. Konfederacje przegonią PiS? Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, przy Nowogrodzkiej zapanowało przekonanie, że już za chwilę rząd Donalda Tuska upadnie, a PiS przejmie pełnię władzy. Mijają miesiące i nic z tych wizji nie zostało. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko nie przejęła władzy, ale też skłóciła się wewnętrznie i wyrósł jej na prawicy poważny konkurent w postaci dwóch Konfederacji. Tej Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena i tej Grzegorza Brauna. Najnowszy sondaż CBOS mógł mocno zaniepokoić PiS. I nie chodzi już tylko o to, że KO jest na czele z wynikiem 29,3 proc. poparcia. I też nie o to, że PiS zaliczyło zaledwie 20,4 proc. Kaczyński i spółka z niepokojem patrzą na wyniki Konfederacji. Ta „tradycyjna” ma już 11,2 proc. poparcia, a ta „braunowska” – aż 9,8 proc. Sondażowa matematyka sugeruje więc, że połączone konfederacje prześcigają PiS. Gwoli ścisłości dodajmy, że do Sejmu wczołgałaby się też Nowa Lewica z wynikiem 5,8 proc., a Razem, PSL i Polska 2050 nie znalazłyby się w parlamencie. Wracając do Prawa i Sprawiedliwości – wynik obu Konfederacji jest

Nowy sondaż poparcia dla partii wywołał niepokój przy Nowogrodzkiej. Nie chodzi już o to, że wciąż trzeba gonić KO. Problem PiS jest inny – rosnące w siły Konfederacje.
Konfederacje przegonią PiS?
Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, przy Nowogrodzkiej zapanowało przekonanie, że już za chwilę rząd Donalda Tuska upadnie, a PiS przejmie pełnię władzy. Mijają miesiące i nic z tych wizji nie zostało. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko nie przejęła władzy, ale też skłóciła się wewnętrznie i wyrósł jej na prawicy poważny konkurent w postaci dwóch Konfederacji. Tej Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena i tej Grzegorza Brauna.
Najnowszy sondaż CBOS mógł mocno zaniepokoić PiS. I nie chodzi już tylko o to, że KO jest na czele z wynikiem 29,3 proc. poparcia. I też nie o to, że PiS zaliczyło zaledwie 20,4 proc. Kaczyński i spółka z niepokojem patrzą na wyniki Konfederacji. Ta „tradycyjna” ma już 11,2 proc. poparcia, a ta „braunowska” – aż 9,8 proc. Sondażowa matematyka sugeruje więc, że połączone konfederacje prześcigają PiS. Gwoli ścisłości dodajmy, że do Sejmu wczołgałaby się też Nowa Lewica z wynikiem 5,8 proc., a Razem, PSL i Polska 2050 nie znalazłyby się w parlamencie.
Wracając do Prawa i Sprawiedliwości – wynik obu Konfederacji jest alarmujący. Szczególnie ten braunowskiej Konfederacji Korony Polskiej, która mocno podbiera głosy partii Kaczyńskiego. Konfederacja Mentzena i Bosaka ma trochę inny profil i chyba PiS-owi ciężej łapać w jej młodszym elektoracie.
– Konfederacja Wolność i Niepodległość, ta Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena, to zupełnie inna partia niż PiS, z wyraźnie młodszym elektoratem i kompletnie odmiennym programem gospodarczym – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” prof. Sławomir Sowiński. Z kolei, żeby walczyć z Braunem, PiS musi skręcić bardzo mocno w skrajne prawo. Tego chce partyjna frakcja maślarzy (Jaki, Sasin, Czarnek, Bocheński), co wywołało konflikt z frakcją Morawieckiego. Ta woli iść trochę bardziej w centrum, a zamiast ideologicznych haseł, chce chwalić się konkretnymi projektami.
– Jeśli (PiS) chce myśleć o sukcesie, musi jednak sprawić, by zaczęły działać w synergii, tak by każde w innym miejscu pozyskiwało dla partii wyborców. Jeśli którakolwiek z frakcji zdominuje PiS, to partia może jakoś przekroczy 30 proc., ale na pewno nie na tyle, by samodzielnie rządzić – analizuje prof. Sowiński. – Samodzielne rządy PiS są dziś faktycznie najmniej prawdopodobne od 2005 r., wręcz czymś na granicy cudu – dodaje.
Co zrobi Nawrocki?
Prawo i Sprawiedliwość musi się pogodzić z tym, że samodzielne rządy tej partii można traktować w kategoriach cudu. Teoretycznie na korzyść Kaczyńskiego i spółki może działać czas – do 2027 roku Konfederacje mogą już stracić efekt świeżości, znudzić się. Ile można łapać za gaśnicę, jak Braun? Pozostaje też pytanie, jaką rolę w tej prawicowej układance odegra Karol Nawrocki, który w tym momencie wyrasta na lidera polskiej prawicy.
– On ma tu zasadniczo dwie drogi. Albo przyglądać się słabnięciu PiS i potem wystąpić w roli mediatora między prawicami, albo ruszyć PiS na ratunek i pokazać, że to on, a nie Kaczyński jest mężem opatrznościowym tego środowiska. Prezydent ciągle nie zamknął sobie żadnej z tych furtek – wskazał prof. Sowiński.
Źródło: Newsweek
Udostepnij artykul
