Były prezydent wysłuchał mądrości Nawrockiego. Krótko! "Mówi Trumpem"
Karol Nawrocki jak Donald Trump? Były prezydent przekonuje, że wszystko ku temu zmierza, a potwierdzają to ostatnie wystąpienia Nawrockiego. Widać, kto kogo inspiruje Słowa Karola Nawrockiego o „niewystarczającym docenieniu” polskiej pomocy dla Ukrainy wywołały falę komentarzy. Tym razem głos zabrał były prezydent Bronisław Komorowski, który w radiowej Trójce nie zostawił na tej wypowiedzi suchej nitki. Jego zdaniem, Nawrocki nie tylko popełnił polityczny błąd, ale też niebezpiecznie zbliżył się do retoryki znanej z wystąpień Donalda Trumpa. Przypomnijmy: Nawrocki podczas wspólnej konferencji prasowej z Wołodymyrem Zełenskim stwierdził, że w Polsce panuje poczucie, iż ogromny wysiłek Polaków po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji nie został przez stronę ukraińską należycie doceniony. Jak zaznaczał, był to jeden z tematów jego „twardej, ale miłej” rozmowy z ukraińskim przywódcą. Jednocześnie podkreślał, że wizyta Zełenskiego w Warszawie jest złą informacją dla Moskwy. W ocenie Bronisława Komorowskiego problem leży jednak nie w samym fakcie rozmowy, lecz w języku, jakim posługuje się prezydent RP. – Wydaje mi się, że prezydent Nawrocki mówi Trumpem. To kolejny raz, kiedy bez głębszego zastanowienia wpisuje się w poglądy i zachowania prezydenta USA, który powtarzał: „nie jesteście wdzięczni” – stwierdził były prezydent. Komorowski zwrócił uwagę, że ani Donald Trump, ani Nawrocki nigdy nie precyzują, jak ta oczekiwana

Karol Nawrocki jak Donald Trump? Były prezydent przekonuje, że wszystko ku temu zmierza, a potwierdzają to ostatnie wystąpienia Nawrockiego.
Widać, kto kogo inspiruje
Słowa Karola Nawrockiego o „niewystarczającym docenieniu” polskiej pomocy dla Ukrainy wywołały falę komentarzy. Tym razem głos zabrał były prezydent Bronisław Komorowski, który w radiowej Trójce nie zostawił na tej wypowiedzi suchej nitki. Jego zdaniem, Nawrocki nie tylko popełnił polityczny błąd, ale też niebezpiecznie zbliżył się do retoryki znanej z wystąpień Donalda Trumpa.
Przypomnijmy: Nawrocki podczas wspólnej konferencji prasowej z Wołodymyrem Zełenskim stwierdził, że w Polsce panuje poczucie, iż ogromny wysiłek Polaków po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji nie został przez stronę ukraińską należycie doceniony. Jak zaznaczał, był to jeden z tematów jego „twardej, ale miłej” rozmowy z ukraińskim przywódcą. Jednocześnie podkreślał, że wizyta Zełenskiego w Warszawie jest złą informacją dla Moskwy. W ocenie Bronisława Komorowskiego problem leży jednak nie w samym fakcie rozmowy, lecz w języku, jakim posługuje się prezydent RP. – Wydaje mi się, że prezydent Nawrocki mówi Trumpem. To kolejny raz, kiedy bez głębszego zastanowienia wpisuje się w poglądy i zachowania prezydenta USA, który powtarzał: „nie jesteście wdzięczni” – stwierdził były prezydent.
Komorowski zwrócił uwagę, że ani Donald Trump, ani Nawrocki nigdy nie precyzują, jak ta oczekiwana „wdzięczność” miałaby w praktyce wyglądać. –Czy na tym, że się mówi po 1555 raz „dziękuję”? – ironizował były prezydent i zasugerował, że taka narracja jest jałowa i nie wnosi nic do realnej polityki. Jego zdaniem, znacznie ważniejsze byłoby skupienie się na długofalowym budowaniu relacji z Ukrainą, opartych na współpracy, wspólnych interesach i odpowiedzialności za przyszłość regionu. Komorowski podkreślił, że trudna historia polsko-ukraińska nie może być wiecznym hamulcem dla strategicznego partnerstwa, zwłaszcza w obliczu agresywnej polityki Rosji.
Krytyka byłego prezydenta wpisuje się w szerszy problem stylu uprawiania polityki przez Nawrockiego. Coraz częściej jego wypowiedzi są odbierane nie jako element przemyślanej strategii, lecz jako reakcje podszyte kalkulacją wizerunkową i naśladownictwem zagranicznych wzorców. W tym przypadku, jak sugeruje Komorowski, chodzi o schematy, które zamiast wzmacniać pozycję Polski, mogą ją osłabiać na arenie międzynarodowej.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
