Były premier też obejrzał Radę Gabinetową. Wnioski? Lepiej zapnijcie pasy. "Nawrocki będzie dążyć do zmiany systemu"
Leszek Miller ocenił Radę Gabinetową, którą zwołał w środę prezydent Karol Nawrocki. Były premier przekonuje, że prezydent będzie chciał przeprowadzić ogromne zmiany, które wzmocnią jego pozycję. Nie tak to powinno wyglądać Praktycznie wszyscy ze sceny politycznej komentują środową Radę Gabinetową, która wywołała ogromne emocje w mediach ze względu na ostre spięcie na linii Karol Nawrocki – Donald Tusk. Swoje trzy grosze w tej sprawie dorzucił również były premier Leszek Miller, który w rozmowie z „Faktem” nie krył się z tym, że nie było to przyjemne widowisko dla oczu i uszu. Były lider SLD podkreślił, że bardzo niepokoi go konflikt między Tuskiem a Nawrockim. Jego zdaniem nie widać zbytnio szans na to, aby ich relacje uległy poprawie. – Pan prezydent Nawrocki będzie się rozpychał, starając się maksymalnie poszerzyć swoje kompetencje. Z kolei premier Tusk będzie się temu sprzeciwiał – ocenił Miller. Stosunek byłego szefa IPN do obecnego premiera od początku jest bardzo negatywny. Już podczas swojego pierwszego orędzia prezydenckiego Nawrocki uderzył w Tuska i jego rząd. Nie ma co się łudzić, że tutaj dojdzie do jakiegoś ocieplenia ich stosunków. – Od dawna wiedzieliśmy, że Nawrocki i Tusk mają zupełnie inne spojrzenie na działalność prezydenta i Rady Ministrów – stwierdził Miller. Polityk w

Leszek Miller ocenił Radę Gabinetową, którą zwołał w środę prezydent Karol Nawrocki. Były premier przekonuje, że prezydent będzie chciał przeprowadzić ogromne zmiany, które wzmocnią jego pozycję.
Nie tak to powinno wyglądać
Praktycznie wszyscy ze sceny politycznej komentują środową Radę Gabinetową, która wywołała ogromne emocje w mediach ze względu na ostre spięcie na linii Karol Nawrocki – Donald Tusk. Swoje trzy grosze w tej sprawie dorzucił również były premier Leszek Miller, który w rozmowie z „Faktem” nie krył się z tym, że nie było to przyjemne widowisko dla oczu i uszu. Były lider SLD podkreślił, że bardzo niepokoi go konflikt między Tuskiem a Nawrockim. Jego zdaniem nie widać zbytnio szans na to, aby ich relacje uległy poprawie.
– Pan prezydent Nawrocki będzie się rozpychał, starając się maksymalnie poszerzyć swoje kompetencje. Z kolei premier Tusk będzie się temu sprzeciwiał – ocenił Miller. Stosunek byłego szefa IPN do obecnego premiera od początku jest bardzo negatywny. Już podczas swojego pierwszego orędzia prezydenckiego Nawrocki uderzył w Tuska i jego rząd. Nie ma co się łudzić, że tutaj dojdzie do jakiegoś ocieplenia ich stosunków. – Od dawna wiedzieliśmy, że Nawrocki i Tusk mają zupełnie inne spojrzenie na działalność prezydenta i Rady Ministrów – stwierdził Miller.
Polityk w rozmowie z dziennikarzami podzielił się również ponurą prognozą na następne lata. Jego zdaniem prezydent, którego w czasie jego kampanii wyborczej wspierał obóz PiS, zrobi wszystko, by zdobyć jeszcze więcej władzy i uprawnień. – Nawrocki będzie dążył do zmiany systemu na prezydencki. Dzisiaj widzieliśmy delikatny początek tego stanu rzeczy – ostrzegał Miller odnosząc się do środowej sytuacji.
Rada Gabinetowa to spotkanie najważniejszych osób w państwie, ale jego przebieg pozostaje niejawny. Nie wiadomo więc, jak wyglądały dyskusje za drzwiami gabinetu Nawrockiego, co zdaniem Millera jest na niekorzyść społeczeństwa. – Dobrze byłoby zobaczyć całość. Ludzie mogliby wyrobić sobie opinię. Byłaby to także forma informacji dla opinii publicznej, czym zamierza zajmować się rząd i prezydent – wtrącił.
Myśmy robili to lepiej
Miller nie powiedział tego wprost, ale z przywołanego przez niego kontekstu jasno wynika, że organizacja posiedzeń Rady Gabinetowej za czasów, gdy to on stał na czele rządu, powinna być przykładem dla obecnej władzy. – Kiedy Aleksander Kwaśniewski i ja organizowaliśmy Radę Gabinetową, wspólnie ustalaliśmy nie tylko dogodny termin, ale również punkty porządku dziennego czy listę ministrów, którzy referowali swoje kwestie. Był czas na przygotowanie i nikt nie był zaskakiwany. Wszyscy od początku wiedzieli, czym się będą zajmować. Jak widzimy, taka forma jest obecnie niemożliwa – podsumował.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
