Polityka i spoleczenstwo

Były premier opowiedział o pierwszej rozmowie z Kaczyńskim. Był w szoku. „Natychmiast zadzwoniłem do…”

21 czerwca 2025, 08:13428 wyswietlen
Udostępnij:

Były premier Leszek Miller w programie „Alfabet Millera” wspominał swoje pierwsze spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. To miało miejsce jeszcze w 1989 roku i dotyczyło politycznego spisku. Były premier wspomina przełomowy spisek Do dziś wspominamy 4 czerwca 1989 roku – to data pierwszych wolnych wyborów w III RP. Tyle że te nie były do końca wolne, bo ich zasady zostały tak zaprojektowane, by wyłoniony w ich wyniku kolejny rząd stworzyła koalicja Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR), Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (ZSL) i Stronnictwo Demokratyczne (SD). Innymi słowy, opozycję mieli stanowić politycy „Solidarności”, a rządzić nadal komuniści.  Wynikało to z ustaleń okrągłego stołu. Okazało się, że stało się inaczej, bo antykomunistyczna opozycja przechytrzyła PZPR – namówiła do współpracy SD i ZSL. O tym, że PZPR straci wpływ jako jeden z pierwszych dowiedział się Leszek Miller, wtedy jeszcze nie lider tego środowiska, ale już ważny polityk. Co ciekawe, plan zdradził mu… Jarosław Kaczyński. Były premier wspominał to w programie „K jak Kaczyńscy”, który jest częścią cyklu „Alfabet Millera”. Wszystko działo się w lipcu 1989 roku, gdy Kaczyńscy „realizowali strategię nazywaną przyspieszeniem”. W praktyce chodziło właśnie o utworzenie rządu bez PZPR. – Otrzymałem telefon, że Jarosław Kaczyński chciałby się ze mną spotkać. Zaprosiłem go do

Były premier opowiedział o pierwszej rozmowie z Kaczyńskim. Był w szoku. „Natychmiast zadzwoniłem do…”

Były premier Leszek Miller w programie „Alfabet Millera” wspominał swoje pierwsze spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim. To miało miejsce jeszcze w 1989 roku i dotyczyło politycznego spisku.

Były premier wspomina przełomowy spisek

Do dziś wspominamy 4 czerwca 1989 roku – to data pierwszych wolnych wyborów w III RP. Tyle że te nie były do końca wolne, bo ich zasady zostały tak zaprojektowane, by wyłoniony w ich wyniku kolejny rząd stworzyła koalicja Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR), Zjednoczone Stronnictwo Ludowe (ZSL) i Stronnictwo Demokratyczne (SD). Innymi słowy, opozycję mieli stanowić politycy „Solidarności”, a rządzić nadal komuniści.  Wynikało to z ustaleń okrągłego stołu. Okazało się, że stało się inaczej, bo antykomunistyczna opozycja przechytrzyła PZPR – namówiła do współpracy SD i ZSL.

O tym, że PZPR straci wpływ jako jeden z pierwszych dowiedział się Leszek Miller, wtedy jeszcze nie lider tego środowiska, ale już ważny polityk. Co ciekawe, plan zdradził mu… Jarosław Kaczyński. Były premier wspominał to w programie „K jak Kaczyńscy”, który jest częścią cyklu „Alfabet Millera”.

Wszystko działo się w lipcu 1989 roku, gdy Kaczyńscy „realizowali strategię nazywaną przyspieszeniem”. W praktyce chodziło właśnie o utworzenie rządu bez PZPR. – Otrzymałem telefon, że Jarosław Kaczyński chciałby się ze mną spotkać. Zaprosiłem go do Komitetu Centralnego. Po takiej standardowej wymianie uprzejmości powiedział, że chciałby mnie oficjalnie poinformować, że będą tworzyli nową koalicję – wspominał teraz, po latach Miller.

Tak się gra w tę grę

Wtedy były dziś premier dowiedział się, że SD i ZSL kończą współpracę z PZPR. – Zapytałem go, czy zdaje sobie sprawę, że to złamanie porozumień okrągłego stołu, spojrzał na mnie i przytaknął. Powiedział, że zdaję sobie sprawę, że to odejście od tych porozumień, ale tak właśnie wygląda gra parlamentarna – dodał Miller.Widzę, że się tego nie spodziewaliście, ale jak już rozpoczęliście tę grę to będziemy w nią grać – miał mu zagrozić wtedy obecny lider PiS.

Miller udawał, że wszystko to go nie rusza, ale chwilę potem zadzwonił do szefostwa swojej partii. – Natychmiast zadzwoniłem do Mieczysława Rakowskiego. Zapytał, czy jestem pewien, że to usłyszałem i kiedy to się wydarzy. Odpowiedziałem, że jutro – dodał.

Sytuacja ta pokazuje, że Kaczyński traktuje politykę jak grę i był bezwzględnym graczem już dekady temu.

Źródło: se.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz