Była 14:17, gdy dumny Nawrocki zamieścił wpis po wizycie w Berlinie. "Wyraźnie podkreśliłem"
Karol Nawrocki podsumował swoją wizytę w Niemczech. Prezydent jest z niej wyraźnie zadowolony, co można wyczuć z jego wpisu w sieci. Karol Nawrocki coraz pewniej czuje się w roli najważniejszego urzędnika w Polsce, co widać szczególnie na krajowym podwórku. Za granicą prezydent już taki swobodny nie jest, ale nie ma wyjścia – podróżować trzeba, a nie każda wyprawa może kończyć się w gabinecie Donalda Trumpa. We wtorek następca Andrzeja Dudy gościł Niemczech, w środę uda się do Francji na spotkanie z Emmanuelem Macronem. Wtorkowa wizyta w Berlinie odbyła się oczywiście pod hasłem wojennych reparacji, które od lat wracają jak bumerang przy okazji rozpoczynania rządów polityków związanych ze środowiskiem PiS. Nie inaczej jest w przypadku Karola Nawrockiego, który uznał, że załatwi sprawę lepiej, niż swój poprzednik. Efekt? Mizerny, żeby nie powiedzieć – żaden. Szybko okazało się, że prezydent odbił się od ściany, o czym świadczą dyplomatyczne, ale wymowne komentarze niemieckich władz. – Odnosząc się do żądania reparacji przez Prezydenta RP, prezydent [Frank-Walter Steinmeier] podkreślił, że z perspektywy Niemiec kwestia ta została prawnie uregulowana. Jednak promowanie upamiętnienia i pamięci pozostaje wspólną troską — oświadczyła na platformie X rzeczniczka prezydenta Niemiec Cerstin Gammeli. Sam Karol Nawrocki wydaje się być co najmniej zadowolony z

Karol Nawrocki podsumował swoją wizytę w Niemczech. Prezydent jest z niej wyraźnie zadowolony, co można wyczuć z jego wpisu w sieci.
Karol Nawrocki coraz pewniej czuje się w roli najważniejszego urzędnika w Polsce, co widać szczególnie na krajowym podwórku. Za granicą prezydent już taki swobodny nie jest, ale nie ma wyjścia – podróżować trzeba, a nie każda wyprawa może kończyć się w gabinecie Donalda Trumpa. We wtorek następca Andrzeja Dudy gościł Niemczech, w środę uda się do Francji na spotkanie z Emmanuelem Macronem.
Wtorkowa wizyta w Berlinie odbyła się oczywiście pod hasłem wojennych reparacji, które od lat wracają jak bumerang przy okazji rozpoczynania rządów polityków związanych ze środowiskiem PiS. Nie inaczej jest w przypadku Karola Nawrockiego, który uznał, że załatwi sprawę lepiej, niż swój poprzednik. Efekt? Mizerny, żeby nie powiedzieć – żaden.
Szybko okazało się, że prezydent odbił się od ściany, o czym świadczą dyplomatyczne, ale wymowne komentarze niemieckich władz. – Odnosząc się do żądania reparacji przez Prezydenta RP, prezydent [Frank-Walter Steinmeier] podkreślił, że z perspektywy Niemiec kwestia ta została prawnie uregulowana. Jednak promowanie upamiętnienia i pamięci pozostaje wspólną troską — oświadczyła na platformie X rzeczniczka prezydenta Niemiec Cerstin Gammeli.
Sam Karol Nawrocki wydaje się być co najmniej zadowolony z wizyty w Berlinie. Prezydent podsumował swoją wyprawę w mediach społecznościowych już kilka minut po 14.00.
– Ważne rozmowy w Berlinie z prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz kanclerzem Fredrichem Merzem. Rozmawialiśmy o wyzwaniach bezpieczeństwa regionalnego, przyszłości Unii Europejskiej, perspektywach relacji polsko-niemieckich oraz o zadośćuczynieniu za krzywdy wyrządzone Polsce podczas II Wojny Światowej – zaczął wpis prezydent. – Wyraźnie podkreśliłem zarówno kwestie, które nas łączą, jak i oczekiwania Polski wobec strony niemieckiej – dodał Karol Nawrocki.
Ważne rozmowy w Berlinie z Prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz Kanclerzem @bundeskanzler.
Rozmawialiśmy o wyzwaniach bezpieczeństwa regionalnego, przyszłości Unii Europejskiej, perspektywach relacji polsko-niemieckich oraz o zadośćuczynieniu za krzywdy wyrządzone… pic.twitter.com/zGYxvU6gNB
— Karol Nawrocki (@NawrockiKn) September 16, 2025
Wizytę prezydenta w Berlinie gorzko podsumował też szef MSZ Radosław Sikorski. – W sprawie reparacji Pan Prezydent poniósł w Berlinie zwycięstwo moralne. W sprawie umowy Mercosur-UE też przestrzegaliśmy, podczas Rady Gabinetowej, że nie ma szans na mniejszość blokującą. Polityka zagraniczna jest trudniejsza niż się wydaje – skomentował wicepremier.
Źródło: WP.pl
Udostepnij artykul
