Był szefem sztabu Nawrockiego, już grozi rządowi Tuska. "Albo będą współpracować, albo..."
Paweł Szefernaker przewodził działaniom sztabu Nawrockiego. Gdy kandydat PiS wygrał wybory, ten momentalnie zaczął kozaczyć w telewizji i odgrażać się rządowi Donalda Tuska. Po zwycięstwie każdy mądry W obozie PiS zapanowała ogromna euforia po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Paweł Szefernaker, który był szefem jego sztabu, pojawił się rano w Polsat News, gdzie już na wstępie stroszył piórka i groził palcem rządowi Donalda Tuska. W rozmowie w programie „Graffiti” wskazał, dlaczego to właśnie szef IPN zdobył najwięcej głosów i czym przekonał do siebie wyborców. – Mieliśmy to, czego nie miała druga strona. Czyli praca, pokora i gra zespołowa. Byliśmy bardzo zdeterminowani. Przede wszystkim mieliśmy dobrego kandydata, który to ustał, utrzymał i nie dał się zniszczyć systemowi, który przeciwko niemu wystąpił – powiedział Szefernaker. Skrytykował też oponentów i zarzucił im, że ci od początku nie mieli żadnego pomysłu na prowadzenie kampanii. – Druga strona atakowała tylko Karola Nawrockiego, nie pracowała, nie miała pokory. Oszukali Polaków półtora roku temu, nie realizują programu, z którym szli do wyborów, i Polacy dali dziś czerwoną kartkę tej władzy. Pokazali czerwoną kartkę Donaldowi Tuskowi i całemu rządowi – podsumował. Jego zdaniem Nawrocki wprowadzi wiele zmian w pracy obecnego rządu i „zagoni go do roboty”. – Nie

Paweł Szefernaker przewodził działaniom sztabu Nawrockiego. Gdy kandydat PiS wygrał wybory, ten momentalnie zaczął kozaczyć w telewizji i odgrażać się rządowi Donalda Tuska.
Po zwycięstwie każdy mądry
W obozie PiS zapanowała ogromna euforia po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Paweł Szefernaker, który był szefem jego sztabu, pojawił się rano w Polsat News, gdzie już na wstępie stroszył piórka i groził palcem rządowi Donalda Tuska. W rozmowie w programie „Graffiti” wskazał, dlaczego to właśnie szef IPN zdobył najwięcej głosów i czym przekonał do siebie wyborców.
– Mieliśmy to, czego nie miała druga strona. Czyli praca, pokora i gra zespołowa. Byliśmy bardzo zdeterminowani. Przede wszystkim mieliśmy dobrego kandydata, który to ustał, utrzymał i nie dał się zniszczyć systemowi, który przeciwko niemu wystąpił – powiedział Szefernaker. Skrytykował też oponentów i zarzucił im, że ci od początku nie mieli żadnego pomysłu na prowadzenie kampanii.
– Druga strona atakowała tylko Karola Nawrockiego, nie pracowała, nie miała pokory. Oszukali Polaków półtora roku temu, nie realizują programu, z którym szli do wyborów, i Polacy dali dziś czerwoną kartkę tej władzy. Pokazali czerwoną kartkę Donaldowi Tuskowi i całemu rządowi – podsumował.
Jego zdaniem Nawrocki wprowadzi wiele zmian w pracy obecnego rządu i „zagoni go do roboty”. – Nie da się skutecznie rządzić w Polsce bez współpracy z prezydentem. Przez ostatni rok ludzie, którzy teraz rządzą, byli przekonani, że skoro prezydent Andrzej Duda kończy swoją kadencję, to można ignorować prezydenta – wskazał. – Nie będą mogli przejść obok tego obojętnie. Albo będą współpracować z Karolem Nawrockim, albo po prostu skończą się te rządy – zagroził.
Trzaskowski reaguje na porażkę
W międzyczasie w sieci pojawiło się oświadczenie Rafała Trzaskowskiego po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów. Prezydent Warszawy przeprosił wszystkich, że „nie zdołał przekonać do siebie” wystarczającej ilości Polaków.
DZIĘKUJĘ za każdy głos. Walczyłem o to, żebyśmy wspólnie budowali Polskę silną, bezpieczną, uczciwą, empatyczną. Polskę nowoczesną, w której wszyscy będą mogli spełniać swoje cele i aspiracje. Dziękuję wszystkim, którzy na taką Polskę zagłosowali.
Dziękuję za Waszą obecność na…
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) June 2, 2025
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
