Był już wieczór, gdy Ziobro przerwał milczenie. Wszystko jasne, ujawnił w JAKIM jest kraju! „Wczoraj przyleciałem”
Zbigniew Ziobro potwierdził, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. – Wczoraj przyleciałem. To niezwykle piękny kraj – oświadczył uciekinier. Nowy premier Węgier Peter Magyar otwarcie mówił, że Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski – polityczni uciekinierzy, którzy znaleźli w Budapeszcie azyl – nie mają czego w jego kraju szukać. No i Ziobro nie zamierzał ryzykować – błyskawicznie wdrożył więc plan B i zmienił miejsce pobytu. W niedzielę rano gruchnęła wieść, że PiS-owski uciekinier opuścił Węgry i poleciał do Stanów Zjednoczonych. Wieczorem Ziobro potwierdził te rewelacje w rozmowie na antenie TV Republika. – Jestem w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj przyleciałem. Poruszam się po raz trzeci po USA – powiedział. – To niezwykle piękny kraj, najsilniejsza demokracja świata, nasz sojusznik, gwarant bezpieczeństwa Polski – dodał polityk PiS. Ziobro przekonywał, że wcale nie jest uciekinierem. On po prostu… nie był w kraju, gdy wymiar sprawiedliwości zaczął swoje dotyczące go działania. – Proszę zwrócić uwagę, że kiedy byłem w Budapeszcie, wtedy wytoczono wobec mnie te „działa”, które były zapowiedzią kolejnego, drastycznego łamania prawa. Wbrew temu, co ta propaganda głoszona przez stronników Donalda Tuska powtarza, że ja uciekłem i nagle wyjechałem z kraju. To jest nieprawda. Przebywałem na legalnej, ogłoszonej miesiąc wcześniej konferencji prasowej w Budapeszcie – przekonywał. — W

Zbigniew Ziobro potwierdził, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. – Wczoraj przyleciałem. To niezwykle piękny kraj – oświadczył uciekinier.
Nowy premier Węgier Peter Magyar otwarcie mówił, że Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski – polityczni uciekinierzy, którzy znaleźli w Budapeszcie azyl – nie mają czego w jego kraju szukać. No i Ziobro nie zamierzał ryzykować – błyskawicznie wdrożył więc plan B i zmienił miejsce pobytu. W niedzielę rano gruchnęła wieść, że PiS-owski uciekinier opuścił Węgry i poleciał do Stanów Zjednoczonych.
Wieczorem Ziobro potwierdził te rewelacje w rozmowie na antenie TV Republika.
– Jestem w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj przyleciałem. Poruszam się po raz trzeci po USA – powiedział. – To niezwykle piękny kraj, najsilniejsza demokracja świata, nasz sojusznik, gwarant bezpieczeństwa Polski – dodał polityk PiS. Ziobro przekonywał, że wcale nie jest uciekinierem. On po prostu… nie był w kraju, gdy wymiar sprawiedliwości zaczął swoje dotyczące go działania.
– Proszę zwrócić uwagę, że kiedy byłem w Budapeszcie, wtedy wytoczono wobec mnie te „działa”, które były zapowiedzią kolejnego, drastycznego łamania prawa. Wbrew temu, co ta propaganda głoszona przez stronników Donalda Tuska powtarza, że ja uciekłem i nagle wyjechałem z kraju. To jest nieprawda. Przebywałem na legalnej, ogłoszonej miesiąc wcześniej konferencji prasowej w Budapeszcie – przekonywał. — W taki oto sposób informacje o wytoczeniu przeciwko mnie wniosków o uchylenie immunitetu czy o aresztowanie zastały mnie w Budapeszcie i pozwoliły z dystansem podejść z dystansem do działań rządu – dodał. Ziobro buduje narrację, że on chętnie wróci do Polski, ale wtedy, gdy będzie mógł liczyć na uczciwy proces.
– Sądu się nie obawiam. Przed każdym sądem stanę chętnie. Niezawisły sąd amerykański na pewno jest sądem niezawisłym, więc jeżeli chcą wytaczać sprawę ekstradycyjną to proszę bardzo – oświadczył polityk PiS. – Kiedyś ci, którzy dziś dopuszczają się tak rażących nadużyć państwa prawa, muszą ponieść za to odpowiedzialność. Myślę, że w przyszłości odegram w tym pewną rolę. A dziś stawiam temu oczywiście czoła. Nie ulegam bezprawiu, nie ulegam też kłamstwu, nie ulegam przemocy i walczę słowem – pogroził obozowi władzy.
Został też zapytany o losy Marcina Romanowskiego.
– Jeśli chodzi o Marcina Romanowskiego i jego dalsze plany pozostawię Marcinowi. Jeżeli zdecyduje się nimi dzielić, to na pewno będzie się nimi dzielić publicznie – odparł tajemniczo Ziobro.
Udostepnij artykul
