Był doradcą Lecha Kaczyńskiego, TAK podsumował Nawrockiego. Zaboli! "Nie lubię jego donośnego głosu"
– Prezydent Nawrocki jest niewątpliwie zorientowany na wojnę z rządem – mówi były doradca Lecha Kaczyńskiego. Słowa prof. Ryszarda Bugaja nie zostaną dobrze odebrane przez Pałac Prezydencki. Delikatnie mówiąc. Prezesowi nie będzie łatwo Karol Nawrocki czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta. Póki co objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości i aplikowaniu sobie snusa właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem. Czy to oznacza problemy dla PiS? Niewykluczone. Jeszcze podczas kampanii wyborczej pojawiały się głosy, że z Nawrockim nie będzie prezesowi tak łatwo, jak z Andrzejem Dudą. Bynajmniej nie dlatego, że jest jakimś ten jest charakternym politykiem, który będzie „łączył, a nie dzielił”. Chodzi raczej o to, że dla samego Jarosława Kaczyńskiego i środowiska PiS to była i jest jedna wielka zagadka. Za chwilę prezydent może pokazać prezesowi gest Kozakiewicza i robić wszystko według pomysłów swoim i swoich doradców. Przykład? Niby nic wielkiego, a jednak, czyli Marsz Niepodległości. Nawrocki pomaszerował z narodowcami i ugrał na tym swoje. Po pierwsze znowu puścił oko do środowiska Konfederacji, po drugiej zupełnie przyćmił udział prezesa w marszu. Bugaj o

– Prezydent Nawrocki jest niewątpliwie zorientowany na wojnę z rządem – mówi były doradca Lecha Kaczyńskiego. Słowa prof. Ryszarda Bugaja nie zostaną dobrze odebrane przez Pałac Prezydencki. Delikatnie mówiąc.
Prezesowi nie będzie łatwo
Karol Nawrocki czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta. Póki co objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości i aplikowaniu sobie snusa właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem.
Czy to oznacza problemy dla PiS? Niewykluczone. Jeszcze podczas kampanii wyborczej pojawiały się głosy, że z Nawrockim nie będzie prezesowi tak łatwo, jak z Andrzejem Dudą. Bynajmniej nie dlatego, że jest jakimś ten jest charakternym politykiem, który będzie „łączył, a nie dzielił”. Chodzi raczej o to, że dla samego Jarosława Kaczyńskiego i środowiska PiS to była i jest jedna wielka zagadka. Za chwilę prezydent może pokazać prezesowi gest Kozakiewicza i robić wszystko według pomysłów swoim i swoich doradców.
Przykład? Niby nic wielkiego, a jednak, czyli Marsz Niepodległości. Nawrocki pomaszerował z narodowcami i ugrał na tym swoje. Po pierwsze znowu puścił oko do środowiska Konfederacji, po drugiej zupełnie przyćmił udział prezesa w marszu.
Bugaj o Nawrockim
Po kilku miesiącach urzędowania Nawrockiego w Pałacu, krystalizuje się jego pełniejszy obraz i już pojawiają się pierwsze oceny jest prezydentury. Jakiś czas temu zrecenzował go były doradca Lecha Kaczyńskiego, Ryszard Bugaj. I nie jest to pozytywna opinia. — Nie mam nic wspólnego z wyborem pana Nawrockiego, to nie jest figura z mojej bajki. Chciałbym, żeby się nie wypowiadał, ale z drugiej strony słowa ministra Sikorskiego, aby prezydent w kontekście spraw międzynarodowych wszystko uzgadniał z rządem, też mi nie odpowiada — stwierdził ekonomista.
— Te szeroko komentowane sprawy sędziów czy nominacji w służbach powinny być załatwiane za zamkniętymi drzwiami. Niczemu nie służy wyciąganie ich na światło dzienne (…) Prezydent Nawrocki jest niewątpliwie zorientowany na wojnę z rządem – zauważył prof. Bugaj. – W dodatku jest sprawniejszy w przekazie medialnym, niż myślałem. Nie lubię tego jego donośnego głosu, ale wielu ludziom się podoba – podsumował były doradca Lecha Kaczyńskiego.
Źródło: Fakt.pl
Udostepnij artykul
