Polityka i spoleczenstwo

Braun ją uwięził w gabinecie, teraz straciła pracę. Jest oświadczenie szpitala. „Wpłynęły dwie oferty”

11 grudnia 2025, 13:52948 wyswietlen
Udostępnij:

Gizela Jagielska od 1 stycznia 2026 r. przestaje pracować w szpitalu w Oleśnicy. To ją Grzegorz Braun starał się „obywatelsko zatrzymać” kilka miesięcy temu. – Nie wiem, jaka była motywacja tych ludzi. Może ktoś ich do tego namówił — powiedziała „Gazecie Wyborczej”. Gizela Jagielska nie będzie już pracować w Oleśnicy Ginekolożka Gizela Jagielska, którą Grzegorz Braun chciał „obywatelsko zatrzymać” kończy współpracę ze szpitalem w Oleśnicy. Powód? Ona sama do końca go nie zna. — Byłoby mi łatwiej, gdyby powodem była polityka. Nie wiem, jaka była motywacja tych ludzi. Może ktoś ich do tego namówił, ale moja zastępczyni też masowo wykonywała aborcje — powiedziała „Gazecie Wyborczej”. Jej zdaniem nie chodzi o jej starcie z prawicowym politykiem. A dokładniej: nie ma dowodów, by tak było. Zakończenie współpracy z placówką to ostateczny etap procesu, który rozpoczął się w czerwcu 2025 r., gdy lekarka zrezygnowała z funkcji wicedyrektorki szpitala. Z pracy odchodzi nie tylko ona , ale też jej mąż, dr Łukasz Jagielski. – 31 grudnia kończą nam się kontrakty. Przygotowaliśmy oferty, by je przedłużyć. Nasi zastępcy, znając je, przygotowali swoje i złożyli je dyrekcji. Z premedytacją wysadzili nas w ten sposób ze stanowisk — opisuje koniec współpracy lekarka. Redakcja „Faktu” poprosiła więc o

Braun ją uwięził w gabinecie, teraz straciła pracę. Jest oświadczenie szpitala. „Wpłynęły dwie oferty”

Gizela Jagielska od 1 stycznia 2026 r. przestaje pracować w szpitalu w Oleśnicy. To ją Grzegorz Braun starał się „obywatelsko zatrzymać” kilka miesięcy temu. – Nie wiem, jaka była motywacja tych ludzi. Może ktoś ich do tego namówił — powiedziała „Gazecie Wyborczej”.

Gizela Jagielska nie będzie już pracować w Oleśnicy

Ginekolożka Gizela Jagielska, którą Grzegorz Braun chciał „obywatelsko zatrzymać” kończy współpracę ze szpitalem w Oleśnicy. Powód? Ona sama do końca go nie zna. — Byłoby mi łatwiej, gdyby powodem była polityka. Nie wiem, jaka była motywacja tych ludzi. Może ktoś ich do tego namówił, ale moja zastępczyni też masowo wykonywała aborcje — powiedziała „Gazecie Wyborczej”. Jej zdaniem nie chodzi o jej starcie z prawicowym politykiem. A dokładniej: nie ma dowodów, by tak było.

Zakończenie współpracy z placówką to ostateczny etap procesu, który rozpoczął się w czerwcu 2025 r., gdy lekarka zrezygnowała z funkcji wicedyrektorki szpitala.

Z pracy odchodzi nie tylko ona , ale też jej mąż, dr Łukasz Jagielski. 31 grudnia kończą nam się kontrakty. Przygotowaliśmy oferty, by je przedłużyć. Nasi zastępcy, znając je, przygotowali swoje i złożyli je dyrekcji. Z premedytacją wysadzili nas w ten sposób ze stanowisk — opisuje koniec współpracy lekarka.

Redakcja „Faktu” poprosiła więc o komentarz szpital w Oleśnicy. Odpowiedź niewiele wnosi do sprawy. – Z związku z kończącymi się z dniem 31.12.2025 r. umowami niektórych lekarzy wykonujących świadczenia medyczne na oddziale ginekologiczno-położniczym (w tym lek. Gizeli Jagielskiej) przeprowadzony został konkurs ofert, w oparciu o art. 26 ustawy z dnia 15.04.2011 r. o działalności leczniczej – podano w oświadczeniu. – Wpłynęły dwie oferty, spośród których wybrano najkorzystniejszą, na podstawie kryteriów oceny ofert określonych w szczegółowych warunkach konkursu — czytamy dalej.

Grzegorz Braun vs. Jagielska

O Jagielskiej głośno było po interwencji w jej szpitalu Grzegorza Brauna – prawicowy polityk w kwietniu wpadł do placówki i próbował dokonać jej „zatrzymania obywatelskiego” lekarki. — Wtargnął do działu administracyjnego, zagrodził mi drogę z jakimiś nieznanymi mi ludźmi i zamknął w pomieszczeniu administracyjnym, nie pozwalając mi wykonywać obowiązku lekarza przez ponad godzinę. Obrażał mnie i kierował wobec mnie groźby, doszło też wobec mnie do rękoczynu — relacjonowała wtedy ginekolożka.

Sprawą zainteresowały się nie tylko media, ale też śledczy, który badali, czy doszło do nielegalnego przerwania ciąży „w sytuacji, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki”. 10 grudnia Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu poinformowała, że postępowanie umorzono. Przekazano, że przerwanie ciąży „nie miało znamion czynu zabronionego„, a Jagielska nie namawiała pacjentki do przeprowadzenia zabiegu. Jako lekarka „ważyła dobra płodu i matki” i „podjęła decyzję o terminacji ciąży w oparciu o logiczny i konkretny proces intelektualny, zakończony racjonalną decyzją kliniczną”.

Teraz problemy może mieć Braun, gdyż prokuratura analizuje, czy nie pozbawił jej wolności, nie naruszył jej nietykalności cielesnej oraz czy nie dokonał znieważenia i pomówienia.

Źródło: Fakt.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz