Błaszczak zgaszony jak zapałka, były dowódca nie wytrzymał. „Wojsko dobrze pamięta czasy PiS”
Mariusz Błaszczak zapowiedział złożenie do prokuratury doniesienia na aukcje WOŚP w wojsku. I nadział się na kontrę byłego dowódcy, który przypomniał rządy PiS. – Była to epoka pikników, ścianek i pokazów, które świetnie wyglądały w materiałach kampanijnych – mówi kpt. Maciej Lisowski. Były szef resortu obrony Mariusz Błaszczak dostrzegł „przestępstwo” wśród wielu nagród i aukcji, tegoroczna WOŚP w jednostce wojskowej. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk wystawił możliwość wspólnego treningu strzeleckiego na wojskowym symulatorze w 15. Sieradzkiej Brygadzie Łączności. Aukcja miała charakter charytatywny i wpisywała się w działania WOŚP, które co roku wspierają różne formy pomocy. Błaszczak uznał, że taka inicjatywa to nadużycie i potencjalne naruszenie prawa. Posła Błaszczaka oburzyło przede wszystkim to, że w licytacji wykorzystano elementy związane z wojskiem i sprzętem państwowym. W związku z tym zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. Kapitan Maciej Lisowski nie ukrywa swojego zdziwienia zapowiedzią byłego ministra z PiS. W rozmowie z „Faktem” wojskowy odniósł się do słów Błaszczaka, że „żołnierze pamiętają okres, gdy to właśnie Błaszczak był szefem MON i te wspomnienia nie są pozytywne”. – Wojsko dobrze pamięta tamten czas. Była to epoka pikników, ścianek i pokazów, które świetnie wyglądały w materiałach kampanijnych – mówi kpt. Lisowski. Lisowski podkreśla, że często takie imprezy

Mariusz Błaszczak zapowiedział złożenie do prokuratury doniesienia na aukcje WOŚP w wojsku. I nadział się na kontrę byłego dowódcy, który przypomniał rządy PiS. – Była to epoka pikników, ścianek i pokazów, które świetnie wyglądały w materiałach kampanijnych – mówi kpt. Maciej Lisowski.
Były szef resortu obrony Mariusz Błaszczak dostrzegł „przestępstwo” wśród wielu nagród i aukcji, tegoroczna WOŚP w jednostce wojskowej. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk wystawił możliwość wspólnego treningu strzeleckiego na wojskowym symulatorze w 15. Sieradzkiej Brygadzie Łączności. Aukcja miała charakter charytatywny i wpisywała się w działania WOŚP, które co roku wspierają różne formy pomocy.
Błaszczak uznał, że taka inicjatywa to nadużycie i potencjalne naruszenie prawa. Posła Błaszczaka oburzyło przede wszystkim to, że w licytacji wykorzystano elementy związane z wojskiem i sprzętem państwowym. W związku z tym zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury.
Kapitan Maciej Lisowski nie ukrywa swojego zdziwienia zapowiedzią byłego ministra z PiS. W rozmowie z „Faktem” wojskowy odniósł się do słów Błaszczaka, że „żołnierze pamiętają okres, gdy to właśnie Błaszczak był szefem MON i te wspomnienia nie są pozytywne”. – Wojsko dobrze pamięta tamten czas. Była to epoka pikników, ścianek i pokazów, które świetnie wyglądały w materiałach kampanijnych – mówi kpt. Lisowski.
Lisowski podkreśla, że często takie imprezy odbywały się kosztem realnych obowiązków żołnierzy. Formalnie za pikniki należały się dni wolne, ale w praktyce żołnierze nie mogli ich odebrać, bo równolegle musieli realizować codzienne zadania, które nie mogły czekać. Według kapitana obecna reakcja Błaszczaka, „wygląda jak kwadratura koła i jest pozbawiona logiki”.
– Zanim zacznie formułować oskarżenia, warto, by przypomniał sobie, jak wyglądało wojsko w czasach, gdy sam kierował MON – podsumowuje oficer.
Błaszczak napisał na platformie X, że Wojsko nie może być wykorzystywane jako „nagroda dostępna za pieniądze”. Podkreślił, że fakt, iż chodzi o jednostkę z okręgu wyborczego Cezarego Tomczyka, jest „dodatkowo bulwersujący”. „Pan już do reszty stracił kontakt z rzeczywistością. Wojsko gra z WOŚP! To, że za pana czasów był zakaz, to pana sumienie. Jedno panu powiem. W tej wyjątkowy dzień panu życzę wszystkiego dobrego. I skupmy się na pomocy dzieciom, a nie walce politycznej„, odpowiedział Tomczyk.
Źródło: Fakt/platforma x
Udostepnij artykul
