Błaszczak już może żałować TEGO ruchu. Jest akt oskarżenia, politykowi PiS grozi surowa kara. „To cena, jaką płacę..."
Mariusz Błaszczak się doigrał! Prokuratura przygotowała akt oskarżenia wobec polityka PiS. Zarzuca mu się przekroczenie uprawnień. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Błaszczak się doigrał W kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Mariusz Błaszczak sięgnął do sejfów MON i zaprezentował plany obronne Polski „Warta-00101” z 2011 roku. Oczywiście w sposób tendencyjny. Jeden z wariantów obrony przed rosyjską agresją zakładał obronę na linii Wisły. PiS cynicznie to wykorzystało do celów politycznych w kampanii wyborczej. Błaszczak wyrwał z kontekstu i przedstawiło jako „plan Tuska”, zakładający oddanie całej wschodniej Polski Rosjanom. Mówimy o skandalu, ale polityk z Nowogrodzkiej nie ma sobie nic do zarzucenia. Cały czas brnie w narrację, że ocalił wschodnią Polskę, bo bohatersko ujawnił mroczne plany Platformy Obywatelskiej. Nie przekonał do tego prokuratury, która w marcu postawiła mu zarzuty, a teraz przygotowała akt oskarżenia. Akt oskarżenia O sprawie jako pierwszy poinformował Polsat News. Jak czytamy, prokuratura zarzuca Błaszczakowi przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistych dla swojej formacji politycznej – czyli PiS. Prokuratura argumentuje, że doszło do ujawnienia informacji stanowiących tajemnicę państwową, co godziło w interes publiczny i spowodowało „wyjątkowo poważną szkodę Rzeczypospolitej Polskiej”. Jak informuje Polsat News, w akcie oskarżenia znajdują się też obecny

Mariusz Błaszczak się doigrał! Prokuratura przygotowała akt oskarżenia wobec polityka PiS. Zarzuca mu się przekroczenie uprawnień. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Błaszczak się doigrał
W kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku Mariusz Błaszczak sięgnął do sejfów MON i zaprezentował plany obronne Polski „Warta-00101” z 2011 roku. Oczywiście w sposób tendencyjny. Jeden z wariantów obrony przed rosyjską agresją zakładał obronę na linii Wisły. PiS cynicznie to wykorzystało do celów politycznych w kampanii wyborczej. Błaszczak wyrwał z kontekstu i przedstawiło jako „plan Tuska”, zakładający oddanie całej wschodniej Polski Rosjanom.
Mówimy o skandalu, ale polityk z Nowogrodzkiej nie ma sobie nic do zarzucenia. Cały czas brnie w narrację, że ocalił wschodnią Polskę, bo bohatersko ujawnił mroczne plany Platformy Obywatelskiej. Nie przekonał do tego prokuratury, która w marcu postawiła mu zarzuty, a teraz przygotowała akt oskarżenia.
Akt oskarżenia
O sprawie jako pierwszy poinformował Polsat News. Jak czytamy, prokuratura zarzuca Błaszczakowi przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistych dla swojej formacji politycznej – czyli PiS. Prokuratura argumentuje, że doszło do ujawnienia informacji stanowiących tajemnicę państwową, co godziło w interes publiczny i spowodowało „wyjątkowo poważną szkodę Rzeczypospolitej Polskiej”.
Jak informuje Polsat News, w akcie oskarżenia znajdują się też obecny szef BBN Sławomir Cenckiewicz, przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak i dawny dyrektor departamentu strategii i planowania MON Piotr Z.
Błaszczakowi może grozić kara pozbawienia wolności od roku do nawet 10 lat. Wygląda na to, że PiS będzie miało kolejnego, po Mariuszu Kamińskim, Macieju Wąsiku, Marcinie Romanowskim czy Dariuszu Mateckim, męczennika w swoich szeregach. Sam Błaszczak już mówi o „akcie zemsty Donalda Tuska”.
– To nie akt oskarżenia, a akt zemsty Donalda Tuska wobec mnie został skierowany do sądu. To cena jaką płacę za to, że ujawniłem plany pierwszego rządu PO-PSL dotyczące oddania niemal połowy Polski bez walki – napisał na platformie X, a my zastanawiamy się, czy sam wierzy w swoje naiwne tłumaczenia. – Gdybym stanął jeszcze raz przed tym dylematem, bez wahania odtajniłbym dokumenty pokazujące prawdziwe intencje ekipy Tuska. Tak rozumiem swoją misję jako polityk – służyć ludziom, a szczególnie mieszkańcy Wschodniej Polski mieli prawo wiedzieć jaki los szykuje dla nich rząd PO-PSL – dodał oskarżony polityk PiS.
To nie akt oskarżenia, a akt zemsty Donalda Tuska wobec mnie został skierowany do sądu. To cena jaką płacę za to, że ujawniłem plany pierwszego rządu PO-PSL dotyczące oddania niemal połowy Polski bez walki. Gdybym stanął jeszcze raz przed tym dylematem, bez wahania odtajniłbym…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) August 22, 2025
Źródło: Polsat News
Udostepnij artykul
