Polityka i spoleczenstwo

Bezdomny nie wszedł do noclegowni, bo opiekuje się psem. „Uratował mi życie”. Trzaskowski zareagował

3 lutego 2026, 09:27218 wyswietlen
Udostępnij:

W nocy temperatura w Polsce spada do -25°C. Pewien bezdomny nie chce iść do noclegowni, gdyż nie wpuszczają tam psów. — Ja go nie oddam. Uratował mi kiedyś życie — tłumaczył. Sytuację uratował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Bezdomny z psem Rafał Trzaskowski nie został prezydentem Polski, ale nadal zarządza Warszawą. I paradoksalnie to dobrze, gdyż właśnie uratował życie pewnemu bezdomnemu i psu. O co chodzi? O historię, którą żyją teraz Polacy: chodzi o psa i jego wiernego właściciela. W Warszawie temp. w nocy spada do -25 st. C. Stacja TVN24 rozmawiała w poniedziałek w miejskim namiocie z mężczyzną, który mimo tego, że nie ma domu nie chce iść do noclegowni. — Ja śpię pod dwoma śpiworami — powiedział mediom. Skąd ten upór? Wielu zapewne zarzuciłoby mu alkoholizm, ale chodzi o coś innego: o psa. — Niestety [noclegownia] nie przyjmuje z psem — tłumaczył. — Ja go nie oddam. Uratował mi kiedyś życie. Dzięki niemu jeszcze żyję po śmierci rodziców — wyjaśnił. Następnie opowiedział swoją historię: gdy jego rodzice odeszli, zaczął sięgać po używki. Pomógł dopiero pies, którego otrzymał na urodziny. Nagle odrzucił alkohol, bo miał dla kogo żyć. Kurde usunęłam niechcący swoj wpis o bezdomnym z psem. A tu proszę reakcja

Bezdomny nie wszedł do noclegowni, bo opiekuje się psem. „Uratował mi życie”. Trzaskowski zareagował

W nocy temperatura w Polsce spada do -25°C. Pewien bezdomny nie chce iść do noclegowni, gdyż nie wpuszczają tam psów. — Ja go nie oddam. Uratował mi kiedyś życie — tłumaczył. Sytuację uratował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Bezdomny z psem

Rafał Trzaskowski nie został prezydentem Polski, ale nadal zarządza Warszawą. I paradoksalnie to dobrze, gdyż właśnie uratował życie pewnemu bezdomnemu i psu. O co chodzi? O historię, którą żyją teraz Polacy: chodzi o psa i jego wiernego właściciela.

W Warszawie temp. w nocy spada do -25 st. C. Stacja TVN24 rozmawiała w poniedziałek w miejskim namiocie z mężczyzną, który mimo tego, że nie ma domu nie chce iść do noclegowni. — Ja śpię pod dwoma śpiworami — powiedział mediom.

Skąd ten upór? Wielu zapewne zarzuciłoby mu alkoholizm, ale chodzi o coś innego: o psa. — Niestety [noclegownia] nie przyjmuje z psem — tłumaczył. — Ja go nie oddam. Uratował mi kiedyś życie. Dzięki niemu jeszcze żyję po śmierci rodziców — wyjaśnił. Następnie opowiedział swoją historię: gdy jego rodzice odeszli, zaczął sięgać po używki. Pomógł dopiero pies, którego otrzymał na urodziny. Nagle odrzucił alkohol, bo miał dla kogo żyć.

Trzaskowski interweniuje

O wzruszającej historii zrobiło się głośno i to na tyle, że interweniował sam prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – Osoby w kryzysie bezdomności, które opiekują się psem lub kotem, mogą i powinny skorzystać z miejsca na nocleg wraz ze swoim czworonogiem — przekazał, czym zapewne uratował bezdomnemu życie.

– To sytuacja wyjątkowa, rozumiemy, że [bezdomni] nie chcą rozstać się ze swoim czworonożnym przyjacielem i dla takich osób miasto ma ogrzewane, bezpieczne miejsca na mroźne noce — prosimy o zgłoszenie się do Straży Miejskiej pod nr 986. Razem schronicie się przed zimnem, a jeśli będzie potrzeba, zwierzę otrzyma także pomoc i niezbędne rzeczy — smycz, posłanie, czy wsparcie lekarza weterynarii — dodał.

Zapewne kolejną noc szczęśliwy właściciel psa i sam czworonóg udali się do noclegowni, gdzie nareszcie zasnęli w ludzkich warunkach.

Źródło: Rafał Trzaskowski/X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz