Awantura! Wściekły Czarnek aż wyskoczył z miejsca i wrzeszczał na Giertycha. „Oddaj kasę!”
Awantura w Sejmie. Przemawiał Roman Giertych, Przemysław Czarnek zaczął krzyczeć w jego stronę. – Oddaj kasę! – wrzeszczał.

Kolejne posiedzenie Sejmu, kolejna awantura. Przemawiał Roman Giertych, Przemysław Czarnek zerwał się z miejsca i zaczął krzyczeć w jego stronę. – Oddaj kasę! – wrzeszczał.
Giertych vs. Czarnek
Kolejne posiedzenie Sejmu, kolejna awantura. W piątek byliśmy świadkami gorącej wymiany zdań na temat afery Szpitala Południowego. W pewnym momencie na mównicę wszedł Roman Giertych. To wywołało emocje w szeregach PiS. Od razu zareagował Przemysław Czarnek, który siedzi teraz obok Jarosława Kaczyńskiego w pierwszym rzędzie.
– Nie macie żadnych argumentów, skoro Giertycha puszczacie na mównicę, naprawdę. Brawo! Zero argumentów – Giertych na mównicy. Brawo! – wołał. Giertych spojrzał na niego z uśmiechem politowania i zaczął wystąpienie.
– Wszyscy pamiętamy taśmy Tomasza Mraza, gdy pan Romanowski mówił o 18 mln, które płacono na szpital w Józefowie za leczenie kolanek prezesa Kaczyńskiego – mówił polityk. Jego wypowiedź była zagłuszana przez okrzyki polityków PiS. A najaktywniejszy był Czarnek.
– Tylko nie mdlej. Oddaj kasę – krzyczał.
– Jarku, oddałeś 18 mln za ten szpital? Oddałeś Funduszowi Sprawiedliwości? Zabrano pieniądze ofiarom przestępstw. Czy pani Witek oddała pieniądze za 2 lata OIOM-u dla swego męża? Czy pan Szumowski oddał za maseczki? Nie, nie oddaliście – pytał dalej Giertych.
– Panie Giertych, służba zdrowia w zapaści. Nie mdlej pan – krzyczał zaś wybraniec prezesa ze swojego miejsca.
– Obywatele, media mają prawo być wściekli o to, co się stało w szpitalu południowym. Mają do tego prawo – kontynuował poseł KO. Nagle Czarnek zerwał się z miejsca i podszedł pod mównicę.
– Oddaj kasę! Oddaj kasę! Ty oddaj kasę! I nie mdlej, bo służba zdrowia w zapaści. Tylko nie mdlej! Tylko nie mdlej! Giertych, oddaj kasę! Oddaj kasę! Oddaj kasę! – krzyczał w stronę Giertycha, wymachując wyciągniętym palcem.
– Natomiast PiS, panie Czarnek, panie Kaczyński, nie ma żadnego prawa mówić o wykorzystywaniu szpitali przez polityków. Ni macie żadnego prawa – dodał jeszcze na koniec Giertych.
Kolejna awantura
To kolejna awantura, której byliśmy w tym tygodniu świadkami.. W środę oglądaliśmy w Sejmie podobne sceny. Tematem wystąpienia posła KO były wydarzenia z Berlina. Robert Bąkiewicz i jego ekipa zostali zatrzymani przez niemiecką policję.
– Panie pośle Czarnek, poziom świrowatości, który osiągnęliście, wskazując na to, że pan Bąkiewicz i jego banda, którą popieracie, to jest coś podobnego do walki narodowowyzwoleńczej w czasie drugiej wojny światowej – powiedział mecenas. – Wie pan, kto walczył z Niemcami? Wanda Traczyk-Stawska, która powiedziała do Bąkiewicza: „milcz, chamie”, „milcz głupcze”. To powiedziała ta, która realnie z Niemcami walczyła — dodawał.
Cały czas przemówienie Romana Giertycha zakłócali Antoni Macierewicz i Przemysław Czarnek. Wtedy polityk KO zwrócił się do samego prezesa i nawiązał do pewnych koligacji rodzinnych. – Jarku, uspokój ty swoją gawiedź, bo już ci mówiłem — jak wuja nie szanują, to i ciebie nie uszanują — przestrzegał Kaczyńskiego. Poseł KO nawiązywał do spięcia z Jarosławem Kaczyńskim z ubiegłego roku. Jak stwierdził, „badacze genealogii wykazali, że jest wujkiem pana Kaczyńskiego”.
– Mów mi wuju, Jarku – rzucił wtedy do wściekłego prezesa.
Udostepnij artykul
