Arcywróg prezesa złapał za klawiaturę i zakpił z polityków PiS. Dostało się też Ziobrze! „Jeśli będą wracać...”
Skonfliktowany z PiS Marian Banaś zakpił sobie z popierających Viktora Orbana PiS-owców. Dostało się też Zbigniewowi Ziobrze. Politycy PiS jadą na Węgry Dawniej Marian Banaś był dla PiS „człowiekiem kryształowym”, potem stał się największym wrogiem Nowogordzkiej. Po wybuchu afery z „hotelem na godziny” Jarosław Kaczyński próbował go złamać i zmusić do rezygnacji ze stanowiska szefa NIK, ale Banaś do dymisji się nie podał. Wręcz przeciwnie, nagle ruszyły niewygodne dla PiS kontrole. Przyjaźń się skończyła, Banaś stał się zawziętym arcywrogiem Prawa i Sprawiedliwości. I często pozwala sobie na złośliwości wobec Jarosława Kaczyńskiego i spółki. Tym razem dostało się PiS-owcom, którzy wspierają Viktora Orbana przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Trudno się spodziewać, że akurat Michał Wójcik czy Mariusz Gosek mieliby w ostatniej chwili przekonać któregoś z niezdecydowanych węgierskich wyborców do głosowania na Orbana, ale spora grupa wybrała się na Węgry. – Plan? Jedziemy wesprzeć Viktora i kolegów z Fideszu. Oferujemy im ciepłe słowo, gorący doping. Nie mamy wpływu na wybory, ale pójdziemy pewnie na jakieś spotkania, wydarzenia. Będą wiece, to będą na nich też nasi ludzie – mówił w rozmowie z WP jeden z PiS-owskich politycznych podróżników. – Sondaże zakłamują rzeczywistość. Będzie dobrze, Orban wygra – przekonuje inny z uczestników wycieczki. W planach

Skonfliktowany z PiS Marian Banaś zakpił sobie z popierających Viktora Orbana PiS-owców. Dostało się też Zbigniewowi Ziobrze.
Politycy PiS jadą na Węgry
Dawniej Marian Banaś był dla PiS „człowiekiem kryształowym”, potem stał się największym wrogiem Nowogordzkiej. Po wybuchu afery z „hotelem na godziny” Jarosław Kaczyński próbował go złamać i zmusić do rezygnacji ze stanowiska szefa NIK, ale Banaś do dymisji się nie podał. Wręcz przeciwnie, nagle ruszyły niewygodne dla PiS kontrole. Przyjaźń się skończyła, Banaś stał się zawziętym arcywrogiem Prawa i Sprawiedliwości. I często pozwala sobie na złośliwości wobec Jarosława Kaczyńskiego i spółki.
Tym razem dostało się PiS-owcom, którzy wspierają Viktora Orbana przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Trudno się spodziewać, że akurat Michał Wójcik czy Mariusz Gosek mieliby w ostatniej chwili przekonać któregoś z niezdecydowanych węgierskich wyborców do głosowania na Orbana, ale spora grupa wybrała się na Węgry.
– Plan? Jedziemy wesprzeć Viktora i kolegów z Fideszu. Oferujemy im ciepłe słowo, gorący doping. Nie mamy wpływu na wybory, ale pójdziemy pewnie na jakieś spotkania, wydarzenia. Będą wiece, to będą na nich też nasi ludzie – mówił w rozmowie z WP jeden z PiS-owskich politycznych podróżników.
– Sondaże zakłamują rzeczywistość. Będzie dobrze, Orban wygra – przekonuje inny z uczestników wycieczki. W planach jest też spotkanie z PiS-owskimi azylantami, Zbigniewem Ziobrą i Marcinem Romanowskim. Dla uciekinierów porażka Orbana byłaby dramatem – nowa władza cofnęłaby ich azyle, musieliby szukać dla siebie nowego miejsca.
Banaś kpi
I z tej PiS-owskiej wycieczki na Węgry zakpił sobie Marian Banaś.
– Podobno niektórzy politycy PiS wybrali się na Węgry, aby wesprzeć Viktora Orbana. Bardzo racjonalna i ekonomiczna decyzja pozwalająca zoptymalizować koszty. Jeśli po ogłoszeniu wyników wyborów będą wracać do Polski razem z Ziobrą, to zrzutka na paliwo wyjdzie korzystniej – zażartował sobie w sieci.
PiS kibicuje więc jawnie prorosyjskiemu politykowi, który blokuje między innymi europejską pomoc dla Ukrainy. I nie widzi w tym problemu.
Udostepnij artykul
