Andrzej Duda pojawił się RMF FM, TE słowa to policzek dla żołnierzy. "Trump nikogo nie obraził"
Andrzej Duda przekonuje, że Donald Trump nie musi przepraszać za swoje słowa o polskich żołnierzach w „drugiej linii frontu”. Jakby tego było mało były prezydent chciałby Polski w Radzie Pokoju przy jednym stole z Władimirem Putinem. Trump o sojusznikach To już pół roku, odkąd Andrzej Duda wyprowadził się z Pałacu Prezydenckiego. 6 sierpnia zakończyła się jego druga kadencja, która wiele nie różniła się od pierwszej. Twórcy memów znowu mieli ręce pełne roboty – były już prezydent stroił miny, zaliczał gafy, podpisywał to, co miał podpisać, czasami starał się być groźny – a to pokrzykiwał podczas przemówień, a to grał twardziela podczas wywiadów. Wydaje się, że po wyprowadzce z Krakowskiego Przedmieścia odetchnął zarówno on, jak i jego małżonka Agata. Ostatnio były prezydent jakby zniknął nieco z medialnych radarów, jednak nic w przyrodzie nie ginie. Były prezydent udzielił wywiadu radiu RMF FM i potwierdził, że środowisko PiS jest zaślepione pomarańczowym blaskiem bijącym od Donalda Trumpa. Przypomnijmy: prezydent USA napluł w twarz żołnierzom i ich rodzinom, którzy zginęli w Afganistanie, walcząc u boku Amerykanów. — Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu

Andrzej Duda przekonuje, że Donald Trump nie musi przepraszać za swoje słowa o polskich żołnierzach w „drugiej linii frontu”. Jakby tego było mało były prezydent chciałby Polski w Radzie Pokoju przy jednym stole z Władimirem Putinem.
Trump o sojusznikach
To już pół roku, odkąd Andrzej Duda wyprowadził się z Pałacu Prezydenckiego. 6 sierpnia zakończyła się jego druga kadencja, która wiele nie różniła się od pierwszej. Twórcy memów znowu mieli ręce pełne roboty – były już prezydent stroił miny, zaliczał gafy, podpisywał to, co miał podpisać, czasami starał się być groźny – a to pokrzykiwał podczas przemówień, a to grał twardziela podczas wywiadów. Wydaje się, że po wyprowadzce z Krakowskiego Przedmieścia odetchnął zarówno on, jak i jego małżonka Agata.
Ostatnio były prezydent jakby zniknął nieco z medialnych radarów, jednak nic w przyrodzie nie ginie. Były prezydent udzielił wywiadu radiu RMF FM i potwierdził, że środowisko PiS jest zaślepione pomarańczowym blaskiem bijącym od Donalda Trumpa. Przypomnijmy: prezydent USA napluł w twarz żołnierzom i ich rodzinom, którzy zginęli w Afganistanie, walcząc u boku Amerykanów. — Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu — powiedział w rozmowie z Fox News.
„Nikogo nie obraził”
Co na to Andrzej Duda. W sumie nic. — Nie widzę w tej wypowiedzi niczego, co uzasadniałoby słowo „przepraszam”, bo prezydent Trump nikogo nie obraził — wypalił były prezydent. – Jeżeli prezydent Trump patrzy na to z punktu widzenia, jak zaangażowana była armia amerykańska i ilu amerykańskich żołnierzy zginęło, to żadna armia NATO nie ma porównania, jeśli chodzi o straty, z armią amerykańską — ocenił. Dopiero po chwili Duda wydukał, że wypowiedź Trumpa była „niefortunna i niezręczna”.
W rozmowie w RMF FM został też poruszony wątek Rady Pokoju, którą wymyślił sobie Donald Trump, a do której zaproszony został m.in. Władimir Putin. Z jednej strony Duda stwierdził, że zbrodniarza trzeba wsadzić do więzienia, ale z drugiej przyznał, że do stołu trzeba zasiąść. — Były czasy, kiedy nas brakło przy takim stole, np. w Jałcie, i bardzo z tego powodu potem cierpieliśmy — powiedział były prezydent.
A co z opłatą za uczestnictwo w Radzie Pokoju, która wynosi miliard dolarów? I tutaj Duda nie widzi problemu, bo jego zdaniem Polska została zaproszona, a opłata dotyczy tylko tych, którzy chcą być w Radzie na stałe.
Źródło: RMF FM
Udostepnij artykul
