Ale wstyd! Młody Martyniuk tak się awanturował, że samolot musiał lądować! "Dojadę cię" [WIDEO]
Daniel Martyniuk, syn króla disco polo, doprowadził do… awaryjnego lądowania samolotu, który leciał z Malagi do Warszawy. Awanturował się i kłócił z obsługą o alkohol. Młody Martyniuk nie potrafi żyć bez alkoholu? Daniel Martyniuk mógł wybrać karierę muzyka – samo nazwisko mogłoby wystarczyć. Woli być znany z pijatyk, awantur i wybryków godnych nastolatka, a nie dorosłej osoby: teraz został wyrzucony z samolotu linii Wizz Air, który leciał z Malagi do Warszawy. Na pokładzie maszyny miał zrobić załodze awanturę o… alkohol. Było na tyle ostro, że pilot podjął szokującą zapewne dla innych pasażerów decyzję o awaryjnym lądowaniu w Nicei. Na lotnisku syna Zenka Martyniuka zabrała policja. Co dokładnie robił syn króla disco polo? Jak informują media, Daniel Martyniuk chciał od obsługi dostać piwo. — Zamieszanie zrobił. Ogólnie raczej widać było, że nie chcą mu sprzedać tego piwa, więc zaczął się awanturować. Cały czas powtarzał, że on chce piwo, że jak mu nie sprzedadzą piwa, to mamy lądować natychmiast. I tak dalej, i tak dalej. No i łaził w tę i z powrotem. Tak mniej więcej miał 23. miejsce [na pokładzie — red.], czy coś takiego. I chodził w tył, w przód. No i się tam awanturował cały czas koło kokpitu —
![Ale wstyd! Młody Martyniuk tak się awanturował, że samolot musiał lądować! "Dojadę cię" [WIDEO]](https://crowdmedia.pl/wp-content/uploads/2024/12/IMG_57461.jpg)
Daniel Martyniuk, syn króla disco polo, doprowadził do… awaryjnego lądowania samolotu, który leciał z Malagi do Warszawy. Awanturował się i kłócił z obsługą o alkohol.
Młody Martyniuk nie potrafi żyć bez alkoholu?
Daniel Martyniuk mógł wybrać karierę muzyka – samo nazwisko mogłoby wystarczyć. Woli być znany z pijatyk, awantur i wybryków godnych nastolatka, a nie dorosłej osoby: teraz został wyrzucony z samolotu linii Wizz Air, który leciał z Malagi do Warszawy. Na pokładzie maszyny miał zrobić załodze awanturę o… alkohol. Było na tyle ostro, że pilot podjął szokującą zapewne dla innych pasażerów decyzję o awaryjnym lądowaniu w Nicei. Na lotnisku syna Zenka Martyniuka zabrała policja.
Co dokładnie robił syn króla disco polo?
Jak informują media, Daniel Martyniuk chciał od obsługi dostać piwo. — Zamieszanie zrobił. Ogólnie raczej widać było, że nie chcą mu sprzedać tego piwa, więc zaczął się awanturować. Cały czas powtarzał, że on chce piwo, że jak mu nie sprzedadzą piwa, to mamy lądować natychmiast. I tak dalej, i tak dalej. No i łaził w tę i z powrotem. Tak mniej więcej miał 23. miejsce [na pokładzie — red.], czy coś takiego. I chodził w tył, w przód. No i się tam awanturował cały czas koło kokpitu — wspominała w rozmowie z „Faktem” jedna z pasażerek.
Brak bursztynowego trunku sprawił, że syn muzyka zaczął się zachowywać bardzo agresywnie. – W pewnym momencie zrobiło się gorąco, na zasadzie, że on zaraz drzwi będzie próbował forsować. Stewardesy go tam osaczały, rozmawiały, próbowały [uspokajać — red.], a on jakby mógł, to by tam do rękoczynów doszło. Tam ktoś oczywiście z pierwszego rzędu coś do niego powiedział, więc on zaczął do tamtego człowieka fikać. Wyzywać, że to „leszcz”, i że „cię dojadę, jak tylko w Warszawie wylądujemy” — dodała cytowana pasażerka.
Wszystko na miejsce niedługo po tym, jak media pisały o przemianie Martyniuka – miał pracować w Hiszpanii i przestać ostro imprezować.
Daniel Martyniuk zaskoczył wszystkich swoją nową rolą w Hiszpanii. Internauci nie kryją zdumienia i zasypują go komplementami. https://t.co/qj9mxjEEsT
— Plejada (@PlejadaOnet) September 9, 2025
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
