Ale numer! Kaczyński miał dość, to dlatego Terlecki zniknął z radarów! „Jarek, odejdź”
Ryszard Terlecki popadł ponoć w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego, chociaż przez lata był jednym z najbliższych współpracowników prezesa PiS. Dlaczego został odsunięty na bok? Na jaw wyszły nowe fakty. Ktoś tu podpadł szefowi Zauważyliście, że gdyby porównać politykę do piłki nożnej, to Ryszard Terlecki od kilku miesięcy grzeje ławkę rezerwowych i co najwyżej grywa na pozycji obrońcy, ale nigdy w ataku? Prawdą jest to, że wieloletni bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, który był jednym z głównych filarów PiS, obecnie trzyma się nieco z boku. Wszystko wskazuje na to, że nie jest to jego decyzja, a dyrektywa z samej góry. Jak poinformował „Newsweek”, powołując się na osoby z bliskiego otoczenia polityków z Nowogrodzkiej, poseł PiS naraził się Kaczyńskiemu, przez co jego pozycja w partii znacznie osłabła. Nie oszukujmy się, prezes zadbał o jego karierę i to dzięki niemu do dziś zasiada na ławie poselskiej i cieszy się takimi przywilejami, jak dieta poselska czy immunitet. – Terlecki był całkowicie zależny od Jarosława. Rysiek bez dobrego miejsca nie dostawałby się w ogóle do Sejmu – mówił dziennikarzom jeden z rozmówców. Z tego, co udało się ustalić, Terlecki popsuł sobie dobre relacje z prezesem już kilka miesięcy temu, gdy kampania wyborcza Karola Nawrockiego dopiero nabiera kształtów.

Ryszard Terlecki popadł ponoć w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego, chociaż przez lata był jednym z najbliższych współpracowników prezesa PiS. Dlaczego został odsunięty na bok? Na jaw wyszły nowe fakty.
Ktoś tu podpadł szefowi
Zauważyliście, że gdyby porównać politykę do piłki nożnej, to Ryszard Terlecki od kilku miesięcy grzeje ławkę rezerwowych i co najwyżej grywa na pozycji obrońcy, ale nigdy w ataku? Prawdą jest to, że wieloletni bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, który był jednym z głównych filarów PiS, obecnie trzyma się nieco z boku. Wszystko wskazuje na to, że nie jest to jego decyzja, a dyrektywa z samej góry.
Jak poinformował „Newsweek”, powołując się na osoby z bliskiego otoczenia polityków z Nowogrodzkiej, poseł PiS naraził się Kaczyńskiemu, przez co jego pozycja w partii znacznie osłabła. Nie oszukujmy się, prezes zadbał o jego karierę i to dzięki niemu do dziś zasiada na ławie poselskiej i cieszy się takimi przywilejami, jak dieta poselska czy immunitet. – Terlecki był całkowicie zależny od Jarosława. Rysiek bez dobrego miejsca nie dostawałby się w ogóle do Sejmu – mówił dziennikarzom jeden z rozmówców.
Z tego, co udało się ustalić, Terlecki popsuł sobie dobre relacje z prezesem już kilka miesięcy temu, gdy kampania wyborcza Karola Nawrockiego dopiero nabiera kształtów. Przypomnijmy, że gdy obóz PiS ogłosił, kogo będzie wspierać, wiele osób, w tym nawet prominentni członkowie tej partii, pukało się w głowie i nie dawało wiary, że to się może udać. Wśród nich był właśnie Terlecki, który zapewniał Kaczyńskiego, że ta kampania zakończy się dla nich katastrofą.
Terlecki podpadł
Potem było jeszcze gorzej. Terlecki postawił wszystko na jedną kartę i złożył prezesowi propozycję, która mocno go rozgniewała. Chodziło o zmianę lidera w partii. Kaczyński miałby ustąpić z tej funkcji i przekazać ją komuś innemu, młodszemu, aby wyborcy mieli poczucie, że w tym środowisku coś się zmienia, co przyczyniłoby się do zwiększenia zaufania wobec nowego prezydenta.
– Terlecki poszedł na rozmowę w cztery oczy, by powiedzieć: „Jarek, odejdź, bo będzie katastrofa w wyborach prezydenckich” – mówił dziennikarzom „Newsweeka” jeden z bliskich współpracowników PiS. Kaczyński miałby ogłosić swoją decyzję podczas niedawnego kongresu, który miał miejsce 28 czerwca. Jak wiadomo, do takiej zmiany finalnie nie doszło.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
