Agnieszka Gozdyra nie wytrzymała, TAK wypunktowała polityków PiS. "Konserwatyści po kilku rozwodach"
Prawica blokuje w Polsce wprowadzenie związków partnerskich, co mocno irytuje znaną dziennikarkę. Agnieszka Gozdyra zarzuca hipokryzję szczególnie jednemu posłowi z PiS, który jest już po trzech ślubach! PiS nie chce związków partnerskich Prawica nie chce, by w Polsce możliwe było zawiązanie związku partnerskiego, dla wielu posłów z prawej strony sceny politycznej to nie sposób na ułatwienie Polakom życia, a furtka do legalizacji związków homoseksualnych. Po prostu niektórzy wszędzie węszą spiski. Teraz poznaliśmy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma być alternatywą dla legalizacji związków partnerskich. Dokument jest krytykowany za zbytnią zachowawczość: związki miałyby nie być zawierane w urzędzie i mieć formę umowy notarialnej. Brakuje też ochrony tzw. tęczowych rodzin. Warto dodać, że nowe prawo pomoże jednak w regulacji kwestii majątkowych, zdrowotnych czy w kwestiach dot. dziedziczenia. Co ciekawe, nawet tak łagodne podejście do sprawy budzi niechęć posłów z PiS i Konfederacji. Hipokryzja! Agnieszka Gozdyra nie kryje, że jest zażenowana tym wszystkim. Wskazała, że „prawie dwa miliony Polaków żyją w związkach nieformalnych” i mają do tego prawo, nierzadko tworzą nawet trwalsze relacji niż ci, którzy zdecydowali się na śluby. Zdaniem dziennikarki Polsatu w tym całym oporze prawicy jest wiele hipokryzji. – Nasi sejmowi konserwatyści, często rozwodnicy, w tym kilkukrotni, biadają tymczasem

Prawica blokuje w Polsce wprowadzenie związków partnerskich, co mocno irytuje znaną dziennikarkę. Agnieszka Gozdyra zarzuca hipokryzję szczególnie jednemu posłowi z PiS, który jest już po trzech ślubach!
PiS nie chce związków partnerskich
Prawica nie chce, by w Polsce możliwe było zawiązanie związku partnerskiego, dla wielu posłów z prawej strony sceny politycznej to nie sposób na ułatwienie Polakom życia, a furtka do legalizacji związków homoseksualnych. Po prostu niektórzy wszędzie węszą spiski.
Teraz poznaliśmy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma być alternatywą dla legalizacji związków partnerskich. Dokument jest krytykowany za zbytnią zachowawczość: związki miałyby nie być zawierane w urzędzie i mieć formę umowy notarialnej. Brakuje też ochrony tzw. tęczowych rodzin. Warto dodać, że nowe prawo pomoże jednak w regulacji kwestii majątkowych, zdrowotnych czy w kwestiach dot. dziedziczenia.
Co ciekawe, nawet tak łagodne podejście do sprawy budzi niechęć posłów z PiS i Konfederacji.
Hipokryzja!
Agnieszka Gozdyra nie kryje, że jest zażenowana tym wszystkim. Wskazała, że „prawie dwa miliony Polaków żyją w związkach nieformalnych” i mają do tego prawo, nierzadko tworzą nawet trwalsze relacji niż ci, którzy zdecydowali się na śluby.
Zdaniem dziennikarki Polsatu w tym całym oporze prawicy jest wiele hipokryzji. – Nasi sejmowi konserwatyści, często rozwodnicy, w tym kilkukrotni, biadają tymczasem nad upadkiem rodziny. (…). To się nazywa hipokryzja — wypomniała politykom.
W innym poście napisała, że „związki partnerskie (…) nie zagrożą nikomu, w tym żadnemu politykowi, który będzie chciał wziąć ślub”. – Lub trzy – dodała.
Związki partnerskie – jako nieprzymusowe – nie zagrożą nikomu, w tym żadnemu politykowi, który będzie chciał wziąć ślub. Lub trzy.
— Agnieszka Gozdyra (@AGozdyra) October 20, 2025
Dodanie informacji o „trzech ślubach” to pstryczek w nos posła PiS i byłego ministra w Kancelarii Premiera Łukasza Schreibera – ten niedawno ożenił się po raz trzeci!
Prezydent jest na „tak”, choć nie do końca
Los ustawy nie jest pewny: prezydent Karol Nawrocki twierdzi, że podpisze dokument, ale projekt nie może w jego odczuciu podważyć statusu małżeństwa. – Nie podpiszę żadnej ustawy, która podważy status małżeństwa, które jest chronione Konstytucją. Jestem gotowy do dyskusji o statusie osoby najbliższej, ale to nie może w żaden sposób zbliżać się do chronionej instytucji małżeństwa — przekazał.
Źródło: X
Udostepnij artykul
