A jemu co się stało? Macierewicz przybył na Nowogrodzką, wszyscy zwrócili uwagę na TEN szczegół
Pewnego razu na Nowogrodzką zjechali się najważniejsi ludzie w PiS. Na miejscu pojawił się też Antoni Macierewicz i to jego wygląd wzbudził największe zaskoczenie. Macierewicz i tajemnicze plastry W siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie najważniejszych ludzi w partii. Za oknem jeszcze było chłodno, ale już wtedy w partii pojawiały się napięcia, dużo było przepychanek i wzajemnych złośliwości w mediach, Jarosław Kaczyński chciał więc wyjaśnić kilka spraw i zdyscyplinować niesfornych polityków. Na miejscu pojawili się między innymi Tobiasz Bocheński, Michał Wójcik czy Przemysław Czarnek. Przybył też Antoni Macierewicz, a jego wygląd wzbudził zainteresowanie obecnych pod siedzibą PiS reporterów. Były minister obrony narodowej miał na brodzie plastry, zasłaniał twarz dłonią, próbując je ukryć. Polityk nie chciał jednak odpowiadać na pytania i szybko zniknął w siedzibie partii. Tajemnica urazu pozostaje więc póki co niewyjaśniona. Bez immunitetu? Tymczasem Macierewicz ma inne problemy. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie znieważenia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Chodzi o wypowiedź polityka PiS z 11 września 2025 r., podczas sejmowej debaty po wystąpieniu Władysława Kosiniaka-Kamysza z informacją na temat sprawy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. – To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli

Pewnego razu na Nowogrodzką zjechali się najważniejsi ludzie w PiS. Na miejscu pojawił się też Antoni Macierewicz i to jego wygląd wzbudził największe zaskoczenie.
Macierewicz i tajemnicze plastry
W siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej odbyło się spotkanie najważniejszych ludzi w partii. Za oknem jeszcze było chłodno, ale już wtedy w partii pojawiały się napięcia, dużo było przepychanek i wzajemnych złośliwości w mediach, Jarosław Kaczyński chciał więc wyjaśnić kilka spraw i zdyscyplinować niesfornych polityków.
Na miejscu pojawili się między innymi Tobiasz Bocheński, Michał Wójcik czy Przemysław Czarnek. Przybył też Antoni Macierewicz, a jego wygląd wzbudził zainteresowanie obecnych pod siedzibą PiS reporterów. Były minister obrony narodowej miał na brodzie plastry, zasłaniał twarz dłonią, próbując je ukryć. Polityk nie chciał jednak odpowiadać na pytania i szybko zniknął w siedzibie partii. Tajemnica urazu pozostaje więc póki co niewyjaśniona.
Bez immunitetu?
Tymczasem Macierewicz ma inne problemy. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie znieważenia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Chodzi o wypowiedź polityka PiS z 11 września 2025 r., podczas sejmowej debaty po wystąpieniu Władysława Kosiniaka-Kamysza z informacją na temat sprawy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.
– To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi! Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał – grzmiał wówczas z mównicy Macierewicz.
Prokuratura wszczęła śledztwo „w kierunku ustalenia okoliczności ewentualnego znieważenia i pomówienia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego”. Póki co prowadzone jest „w sprawie” a nie „przeciwko komuś”. Nie przedstawiono też zarzutów. Ale to się może zmienić.
— Skończył się czas pobłażania i zgody na ciągłe rzucanie w naszym kierunku bzdurnych oskarżeń niemających pokrycia w rzeczywistości – mówią informatorzy Onetu. Mówi się, że wniosek o uchylenie immunitetu Macierewiczowi może trafić do Sejmu jeszcze w grudniu.
Źródło: Super Express, Onet
Udostepnij artykul
